Reklama

Reklama

Pierwsze czytanie prezydenckich ustaw o SN i KRS w Sejmie

Tuż przed północą zakończyło się, trwające kilka godzin, pierwsze czytanie prezydenckich projektów ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Najpierw posłowie zajęli się projektem o SN, a następnie przeszli do projektu dotyczącego KRS. Debacie towarzyszyły duże emocje. Doszło do dwóch incydentów. Michał Szczerba rzucił na ziemię dokumenty. W odpowiedzi Piotr Kaleta wyszedł na sejmową mównicę z pieluchą w ręku i zaoferował ją posłowi PO. Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej zapowiedziała, że w piątek pod Pałacem Prezydenckim odbędzie się protest w obronie sądów.

Debata nad projektem dotyczącym SN

Tuż przed godziną 18. 74-stronicowy projekt przedstawiła podsekretarz stanu w kancelarii prezydenta Anna Surówka-Pasek. W chwili rozpoczęcia debaty ławy sejmowe posłów PiS świeciły pustkami. Debacie przysłuchiwał się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. 

"Przedłożony projekt oparty jest na wnikliwej diagnozie rzeczywistych problemów kadrowych, kompetencyjnych, organizacyjnych i funkcjonalnych Sądu Najwyższego (...) zaproponowana reforma waży wartości konstytucyjne tak, aby przedłożone rozwiązania były radykalne na tyle, na ile jest to możliwe przy przestrzeganiu obowiązującej konstytucji" - zaznaczyła Surówka-Pasek.

Podkreśliła, że radykalizm tej reformy "wynika z głębokiego przekonania projektodawcy o konieczności uwrażliwienia środowiska sędziowskiego na potrzeby i trudności obywateli, którzy zwracają się do sądów po to, żeby uzyskać realne wsparcie w swoich sprawach, sprawiedliwe rozstrzygnięcie spraw, z którymi się zwracają".

Reklama

Piotrowicz: Konstytucja to nie jest książeczka

W imieniu klubu PiS głos zabrał Stanisław Piotrowicz. "Mój klub pozytywnie odnosi się do projektu zaproponowanego przez prezydenta, do generalnych rozwiązań. Natomiast mamy swoje uwagi co do szczegółowych rozwiązań" - powiedział. Oświadczył, że PiS przedstawi swoje poprawki na posiedzeniu komisji. 

"Konstytucja to nie jest książeczka do wymachiwania, tak jak wy to czynicie" - powiedział. Opozycja zareagowała śmiechem.

Piotrowicz przytoczył artykuł konstytucji, który - jak powiedział - nie był dotychczas przestrzegany: "każdy ma prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia swej sprawy przez bezstronny" - co podkreślił - "bezstronny i niezawisły sąd". Wspomniał w tym kontekście o "sędziach na telefon" i "rozgrzanych sędziach" oraz o "dobieraniu składów sądzących przez prezesów".

"Reforma proponowana przez prezydenta pozostaje w zgodzie z konstytucją i zasadami demokracji" - oświadczył Piotrowicz. Z sali było słuchać okrzyki "Precz z komuną". 

Borys Budka z PO wystąpił z wnioskiem formalnym i zaapelował do wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej o sprawdzenie, czy na sejmowej galerii Straż Marszałkowska nakazuje zasłanianie koszulek z napisem "Konstytucja". 

Kropiwnicki: To jest hańbiące dla tej izby

W imieniu PO głos zabrał poseł Robert Kropiwnicki. 

"Jakież wielkie afery były dotyczące SN? Nie było żadnych afer, żadnych afer nie potraficie wskazać. Sąd Najwyższy jest wam potrzebny do ułaskawiania waszych kolegów, którzy mieli wyroki. Chcecie powstrzymywać wyroki panów Kamińskiego, Wąsika i innych" - mówił. Jak dodał "to jest makabryczne".

Poseł PO stwierdził, że "mamy dyskutować o projekcie ustawy, o którym już dzisiaj wszyscy wiemy, że jest nieaktualny". Zwrócił uwagę, że nie wiadomo, jaka jest treść poprawek uzgodnionych przez obóz prezydencki i PiS. "Kłócicie się we własnym obozie o to, kto ile weźmie stołków" - zarzucił Kropiwnicki. 

Odnosząc się do wcześniejszego wystąpienia posła PiS Stanisława Piotrowicza powiedział, że "gdy przychodzi w Polsce listopad i zbliża się noc, wychodzą wszystkie ciemne mary i prokurator z PRL zaczyna nas uczyć demokracji". "To jest hańbiące dla tej izby" - mówił Kropiwnicki.

W trakcie trwania debaty, pod Sejmem zebrali się protestujący. Wśród nich byli m.in. Obywatele RP. 

Kaleta do opozycji: Was trzeba zdelegalizować

Po wystąpieniu Kropiwnickiego na mównicę wyszedł poseł Piotr Kaleta, który stwierdził: "Przydałaby się przerwa. Dość obrażania posła Piotrowicza". "Was trzeba zdelegalizować" - powiedział do posłów opozycji. 

Poseł Kukiz'15 Jerzy Jachnik stwierdził, że "projekt jest konieczny". Swoje wystąpienie zaczął od przywitania doradczyni prezydenta Zofii Romaszewskiej. "To ona i ja możemy powiedzieć, jak jest naprawdę w sądach" - zaznaczył.

W imieniu Nowoczesnej głos zabrała Barbara Dolniak. Oświadczyła, że jej klub opowiada się za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu. "Dalej to jest projekt sprzeczny z konstytucją" - powiedziała. 

"Partia rządzi, partia sądzi" - w ten sposób do projektu ustawy o SN odniósł się Władysław Kosiniak-Kamysz. "Biliśmy brawo prezydentowi. Miał szanse zaproponować zmiany które realnie uzdrowią sądownictwo. Przedstawione dziś ustawy nie spełniają oczekiwań" - stwierdził lider ludowców. 

"Po raz pierwszy z tej trybuny przedstawiciel zapowiedział delegalizację opozycji. To są słowa które tutaj padły" - grzmiał Michał Kamiński z Unii Europejskich Demokratów. 

Seria pytań

Po oświadczeniach w imieniu klubów, rozpoczęła się seria pytań. "Co państwo przehandlowali w rozmowie z prezydentem, że on zgłosił taki projekt?" - pytała Monika Rosa z Nowoczesnej.

"Czemu pani premier nie ma na sali? Podobno pojechała do ojca Rydzyka, bo tam wykłady są" - dopytywała posłanka PO Małgorzata Chmiel.

"Czy w Polsce nastaną partyjne sądy?"- pytał Arkadiusz Marchewka z PO. 

"Głównych negocjatorów dziś na sali nie ma. (...) Panie prezydencie, jak pan mógł tak oszukać Polaków? (...) Panie prezydencie, kupczył pan z prokuratorem stanu wojennego (...). Idziecie drogą jak Erdogan" - mówiła Monika Wielichowska (PO). 

"Dziś PiS razem z prezydentem dokonuje rozbioru polskiego sądownictwa" - stwierdził Marcin Kierwiński z PO. 

Posłanka Marzena Okła-Drewnowicz z PO zaapelowała o referendum konstytucyjne przed wprowadzeniem zmian w sądownictwie. 

"Obrażane są kobiety, to jest chamstwo i arogancja" - krzyczał jeden z posłów, odnosząc się do zachowań na sali plenarnej.

"Pamiętam nadzieję, którą w nas pan wzbudził. Był pan silny. Miał pan siłę całego narodu. Co pan z tym zrobił? Pan abdykował" - mówił Sławomir Nitras (PO), zwracając się do prezydenta. 

Szczerba rzuca dokumentami

Poseł Michał Szczerba projekty prezydenckie nazwał "bujdą na resorach". Poseł rzucił projektami ustaw na ziemię. Sala zareagowała oburzeniem. Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Blońska nakazała mu podniesienie dokumentów. 

Po zejściu z mównicy, było słychać po adresem Szczerby okrzyki: "Przeproś panią!".

Wicemarszałek Sejmu ogłosiła 5-minutową przerwę. 

Po przerwie posłanka PO Bożena Kamińska zarzuciła, że projekt ustawy o SN łamie ustawę o mniejszościach narodowych.

"Jeżeli twarzą zmian w sądownictwie jest Piotrowicz, to to obraża tę izbę i obraża naszego gościa, panią Zofię Romaszewską. Prokurator stanu wojennego nie będzie mnie uczył demokracji!" - grzmiał Jerzy Meysztowicz z Nowoczesnej.

"Jaki jest sens tej ustawy, tej reformy"? - dopytywał Jan Grabiec z PO. 

"Swoich bronicie, a opozycję chcielibyście zamknąć, ukarać, zdelegalizować. Gwarantuję wam, nie zastraszycie nas" - mowił Marek Sowa z Nowoczesnej.

"Panie prezydencie, w lipcu powiedział pan: zawetuję dwie ustawy, i że bedzie pan konsultował ustawy. Ja się bardzo dziwię, że pan, który klęczy w kościele w pierwszym rzedzie, po prostu kłamie. Czy wypada okłamywać Polski i Polaków? Dlaczego pan wymiękł? Jaki pan deal zawarł z Jarosławem Kaczyńskim?" - zwróciła się do prezydenta Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej. 

"Padło tyle niesamowitych słów, wypowiedzi, pewnie brakłoby czasu, żeby je skomentować. Poseł Misiło zarzucał posłowi PiS, że nie ma rozumu. Jak może to zarzucać człowiek, który bawi się samolocikami i rzuca na sejmowej komisji" - mówił poseł Piotr Kaleta z PiS.

"Dzisiaj pokazał pan, że jest pan zwykłym szczeniakiem. Należy się panu prezent" - powiedział Kaleta do posła Szczerby. Pokazał na sejmowej mównicy pieluchę, dodał, że Szczerba powinien się po nią do niego zgłosić. 

Wicemarszałek Kidawa-Błońska przywołała Kaletę do porządku. Stwierdziła, że jego zachowanie jest równie niewłaściwe, co wcześniej posła Szczerby. 

"Obraziliście Boga, bo na Boga ślubowaliście, honoru nie macie, bo złamaliście ślubowanie" - grzmiał poseł Rajmund Miller z PO. 

Romaszewska: To jest dla mnie strasznie nieprzyjemne

Po zakończonych pytaniach, na mównicę weszła Zofia Romaszewska. "Uważam, że należało się wreszcie zainteresować sprawą sądów. I to, co się tutaj dzieje, świadczy o tym, że jest to sprawa ważna" - zaczęła. 

"Każdy uważa się i kogoś za oszusta, to jest dla mnie strasznie nieprzyjemne. Mam nadzieję, że sądy zreformujemy bo tam jest bardzo, bardzo dużo do zreformowania" - powiedziała. 

Po Zofii Romaszewskiej, do pytań posłów odniosła się Anna Surówka-Pasek.

Debata nad projektem dotyczącym KRS

Po ponad trzygodzinnej debacie nad projektem ustawy o SN, Sejm przeszedł do pierwszego czytania projektów dotyczących KRS. 

6-stronicowy prezydencki projekt przedstawiała podsekretarz stanu w kancelarii prezydenta Anna Surówka-Pasek.

Po niej na mównicy pojawił się Borys Budka. Przedstawił projekt PO dotyczący KRS.

W imieniu PiS głos zabrał Stanisław Piotrowicz. Oświadczył, że projekt prezydenta jest zgodny z konstytucją. Poinformował też, że klub PiS wnosi o odrzucenie projektu PO. 

"Twarzą upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości jest rzecznik KRS. Państwo opowiadacie się, żeby było jak było. Boicie się wymiaru sprawiedliwości, który rozliczy minione afery, złodziejstwa" - mówił Piotrowicz.

W czasie wystąpienia Piotrowicza z sali było słychać krzyki. Wicemarszałek Sejmu prosiła o "ostudzenie emocji" na sali. 

Budka: Prezydent podcina gałąź, na której siedzi

Borys Budka zapowiedział, że PO będzie za odrzuceniem projektu prezydenta dotyczącego KRS. Krytycznie ocenił jego założenia. "Prezydent proponuje łamanie konstytucji nie w jednym, ale w trzech krokach" - mówił. 

"Projektem zmian w ustawie o KRS, prezydent podcina gałąź, na której siedzi - ocenił Budka. Jego zdaniem, kierując się logiką tych propozycji, większość w parlamencie może "skrócić kadencję prezydenta". 

Jak dodał, w uzasadnieniu projektu znajduje się "bardzo śmiała teza, że można skrócić kadencję konstytucyjnemu organowi, jakim jest KRS, jeżeli nie zmienia się długości tej kadencji, jeżeli uchwala się na nowo czteroletnią". "Proszę się nie zdziwić, jeżeli ta większość wymyśli, po jeszcze jednym takim numerze z wetem, że ustawą zwykłą, skróci kadencję prezydentowi" - powiedział poseł Platformy. 

"My stoimy na stanowisku, że suwerenem jest naród, i sędziowie powinni być wybierani przez zgromadzenie narodowe lub przez swoich przedstawicieli" - powiedział poseł Jerzy Jachnik z Kukiz'15. 

Gasiuk-Pihowicz zapowiada kolejny protest

"Prezydent nie wywiązał się z obietnicy, oszukał Polaków" - mówiła z kolei Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej. "Każdy, kto chce reformować sądy, powinien poprzez propozycję opozycji" - podkreśliła. 

"Właśnie dowiedzieliśmy się, że jest gorzej niż ktokolwiek przewidywał. Dowiedzieliśmy się przez media, że posłowie będą głosować na listę, a nie na kandydatów" - mówiła.

"Ustawa prezydenta jest zagrożeniem dla polskiej demokracji" - powiedziała posłanka.

Kończąc swoje wystąpienie, Gasiuk-Pihowicz zapowiedziała, że w piątek wieczorem pod Pałacem Prezydenckim odbędzie się protest w obronie wolnych sądów. "Widzimy się pod Pałacem" - powiedziała. 

Prowadzenie obrad Sejmu przejął od Małgorzaty Kidawy-Błońskiej Ryszard Terlecki. 

"Wykorzystywanie oczekiwań społecznych do realizacji interesów partyjnych jest niegodne" - ocenił poseł PSL Krzysztof Paszyk. "Temida powinna mieć opaskę na obydwu oczach, a nie, niczym pirat, na jednym" - dodał.

"Żenujące jest, że debatujemy nad projektem, który w kluczowej sprawie jest już nieaktualny" - ocenił Jacek Protasiewicz z Unii Europejskich Demokratów. 

"Na czym ma polegać lepszość tej ustawy o KRS?" - pytała Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej. "Zrobiliście ustawę, która powoduje, że KRS staje się ciałem zupełnie politycznym" - powiedziała. 

"Nocny tryb dyskutowania"

W trakcie zadawania pytań, kolejni posłowie krytykowali prezydencki projekt.

"Chciałem pogratulować marszałkowi nocnego trybu dyskutowania. To jest kompromitacja" - powiedział Józef Lassota z PO. 

Wystąpienia kolejnych posłów wzbudzały duże emocje na sali sejmowej. Marszałek Terlecki ostrzegł jednego z posłów, że może opuścić salę. "Nie zawsze młodość tłumaczy głupotę" - powiedział.

"Jesteście skrzywieni partyjnie, gdybyście wymyślili boga, on też by był partyjny" - powiedział Rafał Grupiński z PO. 

"Takie uwagi są nie na miejscu" - odniósł się do słów Terleckiego Adam Szłapka z Nowoczesnej. 

W ławach sejmowych wywiązała się kłótnia między posłami. 

Paweł Pudłowski z Nowoczesnej zwrówił się do Zofii Romaszewskiej z przeprosinami "w imieniu PiS" za późną porę debaty. 

Budka: Padają słowa nieprawdziwe

Do krytyki ze strony opozycji odniosła się Anna Surówka-Pasek z Kancelarii Prezydenta. 

"W tej izbie obojętnie od pory macie obowiązek mówić prawdy. To wstyd, że z ust przedstawiciela prezydenta padają słowa nieprawdziwe" - mówił Borys Budka z PO. 

"Jak trzeba być perfidnym, żeby wmawiać Polakom, że chcecie cokolwiek zmieniać" - mówił do PiS. 

"Przez sześć tygodni grillowaliście głowę państwa" - stwierdził Budka.

Tuż przed północą wicemarszałek Terlecki zamknął dyskusję. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje