Reklama

Reklama

Policja: Child Alert tylko w wyjątkowych sytuacjach

Child Alert zadziałał, ale będzie wykorzystywany tylko w wyjątkowych sytuacjach. Tak policja tłumaczy ideę systemu informowania na szeroką skalę o zaginionym dziecku, który wczoraj został użyty po raz pierwszy w Polsce.

10-letnia Maja spod Szczecina została odnaleziona w Niemczech. Dawid Marciniak z Komendy Głównej Policji tłumaczy, że uruchomienie specjalnej procedury wymaga spełnienia kilku kryteriów. - Musi istnieć realne zagrożenie życia porwanej, niezbędna jest zgoda opiekunów dziecka na upublicznienie danych i wizerunku - wylicza policjant.

Reklama

Wiadomość o zaginionej dziesięciolatce z Wołczkowa trafiła do wszystkich krajów, w których działa ta procedura, między innymi do Portugalii, Francji, Niemiec czy Belgii. Działać zaczęła bezpłatna linia 995, na którą można było zgłaszać informacje mogące mieć znaczenie dla poszukiwań dziewczynki. W ciągu kilku godzin odebrano 220 zgłoszeń, część z nich pomogła w doprowadzeniu do szczęśliwego finału.

Dawid Marciniak przekonuje, że policja poważnie podchodzi do każdych poszukiwań, ale tylko w niektórych przypadkach będzie wprowadzany Child Alert. - Jeżeli będziemy mieć informacje, że dziecko oddaliło się od domu w kierunku pobliskiego lasu to ta nadzwyczajna procedura nie będzie wykorzystywana - tłumaczy. Policja ogłaszając Child Alert przygotowuje specjalny komunikat, którego treść zawiera podstawowe dane na temat zdarzenia i zaginionego dziecka. Jest on przekazywany mediom. Informacje pojawiają się niemal natychmiastowo w radiu, telewizji na portalach internetowych. Dodatkowo komunikat trafia na tablice informacyjne umieszczone na dworcach i lotniskach oraz rozsyłany jest przez operatów GSM w postaci MMS-ów ze zdjęciem dziecka. System Child Alert funkcjonuje w kilkunastu krajach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje