Reklama

Reklama

PO: Chcemy jak najszybciej pokonać spowolnienie gospodarcze

PO przekonuje, że podejmowane przez rząd i parlament działania mają na celu jak najszybsze pokonanie spowolnienia gospodarczego. Platforma zapewnia też, że zawieszenie 50-proc. progu ostrożnościowego ma charakter tymczasowy.

Szef klubu PO Rafał Grupiński odniósł się w środę do zapowiedzianej we wtorek przez rząd nowelizacji tegorocznego budżetu. Jak mówił, konieczność ograniczenia niektórych wydatków to efekt m.in. niższych niż zakładane wpływów z CIT.

Reklama

Grupiński był dopytywany, gdzie należy się spodziewać cięć w wydatkach. Odparł, że z informacji jakie ma, wynika, że nie będzie cięć wydatków inwestycyjnych. Dodał też, że to rząd wskaże konkretne działy, w których dojdzie do cięć.

Zapewnił, że zarówno rząd jak i jego zaplecze parlamentarne starają się wprowadzać zmiany, które mają służyć temu, aby jak najszybciej pokonać spowolnienie gospodarcze.

Podobnie Adam Szejnfeld (PO) przekonywał, że gdyby nie przeprowadzona w Polsce reforma finansów publicznych, reforma systemu ubezpieczeń społecznych oraz deregulacja, to nasz kraj mógłby znaleźć się w takiej samej sytuacji jak Grecja czy Hiszpania. Podkreślił, że Polska nadal odnotowuje dodatni wzrost gospodarczy.

Szef klubu PO nawiązał do krytyki działań rządu sformułowanej przez Gowina

Grupiński odnosząc się do zawieszenie progu ostrożnościowego, mówił, że jest to rozwiązanie tymczasowe.  - Jestem przekonany, że będzie to sytuacja przejściowa - powiedział, powołując się m.in. na sygnały ożywienia gospodarczego.

Szef klubu PO nawiązał też do krytyki działań rządu sformułowanej przez Jarosława Gowina (PO). "Zawieszenie progu ostrożnościowego i reguły wydatkowej to ostra jazda bez trzymanki. Panowie, nie idźmy tą drogą!" - napisał Gowin na Twitterze. Ocenił też, że należy porzucić "rojenia, że podnoszenie podatków podnosi wpływy budżetowe". "Po drugie, na miejscu premiera Donalda Tuska dotrzymałbym obietnicy cięć w administracji, po trzecie-radykalna deregulacja ożywiłaby gospodarkę" - napisał Gowin.

Grupiński powiedział, że główne czynniki, które wpływają na spowolnienie gospodarcze w Polsce, mają charakter zewnętrzny. - W tym sensie można powiedzieć, że apel Jarosława Gowina jest skierowany do wszystkich rządów europejskich oraz do Stanów Zjednoczonych - ocenił szef klubu PO.

Politycy PO byli ponadto pytani, czy w kontekście korekty podtrzymują opinię, że Jacek Rostowski jest dobrym ministrem finansów. Grupiński odparł, że Rostowski przez wiele lat dobrze prognozował zmiany zachodzące w gospodarce polskiej i europejskiej, jest też chwalony poza Polską. - Od oceny pracy ministrów jest premier i to w jego rękach są jakiekolwiek decyzje personalne - zaznaczył szef klubu PO.

Premier Donald Tusk poinformował we wtorek, że deficyt budżetowy w 2013 r. będzie większy o 16 mld zł, a resorty mają obciąć wydatki o 8,5-8,6 mld zł. W sierpniu zostanie przedstawiony projekt nowelizacji budżetu. Szef rządu tłumaczył, że nowelizacja jest konieczna w związku z niższymi dochodami, jakie Polska odnotowała w pierwszym półroczu. Ubytek ten ma zostać pokryty poprzez oszczędności i zwiększenie deficytu. Zawieszony zostanie próg ostrożnościowy 50 proc. relacji długu publicznego do PKB.

Dowiedz się więcej na temat: Rafał Grupiński | Platforma Obywatelska | Jarosław Gowin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje