Reklama

Reklama

Poseł Cezary Tomczyk: Zuzanna Rudzińska-Bluszcz to kandydatka na RPO, która łączy

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz to kandydatka, która łączy - mówił we wtorek szef klubu KO Cezary Tomczyk, prezentując Rudzińską-Bluszcz jako wspólną kandydatkę KO, Lewicy i Polski 2050 Szymona Hołowni na Rzecznika Praw Obywatelskich.

Koalicja Obywatelska, Lewica i Polska 2050 Szymona Hołowni przedstawiły mecenas Zuzannę Rudzińską-Bluszcz jako wspólną kandydatkę na Rzecznika Praw Obywatelskich.

Reklama

Szef klubu KO Cezary Tomczyk oświadczył, że jego partia podtrzymuje swoje poparcie dla Rudzińskiej-Bluszcz. - Uważamy, że jest ona najlepszą możliwą kandydatką na stanowisko RPO - zaznaczył. 

- Do tej pory ze strony partii rządzącej nie było absolutnie żadnej woli współpracy, nie było nawet próby szukania kogoś, kto mógłby połączyć wszystkie strony sceny politycznej - mówił Tomczyk.

Podkreślił, że RPO musi zawsze stać po stronie obywatela, nie po stronie partii politycznej.

W ocenie Tomczyka mecenas Rudzińska-Bluszcz jest "kandydatką, która łączy". - Jeżeli ktoś był w stanie połączyć 120 organizacji pozarządowych i społecznych, partie polityczne, to jest to na pewno mocny kandydat właśnie na stanowisko RPO - zaznaczył.

"Stoję przeciwko dealom"

Obecna na konferencji Rudzińska-Bluszcz podkreśliła, że ubiega się o stanowisko RPO od pięciu miesięcy. - Na początku decyzji o kandydowaniu towarzyszyły mi trzy emocje: podziw, wiara i lęk. Ten mój lęk teraz się ziszcza. Debata na temat kandydata na RPO kolejnej kadencji nie toczy się wokół tego, jakie są potrzeby Polek i Polaków, tylko dotyczy tego, jaki partyjny deal ugrać, albo jak wsadzić na to stanowisko polityka, tak aby prezentował linię partii - mówiła.

- Ja stoję tutaj przeciwko partyjnym dealom. Stoję tutaj, ponieważ moja diagnoza, mój program i wizja tego urzędu w dalszym ciągu są aktualne - dodała.

Rudzińska-Bluszcz podkreśliła też, że RPO powinien stać na straży praw i wolności obywateli i osób potrzebujących. - Do tego potrzeba serca, misji, wiedzy prawniczej, ale przede wszystkim doświadczenia prawniczego i odwagi, by żmudną pracą pokazywać organom państwa, gdzie zawiodły, gdzie mogą lepiej służyć obywatelom. Dlatego z dużym niepokojem patrzę na kandydata, który jest czynnym politykiem, wiceministrem, który jest człowiekiem władzy i z dnia na dzień miałby się stać tej władzy sumieniem - mówiła, odnosząc się do kandydata PiS na RPO, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama