Reklama

Reklama

Piotr Müller: Sienkiewicz był w takiej samej sytuacji, jak Kamiński

"Bartłomiej Sienkiewicz w rządzie Donalda Tuska miał identyczną sytuację, jak Mariusz Kamiński, który obecnie kieruje MSWiA i służbami specjalnymi" - tak rzecznik rządu Piotr Müller odniósł się do krytyki opozycji ws. łączenia stanowisk przez Kamińskiego, który zastąpił na funkcji ministra Elżbietę Witek.

W miniony piątek marszałek Sejmu po informacjach o jego lotach służbowych wraz z rodziną i parlamentarzystami zrezygnował z pełnionej funkcji. W jego miejsce posłowie głosami PiS wybrali na nową marszałek dotychczasową szefową MSWiA Elżbietę Witek. Witek kierowała resortem od czerwca br., kiedy to po wyborach do PE mandat europosła uzyskał dotychczasowy szef resortu Joachim Brudziński. Witek na stanowisku szefa MSWiA zastąpił minister koordynator ds. służb specjalnych Mariusz Kamiński. Premier Mateusz Morawiecki powierzył mu obowiązki kierowania resortem, a zarazem skierował do prezydenta wniosek o powołanie go na stanowiska szefa MSWiA.

Reklama

Rzecznik rządu pytany o głosy opozycji, że Kamiński koncentruje obecnie "zbyt dużo władzy" i "nigdy wcześniej nie było takiej sytuacji", odpowiedział, że zaskakują go takie opinie.

"Bartłomiej Sienkiewicz miał identyczną sytuację" - powiedział.

"Krótka pamięć Grzegorza Schetyny widać w tym zakresie obowiązuję nie tylko w przypadku lotów, ale też w przypadku służb specjalnych" - dodał Müller.

Bartłomiej Sienkiewicz od 25 lutego 2013 do 22 września 2014 kierował resortem spraw wewnętrznych (w tym okresie bez administracji). Natomiast 28 lutego 2013 premier Donald Tusk przekazał mu nadzór i zadanie koordynowania działań Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, CBA oraz wywiadu i kontrwywiadu wojskowego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje