Reklama

Reklama

Poseł Janusz Sanocki awanturował się w urzędzie. "Za Hitlera tego nie było!"

Poseł Janusz Sanocki awanturował się w Urzędzie Wojewódzkim w Opolu. Parlamentarzysta zniszczył barierkę, a potem złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez policjantów, którzy na wniosek urzędników wyprowadzili go z budynku. Zdaniem Sanockiego, mieli naruszyć jego nietykalność cielesną.

Barierki, które niedawno pojawiły się w urzędzie, nie spodobały się parlamentarzyście. Jak tłumaczy rzecznik wojewody Martyna Kolemba-Gaschka, osoby wchodzące do gmachu proszone są o podanie imienia i nazwiska, a następnie otrzymują kartę gościa.

Nowe zasady nie spodobały się parlamentarzyście, dlatego zniszczył jedną z barierek. Sanocki twierdzi, że jego zachowanie było formą protestu.

- Tego nigdy nie było. Za Stalina tego nie było, za Hitlera tego nie było w tym urzędzie - to jest budynek, który Hitlera pamięta - tak parlamentarzysta usprawiedliwiał swoje zachowanie w rozmowie z RMF FM.

Reklama

Policjanci potwierdzają, że interweniowali w urzędzie, a posła zwolnili po pokazaniu przez niego legitymacji. Sprawę zniszczenia bramki wyjaśnia prokurator.

Grzegorz Kwolek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje