Reklama

Reklama

Policjant stracił broń podczas akcji. Została w aucie podejrzanego

Podejrzany o przestępstwa nie chciał się zatrzymać, mimo policyjnych żądań. Jeden z funkcjonariuszy wskoczył do auta, aby wyjąć kluczyki, jednak wtedy stracił swoją broń. Pistolet udało się odzyskać, a podejrzany może usłyszeć dodatkowy zarzut czynnej napaści na mundurowych.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek w Mierzęcicach (woj. śląskie), gdzie policjanci z Dąbrowy Górniczej chcieli ująć podejrzanego o przestępstwa, jadącego samochodem. Mężczyzna nie reagował na polecenia funkcjonariuszy. Istniało też niebezpieczeństwo, że kierowca potrąci mundurowych, chcąc uciec.

- Wówczas jeden z policjantów wskoczył do auta i próbował wyjąć kluczyki ze stacyjki - przekazał Interii mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. 

Broń została w aucie podejrzanego

W tym momencie funkcjonariusz miał stracić w aucie swoją broń. Gleń nie przekazał, czy pistolet wypadł, czy też wyjął go podejrzany. Jak podało RMF FM, broń przypadkowo wysunęła się, gdy wybijał szybę w aucie. W chwili, gdy policjant opuścił pojazd, podejrzany odjechał. Aby go złapać, zorganizowano blokady oraz pościg. 

Reklama

Zdaniem rozgłośni, mężczyznę zatrzymano na drodze krajowej nr 94 nieopodal Olkusza. Okazał się mieszkańcem Ukrainy, a w jego samochodzie znajdował się zagubiony policyjny pistolet z kompletem amunicji.

- Podejrzany ma usłyszeć zarzut czynnej napaści na funkcjonariuszy - powiedział Interii mł. insp. Sebastian Gleń.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama