Reklama

Reklama

Porwanie 12-latki. Jest areszt dla podejrzanych

Sąd w Kamieniu Pomorskim podjął decyzję o zastosowaniu aresztu wobec Ryszarda D. i Elżbiety B. podejrzanych o porwanie 12-latki z Golczewa. Zdaniem sądu, dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo zarzucanych im czynów, za które grozi pozbawienie wolności powyżej 8 lat.

Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Szczecinie Michał Tomala poinformował media, że "podstawowym argumentem przemawiającym za zastosowaniem tymczasowego aresztowania jest realnie grożąca podejrzanym surowa bezwzględna kara pozbawienia wolności". W ocenie sądu, "podejrzani, przebywając na wolności, mogliby ukryć się lub wpływać na zeznania świadków, aby uniknąć poniesienia grożącej im surowej kary pozbawienia wolności".

Tomala dodał, że orzeczenie sądu nie jest prawomocne. "Postanowienie jest natomiast natychmiast wykonalne i podejrzani zostali już umieszczeni w areszcie tymczasowym" - wyjaśnił.

Reklama

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz poinformowała w poniedziałek PAP, że dziewczynka, która w piątek została porwana, nie została jeszcze przesłuchana. Psycholog, który się nią opiekuje, nie wyraził na to zgody.

Wojciechowicz dodała, że nie są znane wyniki badań toksykologicznych, które miały wykazać, czy 12-latka była pod wpływem środków psychoaktywnych. Jednocześnie potwierdziła informację, że dziecko w momencie znalezienia przez policjantów było pod wpływem alkoholu. Obecnie 12-latka przebywa w rodzinnym domu i jest pod stałą opieką psychologiczną.

Ryszard D., wychodząc z sali sądowej w Kamieniu Pomorskim, krzyknął do zgromadzonych na korytarzu dziennikarzy: "Niczego nie dokonałem, to tylko porwanie było!"

Szczecińska prokuratura okręgowa informowała w niedzielę, że Ryszard D. oraz Elżbieta B. złożyli podczas przesłuchania wyjaśnienia. Nie ujawniono ich treści ani tego, czy przyznali się do winy. Kobieta to prawdopodobnie konkubina Ryszarda D.

Ryszard D. w przeszłości skazany był na 9 lat więzienia za ciężkie pobicie innej dziewczynki. Według informacji udzielonych przez prokuraturę, został on zwolniony warunkowo przez Sąd Apelacyjny w Szczecinie przed upływem 7 lat odbywania kary. O zwolnieniu zadecydowano na podstawie prognozy, z której wynikało, że zachowanie mężczyzny wciąż się poprawiało; był m.in. kilkadziesiąt razy nagradzany i ani razu nie został ukarany dyscyplinarnie.

Mężczyzna do 7 sierpnia 2019 r. miał być pod dozorem kuratora. Według nieoficjalnych informacji, ze źródeł zbliżonych do tamtego śledztwa, D. był oskarżony o gwałt i usiłowanie zabójstwa dziewczynki.

Dwunastolatka z Golczewa została uprowadzona w piątek wieczorem, 130 m od swojego domu. Z nagrania monitoringu wynika, że została wciągnięta do auta. W akcji poszukiwawczej brało udział 350 osób, m.in. zaangażowany w nią był policyjny śmigłowiec oraz funkcjonariusze Straży Granicznej ze Świnoujścia. Po kilku godzinach dziewczynka została znaleziona kilka kilometrów dalej w samochodzie. Znaleźli ją funkcjonariusze, którzy wracali ze szkolenia w szkole policji w Szczytnie.

W sobotę nad ranem policjanci zatrzymali trzy osoby. Ryszard D. i Elżbieta B. usłyszeli zarzut uprowadzenia i pozbawienia wolności dziecka, Piotr S. został przesłuchany w charakterze świadka i zwolniony. Prokuratura od początku wykluczała, że uprowadzenie dziewczynki to porwanie tzw. rodzicielskie.

Marta Zabłocka 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy