Reklama

Reklama

​PO-KO: Prezes UODO utrudnia wykonanie wyroku sądu

"Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych utrudnia wykonanie prawomocnego wyroku sądu w sprawie ujawnienia list poparcia kandydatów do KRS, dlatego złożymy w we wtorek doniesienie o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa" - zapowiedziała posłanka PO-KO Kamila Gasiuk-Pihowicz. "Decyzja prezesa UODO została uznana za wiążącą dla Kancelarii Sejmu. Obliguje ona Kancelarię do powstrzymania się od udostępniania danych osobowych sędziów, którzy udzielili poparcia kandydatom do KRS" - powiedział z kolei dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka.

We wtorek minął 14-dniowy termin od wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego na udostępnienie list poparcia kandydatów do KRS. NSA w orzeczeniu z 16 lipca postanowił, że Kancelaria Sejmu powinna udostępnić wykazy nazwisk osób popierających kandydatów do KRS złożone w ramach procedury wyboru 15 sędziów-członków Rady przez Sejm.

Reklama

We wtorek rano Centrum Informacyjne Sejmu podało, że Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zbada zgodność z prawem polskim i europejskim procedury udostępnienia list poparcia kandydatów do KRS. Kancelaria Sejmu będzie oczekiwać na wydanie ostatecznej decyzji w tej sprawie.

Posłanka zapowiada doniesienie

Posłanka PO-KO Kamila Gasiuk-Pihowicz pytała na konferencji w Sejmie, co dzisiaj jest ważniejsze - "wyrok sądu czy decyzja byłego radnego PiS wydana w imieniu Jarosława Kaczyńskiego".

"Decyzja byłego radnego PiS, który obecnie szefuje UODO, nie ma żadnego znaczenia w sprawie udostępnienia list. Wie o tym nawet student pierwszego roku prawa, a marszałek Kuchciński i pracownicy Kancelarii Sejmu po prostu udają głupich, twierdząc inaczej" - powiedziała posłanka PO-KO.

"W związku z tym, że prezes UODO swoimi działaniami utrudnia wykonanie prawomocnego, ostatecznego wyroku sądu, złożymy dzisiaj doniesienie o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa" - zapowiedziała Gasiuk-Pihowicz.

Jak dodała, "jeśli listy poparcia nie zostaną udostępnione zgodnie z wyrokiem sądu osobom, które są za to odpowiedzialne grozi odpowiedzialność karna, kara pozbawienia wolności do roku". "To będzie jedna z tych rzeczy, w momencie kiedy przestanie rządzić PiS, dopilnujemy z całą skrupulatnością, aby osoby odpowiedzialne za publikację list poparcia poniosły wszelkie możliwe najsurowsze konsekwencje" - podkreśliła. 

Głos CIS

"Decyzja prezesa UODO w sprawie list poparcia kandydatów KRS została uznana za wiążącą dla Kancelarii Sejmu. Obliguje ona Kancelarię do powstrzymania się od udostępniania danych osobowych sędziów, którzy udzielili poparcia kandydatom do KRS" - powiedział z kolei dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka.

Wcześniej we wtorek Centrum Informacyjne Sejmu wydało komunikat, informujący, iż do Kancelarii Sejmu wpłynęło wydane tego samego dnia postanowienie prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych zobowiązujące Kancelarię Sejmu do powstrzymania się od upublicznienia lub udostępnienia w jakiejkolwiek formie danych osobowych sędziów, zawartych w wykazach osób popierających zgłoszenia kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Jak zaznaczono, postanowienie to nie ma charakteru ostatecznego, ale tymczasowy i zakazuje udostępniania danych do czasu wydania przez prezesa UODO decyzji kończącej postępowanie w sprawie. "Kancelaria Sejmu będzie oczekiwać na wydanie przez Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych ostatecznej decyzji o dopuszczalności ujawnienia danych osobowych sędziów" - dodano.

Pytany przez dziennikarzy w Sejmie o podstawę prawną decyzji Kancelarii o wstrzymaniu się z ujawnieniem danych osobowych sędziów, Grzegrzółka powiedział, że służby prawne Kancelarii "uważają tę korespondencję i wniosek prezesa UODO za wiążący".

Wniosek ten "obliguje" - jego zdaniem - Kancelarię Sejmu do "powstrzymania się od upubliczniania bądź udostępniania danych osobowych sędziów". "Jeżeli prezes UODO ma pewnego rodzaju wątpliwości w tej sprawie i rozpoczął postępowanie, rozpoczął pewne kroki prawne mające na celu wyjaśnić, czy można ujawnić dane osobowe tych sędziów, czy nie, to wówczas musimy się wstrzymać z udostępnieniem tych załączników posłance, która o to wnioskowała" - mówił szef CIS. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje