Reklama

Reklama

PiS po wyroku TK: Mamy wielką satysfakcję

- Polska stała się państwem, które opiera się na cywilizacji życia, nie na cywilizacji śmierci - powiedział poseł PiS Tomasz Rzymkowski, jeden z wnioskodawców do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie konstytucyjności przepisów dotyczących tzw. aborcji eugenicznej. Z kolei Bartłomiej Wróblewski wyrażał satysfakcję z wyroku TK.

Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. "Życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne, powinno ono być chronione przez ustawodawcę" - podkreślił TK w uzasadnieniu.

Posłowie PiS: Mamy wielką satysfakcję

Reklama

Przedstawiciele wnioskodawców, posłowie PiS, odnieśli się na konferencji prasowej w Sejmie do wyroku TK. - Jesteśmy szczęśliwi, mamy wielką satysfakcję - mówił odpowiedzialny za złożenie wniosku poseł Bartłomiej Wróblewski.

Na konferencji posłowie wystąpili z egzemplarzami konstytucji i przywoływali kolejne jej artykuły, m.in. art. 38, który brzmi: "Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia".

Jak podkreślał Wróblewski, wnioskodawcy "od początku mieli przekonanie, że ten zaskarżony przez nas przepis jest niekonstytucyjny", co - jego zdaniem - wynikało z argumentów natury prawnej i samej konstytucji.

Polityk mówił także, że przez lata w Polsce obowiązywał przepis dotyczący przesłanki embriopatologicznej, umożliwiający aborcję w przypadku ciężkiego, nieodwracalnego uszkodzenia płodu, który jego zdaniem był niekonstytucyjny. Powoływał się w tym kontekście na wypowiedzi byłego prezesa TK i byłego rzecznika praw obywatelskich prof. Andrzeja Zolla.

Poseł PiS dzieli się historią swojej rodziny

Poseł PiS Tomasz Rzymkowski mówił z kolei na konferencji o historii związanej z jego rodziną. - Podczas ciąży mojej żony jedno z naszych dzieci, zanim miało zdiagnozowaną płeć, urodził się chłopiec, lekarze stwierdzili bardzo poważne wady rozwojowe. My, jako osoby wierzące, zdecydowaliśmy się, co nie było żadną wątpliwością dla nas, na spokojne urodzenie tego dziecka, mimo usilnych działań, aby to dziecko w łonie matki zabić. Dziecko po dziewięciu miesiącach urodziło się całkowicie zdrowe - powiedział.

Podkreślał, że nie zawsze diagnozy dają 100 proc. pewność wad rozwojowych dziecka. Jak zaznaczył, do tej pory, do 22 października 2020 r., "sam fakt podejrzenia był już powodem zabicia dziecka w łonie matki".

- Bardzo cieszymy się, jako grupa parlamentarzystów, ale podejrzewam również jako znacząca część, jak nie większość, polskiego społeczeństwa, że wróciliśmy do sytuacji takiej, jaka miała miejsce w Polsce suwerennej przed wybuchem II wojny światowej, tzn. tylko i wyłącznie dwa kontratypy wyłączają odpowiedzialność karną za zabicie dziecka w łonie matki - tzn. ochrona dobra, jakim jest życie kobiety i w sytuacji, kiedy ciąża jest wynikiem przestępstwa - mówił.

Rzymkowski: Polska stała się państwem, które opiera się na cywilizacji życia

Jak dodał poseł PiS, "wróciliśmy do sytuacji z najlepszego polskiego Kodeksu karnego Juliusza Makarewicza z 1932 roku, tzn. odcięliśmy się od dziedzictwa dwóch wielkich totalitaryzmów XX wieku - nazizmu i komunizmu, który zapewnił możliwość zabijania dzieci nienarodzonych".

Poseł przypomniał też słowa św. Jana Pawła II, który mówił, że należy być jako naród częścią cywilizacji życia. - Wczoraj rzeczywiście Polska stała się państwem, które opiera się na cywilizacji życia, nie na cywilizacji śmierci - mówił Rzymkowski.

Wróblewski podkreślał, że konsekwencją orzeczenia musi być wzmocnione zainteresowanie ze strony parlamentu, rządu i całego społeczeństwa tym, aby objąć szczególną opieką osoby niepełnosprawne i z chorobami. - Ona przede wszystkim musi dotykać i dotyczyć tych osób, które są w najtrudniejszej sytuacji: matki w najtrudniejszych ciążach, dzieci niepełnosprawne, ale także osoby niepełnosprawne w starszym wieku - mówił.

Fala protestów po wyroku TK

Obowiązująca od 1993 r. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji w trzech przypadkach. Jednym z nich było właśnie duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, co TK uznał za niekonstytucyjne; pozostałe sytuacje umożliwiające aborcję, to gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

TK badał wniosek grupy posłów PiS, PSL-Kukiz'15 oraz Konfederacji złożony w 2019 roku. Zaskarżony przepis straci moc wraz z publikacją wyroku TK.

Orzeczenie to wywołało falę protestów, m.in. polityków opozycji, którzy ostro krytykowali wyrok, a także w mediach społecznościowych. Protest odbył się w nocy w Warszawie, gdzie kilkuset protestujących przeszło spod TK pod siedzibę PiS na ul. Nowogrodzkiej, a następnie udało się pod dom szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego na Żoliborzu. W pewnym momencie niektórzy demonstrujący zaczęli rzucać w funkcjonariuszy kamieniami. Policja odpowiedziała gazem łzawiącym. Doszło też do przepychanek. Policja zatrzymała w sumie 15 osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje