Reklama

Reklama

PiS o wniosku PSL: Kapiszony zamiast armat

Prawo i Sprawiedliwość broni w Sejmie ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela. Wniosek o odwołanie Jurgiela złożyło Polskie Stronnictwo Ludowe.

Wniosek PSL o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela jest bardzo słaby; jest opracowany w oparciu o "półprawdy, ćwierć prawdy, w części o kłamstwa" - powiedział Jan Ardanowski (PiS). O rolnictwie warto rozmawiać, ale "na jakimś poziomie" - dodał.

W Sejmie w środę trwa debata nad wnioskiem ludowców o wyrażenie wotum nieufności ministrowi rolnictwa.

Zdaniem Ardanowskiego wniosek PSL jest "bardzo słabym" dokumentem, który - jak stwierdził - jest opracowany w oparciu o "półprawdy i ćwierć prawdy, w części o kłamstwa". "Nie chciałbym być w skórze wnioskodawcy czy reprezentanta grupy wnioskodawców - posła Mirosława Maliszewskiego - który musiał kilkadziesiąt dodatkowych wątków poruszyć w dwugodzinnym wystąpieniu, żeby ten wniosek w jakikolwiek sposób próbować uratować" - powiedział poseł PiS.

Reklama

"Warto o rolnictwie rozmawiać, ale trzeba rozmawiać na jakimś poziomie, a nie na poziomie haseł i półprawd, czy ćwierć prawd" - zaznaczył poseł PiS. Jak zadeklarował, pomimo tego, że PiS będzie bronić ministra rolnictwa, jest "otwarte" na dyskusję.

Zdaniem Ardanowskiego we wniosku PSL nie chodzi "personalnie" o ministra Jurgiela, tylko o zakwestionowanie polityki całego rządu PiS. "Miały być wielkie armaty, a okazało się, że pojawiły się kapiszony" - dodał.

Dodał też, że poseł ludowców poruszył wiele problemów ważnych, trudnych w rolnictwie, ale również - w jego ocenie - niektóre były "wydumane".

Ardanowski zwracał uwagę, że pod wnioskiem podpisywali się również liderzy PO i Nowoczesnej - Grzegorz Schetyna i Ryszard Petru. "Wydaje się, że chyba wnioskodawcom uwierzyli za bardzo i tego wniosku nie czytali (...). To, że PSL - które dostrzega spadek swojej popularności na obszarach wiejskich - próbuje się ratować zasadą odwracania od siebie uwagi i wskazywania innych (...), to jest zrozumiałe, ale podpisują się również politycy, którzy w wielu sprawach tu poruszonych mieli do niedawna odrębne zdanie" - mówił poseł partii rządzącej. 

Podkreślał, że rolnictwo jest "złożonym układem zależności", który podlega m.in. regulacjom Unii Europejskiej. Dodał, że jest ono również poddane "presji globalizującego się rynku".

Ardanowski zarzucił ludowcom, że "śmią krytykować" obecny stan Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, mimo że pozostawili ją "stanie absolutnie krytycznym". "Dzień po objęciu funkcji minister rolnictwa otrzymał pismo, że dopłat bezpośrednich nie będzie, bo agencja jest nieprzygotowana, a mimo to wypłaciliśmy za 2015 r., za 2016 r. łącznie z zaliczkami 70 proc." - wskazał. Poseł PiS zapewnił, że ARiMR wypłaci również kolejne dopłaty za rok 2017.

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Jurgiel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje