Reklama

Reklama

Polscy posłowie najlepsi na świecie. W... piłkę

​Z dwoma złotymi medalami - w tym z tym najcenniejszym: za wygranie turnieju piłki nożnej - i jednym brązowym wraca z Moskwy reprezentacja Sejmu RP z zakończonych tam w niedzielę IV Międzynarodowych Igrzysk Parlamentarzystów.

O medale w pięciu konkurencjach - minifutbolu, tenisie, badmintonie, tenisie stołowym i szachach - przez trzy dni rywalizowali sportowcy parlamentarzyści z 12 państw. W klasyfikacji medalowej polscy posłowie ustąpili tylko swoim kolegom z Rosji, którzy wywalczyli dwa złote i jeden srebrny krążek.       

Reklama

 W turnieju piłki nożnej drużyna Sejmu RP powtórzyła swój sukces z 2012 roku, pokonując w finale zespół Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej 3:1. W ubiegłym roku polscy parlamentarzyści wygrali z rosyjskimi deputowanymi 5:0.           

Złoty medal - w badmintonie - obronił też Zbigniew Dolata (PiS). Natomiast brązowy krążek ekipa parlamentu Polski zdobyła w szachach.         

Ostatnim akcentem igrzysk był mecz piłki nożnej na Placu Czerwonym, w którym reprezentacja Dumy Państwowej pokonała drużynę Reszty Świata 10:8. Zespół parlamentu FR wystąpił jednak we wzmocnionym składzie - jego barw bronił też 69-krotny reprezentant Polski Roman Kosecki (PO). W ekipie Reszty Świata w bramce zagrał Jakub Rutnicki (PO).           

Ten ostatni w przerwie spotkania powiedział dziennikarzom, że Kosecki jest tajną bronią reprezentacji Reszty Świata. "To jest osłabienie drużyny Rosjan. Spokojnie sobie z tym poradzimy. To nasza tajna broń. Rosjanie o tym nie wiedzą, ale zaraz będzie samobój i wygramy" - tłumaczył Rutnicki.           

Sam Kosecki wyjaśnił, że potyczka na Placu Czerwonym jest meczem przyjaźni. "Umówiliśmy się, że ja zagram gościnnie w reprezentacji Rosji, co zrobiło duże wrażenie na reprezentacji Reszty Świata. Ale chodzi o zabawę. Jesteśmy razem na tym świecie. Dzisiaj się fajnie bawimy" - powiedział.           

Jednym z zawodników Dumy Państwowej był Andriej Ługowoj z nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR), były oficer najpierw KGB, a później Federalnej Służby Ochrony (FSO), którego władze Wielkiej Brytanii oskarżają o udział w zabójstwie w 2006 roku w Londynie Aleksandra Litwinienki, innego oficera służb specjalnych ZSRR i Rosji, znanego z ostrej krytyki pod adresem prezydenta Władimira Putina.           

Bardzo zadowolony ze swojego występu na igrzyskach był Dolata. "Udało się obronić mistrzostwo w badmintonie. Zwycięstwo w Rosji, to jest najsłodsze zwycięstwo. Kontekst historyczny jest bardzo ważny" - powiedział.           

Z kolei Ireneusz Raś (PO), przewodniczący sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki, pokreślił, że pobyt polskich parlamentarzystów w Moskwie był także okazją do rozmów z deputowanymi z Komisji Sportu Dumy. "Dwa lata temu, przed Euro2012, nawiązaliśmy współpracę. Budujemy relacje. Są zachęcające. Rozmawiamy o łatwych i trudnych problemach, ale zawsze znajdujemy wspólny język" - zauważył.          

"Podczas spotkania w Dumie mówiliśmy, że trzymamy kciuki za Soczi (gdzie w przyszłym roku odbędą się zimowe igrzyska olimpijskie). Mamy nadzieję, że wszystkie parlamenty, które były reprezentowane na igrzyskach, też będą patrzeć przychylnie na organizacje zimowych igrzysk olimpijskich w Krakowie, w Polsce i na Słowacji, bo to jest nasz projekt" - przekazał Raś.          

Uroczystość wręczenia medali odbyła się w dawnej rezydencji carów - Wielkim Pałacu Kremlowskim. W sobotę uczestników igrzysk podjął przewodniczący Dumy Państwowej Siergiej Naryszkin.           

Międzynarodowe Igrzysk Parlamentarzystów organizowane są od 2008 roku. Ich inicjatorami byli deputowani do Dumy. Zakładano, że igrzyska będą odbywać się po kolei w różnych krajach. Okazało się jednak, że tylko parlament Rosji gotowy jest ponosić trud i koszty organizowania takich zawodów.         

  Z Moskwy Jerzy Malczyk 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje