Reklama

Reklama

PiS: Sytuacja dramatyczna, lawinowe zwolnienia nauczycieli

Posłowie PiS wnioskują o wspólne posiedzenie sejmowych komisji: edukacji, nauki i młodzieży oraz samorządu terytorialnego i polityki regionalnej ws. zwolnień nauczycieli planowanych od nowego roku szkolnego.

Zdaniem Marzeny Machałek (PiS), nawet ok. 10 tys. nauczycieli od 1 września może stracić pracę, a "dwa razy tyle będzie miało zmniejszony wymiar pracy". - Te lawinowe zwolnienia nauczycieli to uderzenie przez rząd PO-PSL w kolejną grupę zawodową - oceniła posłanka PiS.

W jej ocenie, to jest efekt realizacji "bardzo niedobrych pseudoreform w edukacji". Jak przypomniała, m.in. w 2009 roku z ustawy o systemie oświaty wykreślono zasadę, że kurator wydaje wiążącą decyzję przy planowanych likwidacjach szkół. "Na efekty nie trzeba było długo czekać i mamy lawinową likwidację szkół, które nie są uzgadniane z kuratorem" - mówiła Machałek.

Reklama

Inną z przyczyn zwolnień nauczycieli - według posłanki PiS - jest zmiana w podstawie programowej. Jak argumentowała, doprowadzono praktycznie do likwidacji liceów, gdzie nauczyciele przedmiotów są potrzebni "w bardzo ograniczonym zakresie".

- Trzecia przyczyna to fatalna sytuacja finansowa samorządów, które są pod ścianą i szukają oszczędności, gdzie mogą - zaznaczyła posłanka PiS.

W związku z tą dramatyczną sytuacją - mówiła Machałek - klub PiS przygotował wniosek o zwołanie połączonego posiedzenia komisji: edukacji i samorządu, w którym - w jej ocenie - powinni wziąć udział ministrowie: edukacji narodowej Krystyna Szumilas oraz administracji i cyfryzacji Michał Boni. - By odpowiedzieli na pytanie, czy zdają sobie sprawę ze skali zwolnień i co zamierzają w tej sprawie zrobić - dodała Machałek.

Jak wynika z danych zebranych przez dziennikarzy Polskiej Agencji Prasowej w okręgach ZNP, oświatowej "S", w kuratoriach i w samorządach, ponad 7,7 tys. nauczycieli straci pracę z końcem sierpnia tego roku, a co najmniej dwa razy tyle będzie miało zmniejszony wymiar godzin lekcyjnych.

Według szacunków zarządu głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego zwolnionych w całym kraju może zostać między 8 a 10 tys. nauczycieli. Związkowcy zastrzegają, że ostateczna liczba zwolnionych nauczycieli będzie znana na początku nowego roku szkolnego, nauczyciele mogą bowiem odwołać się do sądu pracy lub pójść na urlopy dla poratowania zdrowia.

ZNP podaje, że zwalniani są przede wszystkim nauczyciele szkół ponadgimnazjalnych, co związane jest z wejściem w życie nowej podstawy programowej. Samorządy uzasadniają zwolnienia przede wszystkim kwestiami finansowymi, niżem demograficznym i związaną z nim polityką likwidowania klas oraz całych szkół.

Z kolei Ministerstwo Edukacji Narodowej przewiduje, że wypowiedzenia z powodu całkowitej likwidacji szkół albo zmian organizacyjnych w szkołach otrzyma ponad 6,8 tys. nauczycieli (1,2 proc. spośród nauczycieli zatrudnionych w szkołach prowadzonych przez samorządy).

Dowiedz się więcej na temat: Prawo i Sprawiedliwość | Sejm RP | nauczyciele | Marzena Machałek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje