Reklama

Reklama

"Polska polityka ulega celebrytyzacji. Dowodem rewelacyjny wynik Kukiza"

Rewelacyjny wynik Pawła Kukiza w wyborach prezydenckich pokazuje, że celebrytyzacja życia politycznego jest wyraźnie obecna w Polsce - ocenia Andrzej Grabarczuk, autor właśnie opublikowanej książki "Celebrytyzacja polityki w Stanach Zjednoczonych".

Zdaniem Grabarczuka celebrytyzacja polityki to zjawisko, w którym ogniskują się przede wszystkim dwie tendencje - z jednej strony politycy upodobniają się do bohaterów kultury popularnej, z drugiej - gwiazdy sceny lub ekranu wchodzą w rolę mężów stanu. - Oczywiście celebrytyzacja życia publicznego nie byłaby możliwa bez mediów, które bardzo dużą część informacji przedstawiają w rozrywkowej formie. To zjawisko przyjmuje największy rozmiar podczas kampanii wyborczych. Wtedy, zamiast analizować programy kandydatów, media skupiają się na członkach ich rodziny, albo donoszą o gafach, których politycy dopuścili się podczas wieców - mówił Grabarczuk. 

Reklama

W opinii kulturoznawcy, rewelacyjny wynik Pawła Kukiza w wyborach prezydenckich pokazuje, że celebrytyzacja życia politycznego jest wyraźnie obecna w Polsce. - Również wielkie zainteresowanie mediów dziećmi polityków świadczy o tym, że nad Wisłą jest wielkie zapotrzebowanie na politykę w wersji pop. Co interesujące, polska polityka i branża rozrywkowa przenikały się równie mocno na przełomie lat 80. i 90. Obóz solidarnościowy popierały zachodnie gwiazdy, a do parlamentu dostało się wiele autorytetów spoza polityki, chociażby Andrzej Wajda i Andrzej Łapicki. Natomiast w 1991 r. do Sejmu weszła Polska Partia Przyjaciół Piwa z Januszem Rewińskim na czele, której posłem był Krzysztof Ibisz - przypomniał Grabarczuk.

Stany Zjednoczone to kraj, gdzie polityka i popkultura funkcjonują w wyjątkowo ścisłej symbiozie, a znani artyści czy sportowcy nieraz dochodzili do najwyższych stanowisk państwowych. Sztandarowym przykładem celebryty-polityka jest Ronald Reagan, który zaczynał jako aktor, później pełnił rolę gubernatora Kalifornii, a ukoronowaniem jego kariery była prezydentura. - Kto wie, może w jego ślady pójdzie George Clooney? Nawet, jeśli sam nie stanie do wyścigu o prezydenturę, zapewne poprze któregoś z kandydatów w zbliżających się wyborach. Niejeden polityk powita go w swoim sztabie z otwartymi ramionami. Kandydaci potrzebują bowiem celebrytów, gdyż ci pomagają im w gromadzeniu funduszy na kampanię. Politycy sami chętnie wchodzą w rolę gwiazd występując np. w programach typu talk show. Barack Obama subtelnie przekonywał Amerykanów do swoich racji i u Jaya Leno, i Davida Lettermana - mówił autor

Andrzej Grabarczuk, kulturoznawca, autor książki "Uprawnienia wojenne prezydenta USA" (2011), jest dziennikarzem Polskiej Agencji Prasowej. Książka "Celebrytyzacja polityki w Stanach Zjednoczonych" ukazała się nakładem Wydawnictwa Naukowego Katedra.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje