Reklama

Reklama

PO-KO: Rząd PiS finansuje aktywistów, którzy blokowali Marsz Równości w Białymstoku

Organizacja blokująca marsz w Białymstoku otrzymała na trzy lata z Narodowego Instytutu Wolności 700 tys. zł, pochodzących z Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich - przekazał poseł PO-KO Michał Szczerba.

Posłowie PO-KO: Ewa Lieder i Michał Szczerba przekonywali podczas konferencji prasowej w Sejmie, że rząd Prawa i Sprawiedliwości finansuje aktywistów, którzy blokowali Marsz Równości w Białymstoku.

Reklama

Jak przekazał Szczerba, organizacja ta otrzymała na trzy lata z Narodowego Instytutu Wolności 700 tys. zł, pochodzących z Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich.

Poseł PO-KO zastanawiał się, czy ze środków budżetu państwa, finansowana była organizacja blokady w Białymstoku i czy rząd utrzymuje bojówki "promujące nienawiść", i czy będzie utrzymywał je przez najbliższe trzy lata, bo na taki okres została przydzielona dotacja. "Czy blokada marszu w Białymstoku, czy ta kampania nienawiści, czy te akty przemocy podczas blokady w Białymstoku były i będą finansowane ze środków rządowych" - pytał Szczerba.

"Niebywały skandal"

W jego ocenie, jeśli tak jest, to jest to "niebywały skandal". "Ta sprawa nie zostanie przez nas pozostawiona" - zapewnił poseł PO-KO, przypominając o złym zabezpieczeniu białostockiego, legalnego zgromadzenia, przyzwolenia na akty przemocy i naruszenia nietykalności cielesnej.

"Nie ma naszej zgody na finansowanie organizacji nienawistnych, które (...) udowodniły, że na tego typu dotacje nie zasługują" - mówił Szczerba.

"Był to zorganizowany lincz wobec ludzi wyglądających inaczej" - w ten sposób Szczerba ocenił wydarzenia w trakcie białostockiego Marszu Równości. "To są pieniądze wydawane na nienawistne działania, to są pieniądze. które wywołują akty przemocy" - podkreślił poseł PO-KO. "To są pieniądze na blokowanie marszu" - dodał.

"Dziś wiemy, że to nie tylko przyzwolenie rządu na tego typu działania, ale również i finansowanie z podatków nas wszystkich" - ocenił Szczerba.

Podkreślił, że Narodowy Instytut Wolności nadzoruje minister Adam Lipiński (PiS). "Dzisiaj PiS powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chce właśnie takiego rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Ta przemoc idzie z góry, ta nienawiść idzie z góry" - przekonywała Leider.

"Nie dajmy się ponieść fali nienawiści, nie dajmy się ponieść fali zła, nie dajmy się ponieść fali pogardy dla drugiego człowieka. Ten masz w Białymstoku i każdy następny - w Płocku - był legalny. Nie możemy pozwolić, żeby takie działania - agresywne, przemocowe - były finansowane z naszych podatków" - powiedziała posłanka PO-KO.

700 tys. dla Podlaskiego Instytutu Rzeczpospolitej Suwerennej

Jak poinformowała "Gazeta Wyborcza", 700 tys. z Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich trafiło do Podlaskiego Instytutu Rzeczpospolitej Suwerennej. Jego prezes Przemysław Klimek był organizatorem blokady Marszu Równości w Białymstoku. 

Jak czytamy w "GW", jako winnych doprowadzenia do przemocy w czasie marszu ludzi z instytutu wskazał też prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje