Reklama

Reklama

Podkarpackie: Tragiczny wypadek autobusu

Trzy osoby zginęły, a 51 przewieziono do szpitali po wypadku ukraińskiego autokaru turystycznego, który w piątek wieczorem spadł z wysokiej skarpy w miejscowości Leszczawa (woj. podkarpackie). Stan dziewięciu rannych określany jest jako ciężki. Na miejscu cały czas trwa akcja służb. Kierowca autokaru został zatrzymany. W niedzielę ma usłyszeć zarzut sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym.

Prokuratura Okręgowa w Przemyślu poinformowała, że kierowca ukraińskiego autokaru - 42-letni Mykoła Ł. - został zatrzymany. W niedzielę będzie przesłuchany i zostanie mu przedstawiony zarzut sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku czego śmierć poniosły trzy osoby, a wiele doznało ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Reklama

Prokuratura wystąpi też z wnioskiem do sądu o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące.

Tragedia na "zakręcie śmierci"

Do wypadku doszło w piątek około godz. 23.00 na drodze nr 28 między Przemyślem a Sanokiem. 

Ukraiński autokar, którym podróżowały 54 osoby, zjechał z pasa jezdni, przebił barierę energochłonną i uderzył w stojący na tzw. "zakręcie śmierci" drewniany krzyż. Następnie stoczył się z wysokiej, trawiastej skarpy. Kilkukrotnie koziołkował.

Pracujący na miejscu strażacy-ochotnicy potwierdzili, że w miejscu zdarzenia wielokrotnie dochodziło już do wypadków autokarów i samochodów ciężarowych, a stojący tam krzyż upamiętniał dotychczasowe ofiary.

Droga w miejscu zdarzenia nadal pozostaje całkowicie zablokowana.  

Autokarem, który uległ wypadkowi, jechała wycieczka ze Lwowa do Wiednia. Wśród pasażerów byli dorośli i dzieci. Pojazd kierował się w kierunku przejścia granicznego ze Słowacją w Krościenku.  

Trzy ofiary śmiertelne, wielu rannych

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że w wypadku zginęły trzy osoby, które były zakleszczone w przewróconym autokarze. Rannych zostało 18 osób, w tym dziewięć ciężko.  

Ciała ofiar śmiertelnych zostały już wydobyte przez strażaków z wraku autokaru. 

"Do szpitali zostało przewiezionych 51 osób, podróżujących autokarem, także te, które nie uskarżały się na obrażenia, aby zostały przebadane przez lekarzy" - poinformował Jan Czech z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego na Podkarpaciu.

Jak dodał, liczba ofiar śmiertelnych może ulec zmianie.   

W sobotę nadal hospitalizowanych było 37 osób, w tym 10 dzieci. Pozostałe osoby przewieziono do jednego z hoteli w Przemyślu, gdzie mają zapewnioną pomoc psychologiczną, a także posiłek.

Na miejscu jest też konsul generalny Ukrainy. Przybył również kierowca i autokar zastępczy. Ci, którzy zechcą, będą mogli wrócić do domu, gdy policja zezwoli im na opuszczenie Polski.

Znacznie przekroczył dozwoloną prędkość

Biegły z zakresu ruchu drogowego stwierdził, że kierowca jechał z prędkością znacznie przekraczającą dozwoloną w tym miejscu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że było to 70-80 km na godzinę przy ograniczeniu w tym miejscu do 30 km na godzinę.

Za ten czyn Kodeks karny przewiduje karę od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Mykola Ł. miał zmiennika, ale - jak poinformowała prokuratura - całą drogę od wyjazdu ze Lwowa sam prowadził. Był trzeźwy. 

Dla rodzin poszkodowanych w konsulacie Ukrainy w Lublinie uruchomiono infolinię pod nr 784 138 555.   

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje