Reklama

Reklama

PO: Nie szargać świętości

Stawianie znaku równości między tymi, którzy nie zgadzają się z PiS, a ZOMO jest "świństwem" - twierdzi Bronisław Komorowski.

Reklama

Odniósł się w ten sposób do słów Jarosława Kaczyńskiego na wiecu poparcia dla rządu w Stoczni Gdańskiej, że "my jesteśmy tu gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO". Poseł PO zaapelował, by "nie szargać" wspólnych dla wszystkich Polaków świętości, jakim jest pamięć o "Solidarności" i Sierpniu '80.

Reklama

Jak powiedział Komorowski na konferencji prasowej w Sejmie, to, co się wydarzyło w Gdańsku w niedzielę i słowa premiera są obraźliwe i niesprawiedliwe. Dodał, że próba postawienia znaku równości przez premiera między tymi, którzy nie zgadzają się z PiS, a ZOMO jest "świństwem".

Premier powiedział podczas wiecu, że spędził w Stoczni Gdańskiej kilka, może najważniejszych. tygodni swojego życia i pamięta, "kto był wtedy po której stronie". "My jesteśmy tu gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO" - oświadczył J.Kaczyński.

Komorowski powiedział, że liczy, iż sejmowa Komisja Sprawiedliwości do piątku usłyszy od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry wyjaśnienia w związku z nagraniami rozmów ministra w Kancelarii Premiera Adama Lipińskiego z posłanką Samoobrony Renatą Beger o jej przejściu do PiS w zamian za stanowisko w resorcie rolnictwa.

W zeszłym tygodniu PO zwróciła się do Ziobry, aby z urzędu podjął działania, zmierzające do wyjaśnienia tej sprawy, którą Platforma uznała za przejaw korupcji politycznej. PO zapowiedziała wtedy, że podejmie kroki, by postawić Ziobrę przed Trybunałem Stanu jeśli nie wytłumaczy, dlaczego "zaniechał czynności, do których jest zobowiązany jako człowiek stojący na szczycie systemu przestrzegania prawa w Polsce".

- Naszą opinię o złożeniu wniosku o postawienie ministra przez Trybunałem Stanu w dalszym ciągu warunkujemy od rozmowy ministra Ziobro z posłami z Komisji Sprawiedliwości. Mamy nadzieję, że minister Ziobro nie będzie szukał kolejnych wybiegów - powiedział Komorowski na poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie.

Wcześniej Jan Rokita powiedział, że Platforma Obywatelska oczekuje od marszałka Sejmu, że "najpóźniej 12 października" podda pod głosowanie wnioski o skrócenie kadencji parlamentu. Sejm zbiera się 10 października.

- Życzyłbym sobie, aby marszałek Sejmu poddał pod głosowanie wnioski o samorozwiązanie parlamentu czy mówiąc językiem konstytucyjnym - o skrócenie kadencji Sejmu, w takim terminie, który umożliwiłby przeprowadzenie wyborów w czasie względnie mało kosztownym dla obywateli, tzn. razem z drugą turą wyborów samorządowych (26 listopada) - powiedział Rokita na konferencji prasowej.

- Jesteśmy zwolennikami wyborów parlamentarnych. Uważamy, że w obecnym parlamencie nie da się już zbudować żadnego rządu, który byłby w stanie wywiązać się z ubiegłorocznych wielkich nadziei i obietnic, jakie złożono Polakom - mówił Rokita.

Jego zdaniem, "zachowanie przywódców państwa i przywódców PiS w ostatnich dniach wskazuje bardzo widocznie, że oni już się nie nadają, że popadli w ten rodzaj złej emocji, który uniemożliwia im kierowanie się dobrem publicznym i dobrem kraju". Autorami wniosków o samorozwiązanie Sejmu są PO i SLD.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama