Reklama

Reklama

​Plaga wapowania

56 proc. młodych ludzi wskazuje, że przynajmniej raz w tygodniu korzysta z e-papierosów. 40 proc. z tej grupy deklaruje, że próbowało już rozstać się z tzw. nałogiem palenia. Co trzeci młody Polak, który nie deklaruje korzystania z e-papierosów, mówi, że zacznie z powodu wpływu społecznego swojej grupy. Oto niektóre wnioski z badań przeprowadzonych przez Instytut Zdrowia Publicznego na temat korzystania z e-papierosów przez młodzież.

- To co obserwujemy i to w co się angażujemy, to próba znalezienia rozwiązania problemu wczesnego korzystania z e-papierosów przez dzieci i młodzież - mówił podczas konferencji "Nikotynizm a zdrowie - nowe wyzwania dla zdrowia publicznego" dr Grzegorz Juszczyk, dyrektor Instytutu Zdrowia Publicznego. I jak dodawał, obecnie trwają - prowadzone na zlecenie ministra zdrowia - badania dotyczące korzystania z e-papierosów przez osoby w wieku 15-18 lat. - Wstępne wyniki są dramatyczne - kwitował dane Juszczyk.

Wapowanie w modzie

Ponad połowa badanych nastolatków wapuje, jak potocznie określa się korzystanie z elektronicznych papierosów. Są miejsca na mapie kraju, gdzie nałogowi oddaje się dwie trzecie młodzieży. Przykładem może być Łódź, w której z e-papierosów korzysta już 67 proc. młodych respondentów. Tylko 3 proc. spośród badanych nastolatków zadeklarowało, że w ich otoczeniu nikt nie sięga po uzależniającą zabawkę.

Reklama

Zgodnie z badaniem KANTAR dla Głównego Inspektoratu Sanitarnego z 2019 roku 4 proc. Polaków w wieku 15+ przynajmniej raz skorzystało z e-papierosa, a 1,4 proc. deklaruje, że używa ich obecnie. Częściej to mężczyźni niż kobiety. Najczęściej wskazywaną konkretną przyczyną korzystania z papierosów elektronicznych była moda.

W polskim wykazie e-papierosów i pojemników zapasowych figuruje obecnie ponad 9 tys. pozycji. Eksperci alarmują, że papierosy elektroniczne oraz płyny do podgrzewania, które obecnie są dostępne na rynku, znacznie różnią się od tych, które pojawiły się w Polsce jako nowinka w 2007 roku.

Niebezpieczne wynalazki

- Zaczęto e-papierosy wykorzystywać wcale nie do podawania nikotyny, ale do podawania wielu innych substancji - mówi prof. Piotr Kuna z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Jak wskazuje, to co jest toksyczne, niekoniecznie jest związane z nikotyną, ale bardzo często z wynalazkami. Mowa tu o przypadkach dodawania do liquidów substancji psychoaktywnych czy marihuany.

Substancje chemiczne, które wchodzą obecnie w skład płynów do e-papierosów, nawet bez wynalazków, mogą być szkodliwe dla zdrowia. Jak zwraca uwagę prof. Paweł Górski z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, badanie zawartości samego liquidu jest niewystarczające, bo ten sam płyn - po podgrzaniu - zmienia swój skład.

 - Mamy tu na przykład glicerol, który jest uważany za nietoksyczny, ale podgrzany jest bardzo toksyczny. Diacetyl to też taka substancja, która pozornie jest mało szkodliwa, ale diacetyl podgrzany jest bardzo toksyczny. Są czynniki rakotwórcze. Jest benzo(a)piren, są nitrozoaminy, jest formaldehyd - wylicza prof. Górski. I jak dodaje, nie należy zapominać o metalach, które uwalniają się na skutek podgrzewania knota. - Wytwarzane jest bardzo duże ciepło, a im starszy knot, tym wyższa temperatura - wyjaśnia.

Nowa choroba płuc

Zaburzenia zdrowia spowodowane korzystaniem z e-papierosów doczekały się już nawet własnej jednostki chorobowej. To EVALI, czyli choroba płuc związana z wapowaniem. - W listopadzie 2019 r. nadano jej kod ICD10 J68.9. Mamy więc już tę chorobę sklasyfikowaną - tłumaczy prof. Kuna.

W Stanach Zjednoczonych odnotowano już ponad 2600 przypadków wystąpienia EVALI. Jak jest w Polsce? - W tej chwili mamy dwa przypadki zespołu EVALI w okolicach Warszawy. Czyli niewydolności oddechowej związanej z wapowaniem. Mam nadzieję, że będzie ich mniej, dlatego prowadzimy masową kampanią edukacyjną - mówi główny inspektor sanitarny dr hab. Jarosław Pinkas. I podkreśla, że ważne, aby być mądrym przed szkodą.

- Jestem bezwzględny, kiedy marketing jest kierowany do młodych ludzi. To są pięknie wyglądające, atrakcyjne przedmioty, które rzucają się nam w oczy - konstatuje główny inspektor sanitarny. Jak dodaje: - Doskonale wiemy, że e-papieros jest to papieros inicjacyjny. Będziemy niezwykle pryncypialni, jeżeli chodzi o zwalczanie marketingu skierowanego do młodzieży. To jest skrajnie niemoralne według mojej oceny - podkreśla.

Co już zrobił GIS? - Wielką wartością było dla nas dotarcie do Ministerstwa Edukacji Narodowej i możliwość skorzystania z e-dzienniczka. Wysłaliśmy do wszystkich rodziców w Polsce informację na temat e-papierosa. Co to jest? Czy to jest groźne, czy nie jest groźne? Na czym polega wapowanie? - wyjaśnia Pinkas.

d.p.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje