Reklama

Reklama

PO: Tam gdzie jest PiS są też "nielegalne działania operacyjne"

Podsłuchiwanie szefów związków zawodowych w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, pokazuje, że nie pierwszy raz tam gdzie jest PiS, są "nielegalne działania operacyjne" - tak doniesienia medialne ocenili posłowie PO. Ich zdaniem ta "bulwersująca" sprawa wymaga wyjaśnień.

Posłowie PO - Monika Wielichowska i Marcin Kierwiński - odnosili się na poniedziałkowej konferencji w Sejmie, do informacji podanych przez "Fakt". Z doniesień wynika, że szefowie związków zawodowych w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych byli podsłuchiwani i nagrywani podczas spotkań w jednej z kawiarni, niedaleko od siedziby spółki, a fragmenty nagranych rozmów trafiły do nich pocztą elektroniczną.  

"W państwie PiS praktyka podsłuchów, jak widać wraca"

Reklama

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych w oświadczeniu przesłanym PAP wyraziło sprzeciw wobec "bezprawnych praktyk inwigilowania i podsłuchiwania pracowników i związkowców" PWPW. "Wolność organizowania się pracowników i działania w związkach zawodowych stanowi jeden z filarów demokratycznego państwa prawa i nie ma zgody na jej ograniczanie" - podkreśliło OPZZ.  

Wielichowska podkreśliła, że PWPW jest "strategiczną" spółką Skarbu Państwa, której prezesem jest Piotr Woyciechowski. Jak mówiła jest on "od samego początku skonfliktowany z załogą, nie potrafi rozmawiać i tak naprawdę idą zwolnienia za zwolnieniem".  

"Ważne jest to, że doradcą prezesa PWPW jest płk. Piotr Wroński, który w czasach PRL inwigilował związku zawodowe - to jest były oficer SB" - dodała posłanka PO. Według niej właśnie dlatego rodzi się wiele pytań, ponieważ "dziś w państwie PiS praktyka podsłuchów, jak widać wraca".  

PO domaga sie wyjaśnień

Zdaniem Kierwińskiego nie pierwszy raz tam gdzie jest PiS są podsłuchy i "nielegalne działania operacyjne". "Nie tak dawno byliśmy świadkami informacji o tym, w jaki sposób podsłuchiwani byli działacze opozycyjni podczas wydarzeń lipcowych, podczas strajków o wolne sądy" - powiedział poseł.  

Jak dodał w historii parokrotnie pojawiały się różnego rodzaju podsłuchy i zawsze tropy z nimi związane prowadziły do osób związanych z PiS. "Teraz jest podobnie. To jest sytuacja skandaliczna ale pokazująca tak naprawdę to wszystko, do czego zdolne jest Prawo i Sprawiedliwość" - podkreślił polityk PO.  

Kierwiński mówił, że Platforma domaga się w tej "bulwersującej" sprawie wyjaśnień; chce też informacji premier odnośnie tego, co się dzieje w PWPW.  

OPZZ: Pogarda dla pracowników przeczy istocie demokracji

OPZZ podkreśliło w swoim oświadczeniu, że "pracownicy, którzy czują się nieustannie obserwowani, nie mogą swobodnie i odważnie walczyć o swoje prawa ani o sprawiedliwe zasady w życiu społecznym". "Wzmagająca się pogarda dla pracowników i związkowców jest zaprzeczeniem istoty demokratycznego i otwartego społeczeństwa. Apelujemy o przywrócenie poszanowania dla zasad dialogu społecznego" - napisali związkowcy.  

Z nieoficjalnych informacji radia RMF FM Rada Nadzorcza Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych odwołała prezesa Piotra Woyciechowskiego. Według rozgłośni ma to związek z podsłuchiwaniem związkowców PWPW.  

RMF FM poinformowało, że "na plikach, wysłanych z anonimowego konta pocztowego, słychać m.in. innymi Jacka Trabczyńskiego, zwolnionego przez obecny zarząd pracownika i wieloletniego szefa Solidarności w zakładzie i Tomasza Sztangę, członka zarządu wybranego przez załogę". "Ten ostatni o sprawie nielegalnych nagrań miał już powiadomić Radę Nadzorczą Wytwórni. Wybrani przez pracowników członkowie zarządu, rady nadzorczej i związków zawodowych uważają, że mogą być śledzeni" - dodano.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje