Reklama

Reklama

PO zapowiada protest przeciw przyspieszeniu terminu obrad Sejmu

Posłowie PO zapowiedzieli w poniedziałek, że będą chcieli zablokować pomysł o przyspieszeniu obrad Sejmu. "Spodziewamy się, że termin wznowienia obrad Sejmu, planowany na 14 lipca, zostanie przeniesiony. Będziemy przeciw temu protestować" - zapowiedzieli posłowie. Według nich wyjściowa data nie jest przypadkowa, bo stoją za nią złe pomysły.

W piątek marszałek Marek Kuchciński poinformował, że obrady Sejmu, które miały się zakończyć tego dnia, będą kontynuowane w piątek 14 lipca; w poniedziałek pojawiła się informacja, że tego dnia o godz. 15.30 zbiera się Prezydium Sejmu. Wicemarszałek Barbara Dolniak (Nowoczesna) poinformowała PAP, że według jej informacji, Prezydium Sejmu ma prawdopodobnie zająć się przyspieszeniem terminu wznowienia obrad Sejmu.

Reklama

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) powiedziała na poniedziałkowym briefingu w Sejmie, że o posiedzeniu Prezydium i Konwencie Seniorów dowiedziała się w poniedziałek przed południem.

"Podejrzewam, że chodzi o zmianę terminu posiedzenia Sejmu na środowy, bo ten piątkowy termin rzeczywiście bardzo nie pasował politykom PiS. Przypominam, że termin ten sami zaproponowali, także tutaj jest duży bałagan" - powiedziała wicemarszałek.

Pomysł przesunięcia obrad skrytykował Tomasz Siemoniak (PO). "Spodziewamy się samych najgorszych rzeczy po tym przyśpieszeniu terminu. Być może będzie to ustawa zawłaszczająca sądy, być może ustawa o opłacie paliwowej. Nic nie dzieje się przypadkowo, na pewno za tym stoją jakieś złe pomysły. Pani marszałek będzie walczyła o to, żeby elementarnych standardów przestrzegać" - podkreślił poseł.

Jak dodał, "nie może być tak, że w poniedziałek wieczorem dowiadujemy się, że zakończenie posiedzenia będzie w środę". "Trzeba szanować i opinię publiczną i dziennikarzy i - choć to nie najważniejsze, bo jesteśmy zawsze do dyspozycji - ale też i posłów opozycji" - zaznaczył Siemoniak.

"Mamy wrażenie, że funkcjonujemy w jakiejś rzeczywistości, gdzie kaprys jednego człowieka przenosi posiedzenie Sejmu, nagle z piątku na środę. A może się okaże, że będzie to w czwartek, albo w niedzielę rano. Tak nie powinno być, protestujemy przeciw takim metodom" - oświadczył polityk PO.

Sejm na wznowionym posiedzeniu ma się zająć projektem ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych złożonym przez grupę posłów PiS. Zakłada on dofinansowanie budowy lub przebudowy dróg lokalnych oraz mostów na drogach wojewódzkich. Fundusz ma zasilać nowa opłata paliwowa w wysokości 20 groszy za litr.

Z szacunków projektodawców wynika, że stawka opłaty drogowej zapewni wpływy w wysokości ok. 4-5 mld zł rocznie. Połowa kwoty zostanie przeznaczona na Fundusz Dróg Samorządowych, natomiast reszta wpływów zasili Krajowy Fundusz Drogowy.

Sejm zajmie się też m.in. wnioskiem PSL o wotum nieufności wobec ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela.

Dowiedz się więcej na temat: Sejm RP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje