Reklama

Reklama

Podwyżki dla najważniejszych osób w państwie i pensja dla pierwszej damy. Co na to partie?

- Projekt nowelizacji w sprawie wynagrodzeń to wspólna decyzja wszystkich klubów parlamentarnych, żeby uregulować problem, że sędziowie Sądu Najwyższego zarabiają więcej niż prezydent czy premier - ocenił w piątek (14 sierpnia) wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS). - To przy trójpodziale władzy jest nie do przyjęcia - dodał. Zmianom w wynagrodzeniach parlamentarzystów przeciwna jest Konfederacja i Kukiz'15, Lewica decyzji jeszcze nie podjęła.

Posłowie przeprowadzili w piątek dwa czytania noweli w sprawie wynagrodzeń, który zakłada powiązanie wysokości wynagrodzenia najważniejszych osób w państwie nie - jak dotychczas - z kwotą bazową corocznie określaną w ustawie budżetowej, ale z wynagrodzeniami sędziów Sądu Najwyższego.

Reklama

O szczegółach projektu piszemy TUTAJ.

Stanowczy głos Terleckiego

Terlecki w rozmowie z dziennikarzami TVN24 podkreślił, że "jest to wspólna decyzja wszystkich klubów parlamentarnych, żeby uregulować ten problem, który narasta od lat". 

- Polega m.in. na tym, że sędziowie Sądu Najwyższego zarabiają więcej niż prezydent czy premier. To jednak przy trójpodziale władzy jest nie do przyjęcia - ocenił.

Lewica jeszcze nie ma stanowiska

- Nie mamy jeszcze decyzji w tej sprawie - powiedziała rzeczniczka klubu Lewicy Anna Maria Żukowska pytana przez dziennikarzy, czy klub ten popiera projekt. Powiedziała, że sama ma w tej sprawie pogląd, ale nie chciała go ujawnić. - Moje zdanie będzie takie jak stanowisko klubu - zaznaczyła.

Żukowska poinformowała, że podczas czwartkowego posiedzenia komisji regulaminowej posłowie Lewicy jedynie poparli wniosek, by skierować projekt do Prezydium Sejmu, a nie głosowali za projektem jako takim.

Jej zdaniem każdy moment na dyskusje o takich sprawach jest zły, a "ten jest jednym z gorszych". - Przypominam, że są też zamrożone płace w budżetówce - powiedziała.

Bosak: To nie jest dobry czas na podwyżkę

Z kolei Krzysztof Bosak poinformował dziennikarzy, że Konfederacja będzie przeciw projektowi.

- Posłowie powinni zarabiać dobrze, natomiast to nie jest dobry czas na podwyżkę idącą kilkadziesiąt procent do góry, akurat w czasie, gdy ludzie są zwalniani z pracy, gdy redukowane są wynagrodzenia, a finanse państwa są obciążane dodatkowym zadłużaniem by utrzymać ciągłość wypłat - powiedział.

- Nie jest też uzasadnione robienie w czasie kryzysu podwyżki subwencji dla partii politycznych - dodał.

Nowacka za pensją dla pierwszej damy

Przedstawiciele klubu KO unikali w piątek w Sejmie wypowiedzi na temat projektu. 

- Bardzo się cieszę, że będzie uregulowany status pierwszej damy. Nie może być tak, że nie pracuje, nie może nigdzie indziej podjąć pracy, a nie ma żadnego wynagrodzenia ani emerytury - mówiła jedynie Barbara Nowacka (KO). Dodała, że jej zależy przede wszystkim na podwyżkach dla samorządowców, bo kilka lat temu "dostali kary za to, że ministrowie PiS-owscy brali nagrody".

Kukiz'15 zdecydowanie na "nie"

- Wygląda na to, że wróciło "KorytoPlus". Błyskawiczne przejście do drugiego czytania i za moment pewnie uchwalenie. Kukiz'15 jest zdecydowanie przeciw podwyżkom dla posłów i zwiększeniu partyjnych subwencji w szczycie kryzysu gospodarczego" - napisał na Twitterze Paweł Kukiz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy