Reklama

Reklama

Podejrzany o zamach na Skripalów rozpoznany. To wysoki rangą oficer GRU

Jak podaje "The Telegraph" dziennikarzom śledczym udało się rozpoznać w podejrzanym o zatrucie Siergieja i Julii Skirpalów Rusłanie Boszirowie wysokiego rangą oficera GRU, rosyjskich służb specjalnych. Tożsamość Rosjanina mieli ustalić dziennikarze śledczy portalu bellingcat.com i "The Telegraph". Według ich informacji, mężczyzna podający się za Rusłana Boszirowa to tak naprawdę pułkownik Anatolij Czepiga z GRU.

39-letni mężczyzna miał brać udział w konfliktach zbrojnych w Czeczeni i na Ukrainie. Według doniesień został uhonorowany przez Władimira Putina najwyższym wojskowym odznaczeniem. Miał otrzymać medal "Bohatera Federacji Rosyjskiej" podczas okrytej tajemnicą ceremonii. Od 2003 roku posługiwał się pseudonimem Rusłan Boszirow.

Opublikowane przez media zdjęcia pokazują pułkownika Czepigę wraz z innymi żołnierzami. Pochodzi ono z akademii wojskowej, w której miał uczyć się Czepiga. Zdjęcie z 2003 roku jest niezwykle zbieżne z fotografią paszportową Rusłana Boszirowa z 2009 roku.

Reklama

Jednocześnie serwis internetowy dziennika "The Telegraph" potwierdził także częściowo tożsamość drugiego ze sprawców, który podróżował do Wielkiej Brytanii na podstawie paszportu wystawionego na Aleksandra Pietrowa. Dziennikarze zdołali potwierdzić, że jego imię jest prawdziwe, a zmienił jedynie nazwisko. Jak zaznaczono, jego prawdziwe dane osobowe są znane brytyjskim śledczym.

Były oficer rosyjskiego wywiadu wojskowego ocenił w rozmowie z "Telegraphem", że wysoka ranga Czepigi i użycie wysoce toksycznego środka paralityczno-drgawkowego Nowiczok sugeruje, że "zlecenie (zabicia Skripala - PAP) zostało złożone na najwyższym szczeblu".

Ustalenia zgodnie z informacjami służb

Środowe doniesienia Bellingcata i "Telegrapha" zbiegają się z dotychczasowymi ustaleniami brytyjskich służb. 

Na początku września brytyjska premier Theresa May powiedziała, że mężczyźni podejrzani przez prokuraturę o próbę zabójstwa Skripala i jego córki Julii byli zidentyfikowani jako oficerowie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Jak oceniła, musieli działać za przyzwoleniem władz w Moskwie.

Wcześniej brytyjska prokuratura poinformowała o wydaniu nakazów aresztowania dwóch obywateli Rosji: Aleksandra Pietrowa i Rusłana Boszyrowa. Jak zaznaczono, obaj wielokrotnie używali pseudonimów i fałszywych tożsamości, więc niemożliwe jest ustalenie tego, czy podane nazwiska są prawdziwe. Śledczy ujawnili wówczas także szczegóły ich pobytu w Wielkiej Brytanii.

W wywiadzie udzielonej RT para Rosjan oskarżony o zatrucia Julii i Siegieja Skripalów zapewniała, że odwiedzili Wielką Brytanię w celach turystycznych. "To turystyczne miasto. Jest tam słynna katedra, znana nie tylko w Europie, ale na całym świecie (...) z powodu swojej 123-metrowej wieży i słynnego zegara, pierwszego (tego typu) na świecie, który wciąż działa" - tłumaczył jeden z nich.

Marcowy zamach na Skripalów na terytorium Wielkiej Brytanii wywołał jeden z największych kryzysów dyplomatycznych w relacjach brytyjsko-rosyjskich od zakończenia zimnej wojny i doprowadził do wydalenia ponad 150 rosyjskich dyplomatów z państw Zachodu, w tym USA i większości krajów UE.

Pod koniec czerwca do szpitala w Salisbury zostały przyjęte dwie kolejne osoby, które przypadkowo natrafiły na porzuconą buteleczkę perfum, wykorzystaną przez rosyjskich napastników podczas próby otrucia Skripala. Jedna z nich - 44-letnia Dawn Sturgess - zmarła w wyniku kontaktu z toksycznym środkiem. 

(nm)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy