Reklama

Reklama

Ponad 100 osób oskarżonych o wyłudzenia podatku VAT

Fikcyjne transakcje, podrobione faktury i firmy-słupy kierowane przez figurantów posłużyły grupom przestępczym do oszustw podatkowych na wielką skalę. Dwa odrębne śledztwa w tego typu sprawach zamknęły właśnie prokuratury w Kielcach i Katowicach. W sumie oskarżono ponad 100 osób.

W prowadzonym od 6,5 roku kieleckim śledztwie oskarżono 61 osób, w Katowicach za udział w zorganizowanej grupie przestępczej odpowie 38 osób; siedem oskarżono o kierowanie nią. Straty podatkowe Skarbu Państwa spowodowane przez obie grupy szacowane są na prawie 70 mln zł.

Prokuratura Okręgowa w Kielcach zebrała dowody na popełnienie przez oskarżonych w latach 2006-2010 ponad 250 przestępstw, głównie karno-skarbowych. Chodziło m.in. o oszustwa w obrocie złomem, dokonywane w różnych częściach kraju, głównie jednak w województwach świętokrzyskim i kujawsko-pomorskim. Firmy zaniżały wartość należnego Skarbowi Państwa podatku VAT.

Reklama

"Proceder ułatwiało im kilkadziesiąt osób, które zajmowały się dostarczaniem towaru - głównie złomu, nabytego bez faktur - oraz samych faktur - także podrobionych. Faktury nie odzwierciedlały obrotu towarem, a służyły jedynie do oszustw podatkowych. Mechanizm ten pozwalał uniknąć płatności należnego podatku VAT" - wyjaśniał we wtorek PAP rzecznik kieleckiej prokuratury, Daniel Prokopowicz.

Zarzuty wobec oskarżonych dotyczą: udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, podrabiania dokumentów, prania brudnych pieniędzy oraz oszustw podatkowych i pomocy w ich dokonywaniu - poprzez zaniżenia wysokości należnego VAT-u. Kolejny zarzut dotyczy niezasadnego odliczenia podatku, wynikającego z nierzetelnych i podrobionych faktur, w tym nierzetelnego prowadzenia ksiąg podatkowych i składania poświadczających nieprawdę deklaracji podatku VAT. Skarb Państwa miał na tym stracić ok. 50 mln zł.

"Niekiedy było tak, że formalnie firmami kierowały inne osoby, niż te na które przedsiębiorstwa były zarejestrowane. W którymś momencie te firmy przestawały działać, zakładano kolejne, by uciekać przed kontrolami skarbowymi i wykryciem tej działalności" - dodał prokurator. Trzy największe firmy działały w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Śledztwo trwało od grudnia 2008 r. Pierwszych podejrzanych w tej sprawie policja zatrzymała na początku kwietnia 2010 r. Część z nich była później aresztowana, maksymalnie przez rok. Trzy osoby, które - według śledczych - były "mózgiem" tego procederu, nie przyznały się do winy. Z pozostałych oskarżonych 20 osób przyznało się i złożyło wnioski o dobrowolne poddanie się karze - bez przeprowadzenia rozprawy.

Jak wyliczał Prokopowicz, materiał dowodowy śledztwa liczy blisko 970 tomów, a przesłany w ostatnich dniach do sądu akt oskarżenia ma ponad 3,9 tys. stron. Nieco mniej obszerny jest materiał dowodowy śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach, gdzie prokurator zgromadził dokumenty w 188 tomach akt głównych i 136 segregatorach. Sam akt oskarżenia liczy 1645 stron.

Śledztwo katowickiej prokuratury dotyczyło wyłudzania 20 mln zł podatku VAT. Jak poinformowała rzeczniczka prokuratury Marta Zawada-Dybek, akt oskarżenia dotyczy 45 osób, które usłyszały w sumie 526 zarzutów przestępstw, popełnionych w latach 2009-2010. Oprócz wyłudzenia VAT-u chodzi także o wypranie kilkudziesięciu mln zł brudnych pieniędzy i poświadczanie nieprawdy w dokumentacji.

Jak mówiła Zawada-Dybek, członkowie powiązanych ze sobą dwóch grup przestępczych wykorzystali kilkadziesiąt firm z całej Polski - część z nich nie prowadziła rzeczywiście działalności gospodarczej. Przedmiotem zakwestionowanych transakcji były: stal, drewno oraz methocel - celuloza modyfikowana.

Oskarżeni deklarowali wywóz towaru za granicę - do Czech - dzięki czemu korzystali z zerowej stawki VAT. W rzeczywistości towar, którego faktycznie nie było, wyjeżdżał za granicę tylko na fakturze. W innych przypadkach towar rzeczywiście był sprzedawany, ale w Polsce, choć na papierze wyjeżdżał. Bywało i tak, że prawdziwy towar przekraczał granicę i wracał do Polski.

"W ten sposób oskarżeni uzyskiwali korzyść majątkową - różnicę pomiędzy cenami netto i brutto towarów. Dla zapewnienia pozorów legalności transakcji prowadzili fikcyjny obieg dokumentacji księgowej, finansowej. Na rachunki bankowe dokonywali przelewu środków finansowych pochodzących w rzeczywistości z wyłudzonego podatku VAT" - wyjaśniła prokurator.

Oskarżonym grozi do 15 lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy