Reklama

Reklama

PO chce odwołać minister Zalewską. Odpowiedź rzeczniczki MEN

PO chce odwołania Anny Zalewskiej z funkcji ministra edukacji narodowej. Jak poinformował w czwartek szef PO Grzegorz Schetyna niebawem odpowiedni wniosek zostanie złożony w Sejmie. Platforma zarzuca Zalewskiej m.in., że szkoła stała się domeną centralistycznej polityki PiS.

Komentując zapowiedź PO złożenia wniosku rzeczniczka MEN Anna Ostrowska powiedziała PAP, że "krytyka ministrów to prawo opozycji". "Szkoda, że dzieci są wykorzystywane do walki politycznej. Mamy nadzieję, że debata sejmowa będzie okazją do zaprezentowania wszystkich działań Ministra Edukacji Narodowej na rzecz dobra uczniów i systemu edukacji" - dodała Ostrowska.

Reklama

W czwartek w Poznaniu odbyło się wyjazdowe posiedzenie tzw. Gabinetu Cieni Platformy Obywatelskiej poświęcone kwestiom edukacji. Posiedzeniu przewodniczył szef PO.

Schetyna powiedział, że "problemy polskiej szkoły będą się piętrzyć, one nie są rozwiązywane, tylko dokładają się nieudolnością, złą współpracą z samorządem, przerzucaniem na barki samorządów i samorządowców tych najważniejszych decyzji, także też obciążeń finansowych". "Polska szkoła nie jest domeną rodziców, wychowawców, nauczycieli, samorządu - tylko polityki i to takiej centralistycznej, którą prezentuje i PiS i minister Zalewska" - dodał lider Platformy.

Wraz z posłanką PO Urszulą Augustyn (minister edukacji w Gabinecie Cieni PO) Schetyna zapowiedział złożenie wniosku o odwołanie Zalewskiej z funkcji ministra edukacji. Jak dodał szef PO, wniosek o odwołanie Zalewskiej ma zostać złożony w Sejmie w piątek.

"Polska szkoła wymaga zaangażowania, wymaga tak naprawdę wsparcia, pomocy, bo jest w stanie bardzo trudnym, krytycznym. Nie można wszystkiego przerzucać na samorządy, na rodziców, nie można dociążać jeszcze bardziej dzieci. Ktoś kto nie rozumie tego, że kwestia edukacji, szkoły jest czymś naprawdę wspólnym, a narzuca swoją polityczną wolę i władzę - nie powinien być ministrem" - podkreślił Schetyna.

Zgodnie z konstytucją Sejm może wyrazić ministrowie wotum nieufności. Wniosek w takiej sprawie może być zgłoszony przez co najmniej 69 posłów. Wniosek taki może być poddany pod głosowanie nie wcześniej niż po upływie 7 dni od dnia jego zgłoszenia. Sejm wyraża wotum nieufności ministrowi większością głosów ustawowej liczby posłów.

Debata w Sejmie

"Będzie debata w Sejmie, będziemy pokazywać, co zostało zniszczone, w jaki sposób PiS rękami minister Zalewskiej niszczył i destruował to, co udało nam się zrobić z polską szkołą, czyli zbudować taki pewien rodzaj wspólnoty, którą szkoła musi być. Dzisiaj chcemy iść dalej, dzisiaj chcemy przedstawić program, który będziemy konsultować przez ten najbliższy rok. Program demokratycznej szkoły, nowego projektu ustawienia w ogóle edukacji, jej miejsca i wyzwań, jakie chcemy przed polską szkołą postawić" - zaznaczył lider Platformy.

Jak tłumaczył, program ma być konsultowany m.in. z rodzicami, samorządami, ze związkami nauczycielskimi, aby przygotować i przedstawić pakiet reform w parlamentarnej kampanii wyborczej w 2019 roku. "Polska szkoła potrzebuje wsparcia, polska szkoła potrzebuje serca, dobrych emocji - chcemy je dać przygotowując dobrą ustawę i budując wokół niej obywatelskie wsparcie" - podkreślił szef PO.

Główne postulaty programu dotyczącego zmian w polskiej szkole zaprezentowała Urszula Augustyn. Według niej, "tego, co zepsuła minister Zalewska nie da się odrobić - można odbudowywać budynki, można je zamieniać na inne, można je kupować, sprzedawać, ale szkód, jakie poniosły dzieci przez to wszystko, co zrobiła minister Zalewska - tego się odbudować nie da".

"Dzisiaj deforma minister Zalewskiej to jest twarz zapłakanego dziecka, które wymagając edukacji indywidualnej, indywidualnego trybu podejścia - do tej pory mogło przebywać w szkole razem z rówieśnikami. Dzisiaj - bez względu na zaklęcia minister Zalewskiej - przez jej regulacje to dziecko zostaje zamknięte w domu" - powiedziała.

Destrukcja

Według Augustyn ogromne szkody z powodu reformy ponoszą także obecnie dzieci uczęszczające do szóstej i siódmej klasy. "Dzieci są zestresowane; siódmoklasiści są przemęczeni, mają zbyt wiele pracy, nie są w stanie nadrobić tego materiału, który do tej pory realizowany był przez trzy lata - w dwa lata. To jest destrukcja. Kłamstwami i uśmiechem minister Zalewskiej tego się odwrócić nie da" - oświadczyła posłanka.

Wśród głównych postulatów PO w zmianie systemu edukacji jest odsunięcie polityków od wpływu na podstawę programową. "To musi być szkoła wolna od polityki" - podkreśliła Augustyn. "Nie wolno pozwolić kolejnym ekipom rządzącym na takie zachowanie, jakiego dopuścił się PiS. Nigdy więcej tego nie powinno być. Nie może to być też taka huśtawka, że co przychodzi nowa ekipa, to próbuje coś zmienić - nie wolno na to pozwolić" - powiedziała posłanka PO.

"Dlatego, świadomi pewnego samoograniczenia, proponujemy, aby powołać nową, nazwaną roboczo, Komisję Edukacji Narodowej. Instytucja ta ma być złożona tylko i wyłącznie z ekspertów, niezależna od polityków, wybierana za poręczeniem, za rekomendacją naukowców, środowisk edukacyjnych, rodziców - taka instytucja, która będzie odpowiedzialna za to, czego uczą się dzieci" - zaznaczyła. "Szkoła nie chce wstrząsów, musi być nowoczesna i zmieniać się wraz ze zmieniającym się światem - ale w przemyślany sposób - nie rewolucyjnie, a ewolucyjnie" - oświadczyła.

PO w swoim programie postuluje też "demokratyczną szkołę, w której decyzje podejmują wspólnie nauczyciele, rodzice, samorządowcy". Szkoła - jak wskazywali działacze PO - ma także oferować i świadczyć pełną usługę edukacyjną z opieką, edukacją, żywieniem, umożliwieniem uczniom uprawiania sportu oraz rozwijania talentów i zainteresowań. Platforma Obywatelska proponuje też taką organizację pracy w szkołach, by doprowadzić do likwidacji zadawania uczniom zadań domowych. W programie PO znalazł się również postulat przywrócenia prestiżu zawodu nauczyciela i wprowadzenia godnej płacy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje