Reklama

Reklama

"Piątka dla zwierząt". Senat poparł ustawę z licznymi poprawkami

Senat poparł w środę (14 października) ustawę o ochronie zwierząt, wprowadzając jednak do niej kilkadziesiąt poprawek.

Najpierw Senat nie zgodził się na odrzucenie w całości noweli o ochronie zwierząt, która m.in. wprowadza zakaz hodowli zwierząt na futra i ogranicza ubój rytualny. Za odrzuceniem wniosku komisji rolnictwa głosowało 64 senatorów, przeciw było 24, dziewięciu wstrzymało się od głosu.

Reklama

Senat odrzucił także w kolejnym głosowaniu wniosek Lewicy o przyjęcie noweli bez poprawek. Za wnioskiem głosowało dwóch senatorów, przeciwko 97, a jeden się wstrzymał.

Odrzucenie noweli ustawy o ochronie zwierząt rekomendowała Senatowi w poniedziałek komisja rolnictwa i rozwoju wsi. Wniosek o odrzucenie nowelizacji złożył senator Ryszard Bober (PSL). Poparło go pięciu senatorów PiS oraz dwóch Koalicji Obywatelskiej i wnioskodawca. Dwóch senatorów PiS wstrzymało się od głosu, nikt nie był przeciw wnioskowi.

Przyjęto poprawki

Senat wprowadził kilkadziesiąt poprawek do noweli ustawy o ochronie zwierząt.

Senatorowie poparli poprawkę zgłoszoną przez PiS, zakładającą, że bez ograniczeń możliwy będzie ubój rytualny drobiu, czyli rozwiązanie zaproponowane ostatnio przez rząd.

Senatorowie przyjęli też poprawkę zgłoszoną przez senatora KO Marka Borowskiego, która przewiduje, że hodowla zwierząt na futra może być prowadzona do 31 lipca 2023 r., a ubój rytualny na obecnych zasadach - do 31 grudnia 2025 r.

Zgodnie z tą poprawką po wejściu w życie przepisów noweli podmiotom prowadzącym wygaszaną działalność przysługiwałoby roszczenie skierowane do Skarbu Państwa o odszkodowanie za poniesioną szkodę wynikającą z konieczności dostosowania się do nowych przepisów. Wnioski w sprawie rekompensat będzie rozpatrywał minister rolnictwa, a od jego decyzji będzie przysługiwało odwołanie do sądu.

Za tą poprawką autorstwa senatora Borowskiego głosowało 50 senatorów, 42 było przeciw, a ośmiu wstrzymało się od głosu.

Poparcie uzyskała także kolejna poprawka autorstwa Borowskiego, wprowadzającą obowiązek czipowania psów oraz regulująca tę kwestię.

Senatorowie nie poparli natomiast m.in. poprawki złożonej przez senatorów PSL i PiS o wykreślenie z noweli zapisów ograniczających ubój rytualny.

Za przyjęciem ustawy z przyjętymi poprawkami opowiedziało się 76 senatorów, 11 było przeciw, 10 wstrzymało się od głosu. 

Nowelizację wraz z poprawkami poparło 76 senatorów

Nowelizację i wprowadzone do niej poprawki poparło 76 senatorów, wstrzymało się 10, nie głosowało trzech.

Za przyjęciem noweli wraz poprawkami opowiedziało się 39 senatorów PiS, 34 senatorów KO, dwóch senatorów koła senatorów niezależnych i jeden senator niezrzeszony.

Przeciwko przyjęciu noweli głosowało siedmiu senatorów PiS: Margareta Budner, Mieczysław Golba, Józef Łyczak, Zdzisław Pupa, Jerzy Chróścikowski, Jan Maria Jackowski i Andrzej Pająk, jeden senator KO - Jacek Bury i wszyscy senatrowie PSL: Ryszard Bober, Jan Filip Libicki i Michał Kamiński.

Od głosu wstrzymało się siedmiu senatorów KO: Paweł Arndt, Kazimierz Kleina, Aleksander Pociej, Wojciech Ziemniak, Jolanta Hibner, Stanisław Lamczyk i Barbara Zdrojewska, wszyscy senatorowie Lewicy: Gabriela Morawska-Stanecka i Krzysztof Konieczny oraz senator Lidia Staroń z koła senatorów niezależnych.

Nie głosowało dwóch senatorów PiS: Alicja Zając i Józef Zając oraz senator KO Robert Dowhan. 

Rozłam w PiS. Możliwe zawieszenia

Wicemarszałek Senatu Marek Pęk z PiS został zapytany przez dziennikarzy, jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec senatorów PiS, którzy złamali dyscyplinę w środowym głosowaniu nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt.

- To jest pytanie do kierownictwa partii przede wszystkim i do kierownictwa klubu, nie do mnie, jako wicemarszałka Senatu - oświadczył Pęk.

Przekazał jednak, że wielokrotnie namawiał kolegów i prosił, by zagłosowali zgodnie z zaleceniami prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i kierownictwa klubu. 

- Mówiłem również o tym, że wszystkie ustalenia, które zapadły na posiedzeniu klubu z udziałem pana prezesa, odnoszą się również do części senackiej klubu PiS. Jako klub jesteśmy całością - podkreślił.

Pęk zapowiedział, że w tej sprawie odbędą się "odpowiednie posiedzenia statutowych ciał PiS". - Zadecyduje kierownictwo partii - dodał.

Dopytywany, czy możliwe jest wykluczenie senatorów z klubu PiS lub ich zawieszenie, Pęk przyznał, że "jest to, oczywiście, możliwe".

Grodzki: Senat zrobił najlepsze, co mógł

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki po środowych głosowaniach zwrócił uwagę, że senatorowie mogli albo przyjąć uchwałę o odrzuceniu nowelizacji w całości, albo wprowadzić do niej poprawki. 

- Nie wszystkie poprawki zyskały uznanie większości, natomiast te najbardziej istotne - jednak tak. Panie i panowie senatorowie, mam wrażenie, kierowali się potrzebą szukania złotego środka między dobrostanem i humanitarnym traktowaniem zwierząt, a zabezpieczeniem działalności ważnej gałęzi gospodarki, jaką jest rolnictwo oraz wszystkie towarzyszące rolnictwu działy gospodarki narodowej - ocenił marszałek.

Grodzki przyznał, że sytuacja nie była łatwa, w sprawie ustawy o ochronie zwierząt nie można było znaleźć idealnego rozwiązania. 

- Natomiast po długich, burzliwych obradach głosowanie zakończyło się przyjęciem ustawy z liczonymi poprawkami. Wydaje się, że to jest najlepsze, co Senat mógł osiągnąć, pracując nad ustawą, która przyszła do nas z Sejmu procedowana w niezwykle niestaranny sposób - zaznaczył marszałek Senatu. 

Szef PSL bardzo krytyczny. "Antypolska ustawa"

"POPiS w Senacie przyklepał Piątkę Kaczyńskiego. Zabrakło dobrej woli i zdrowego rozsądku. Poparto ustawę antypolską i antyrolniczą, niekonstytucyjną i sprzeczną z prawem unijnym. Nie odpuścimy tego i zrobimy wszystko, żeby nigdy nie weszła w życie" - napisał szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz na Twitterze po głosowaniu.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że tylko jeden senator PiS - Andrzej Pająk - "miał odwagę poprzeć wniosek PSL i zagłosować za odrzuceniem (w całości - przyp. red.) Piątki Kaczyńskiego". "Pozostałych 45, którzy mandaty zawdzięczają polskiej wsi, pokazało gdzie mają swoich wyborców. Wieś wam tego nie zapomni" - oświadczył lider PSL.

Co dalej z koalicją w Senacie?

Senator Jan Filip Libicki (PSL) krytycznie odnosi się do głosowań w Senacie. - Jest to ustawa, nawet w tym kształcie, w którym wyszła z Senatu, skierowana przeciwko polskim rolnikom, przeciwko polskiej wsi, przeciwko polskim przedsiębiorcom - ocenił senator.

- Tutaj mamy do czynienia z dwoma zdradami. Pierwsza zdrada to jest zdrada Prawa i Sprawiedliwości wobec rolników i wobec wsi. Druga to jest zdrada Koalicji Obywatelskiej, jeżeli chodzi o wartości europejskie - powiedział Libicki.

Przywołał w tym kontekście krytyczne opinie w sprawie noweli ustawy, jakie mieli m.in. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar i konstytucjonalista prof. Marcin Matczak.

- Koalicja Obywatelska, która tyle mówi o potrzebie tego, żeby PiS nie wyprowadzał Polski z Unii Europejskiej, dzisiaj zaprzeczyła tym słowom i wszystkim deklaracjom - podkreślił senator.

Według niego "tę ustawę należało odrzucić".

- Nie otrzymaliśmy wsparcia od naszych koalicjantów. Nasi koalicjanci nie zadeklarowali jasno, że w głosowaniu nad tą najważniejszą dla nas ustawą od roku, kiedy tworzymy większość senacką, nas wesprą. Nie było takiej deklaracji i to jest rzecz, którą przyjmujemy ze smutkiem. Mogę powiedzieć, że pewna forma współpracy, która przez ten rok trwała, dzisiaj się zakończyła. Będziemy teraz tę współpracę układać na nowo. Z całą pewnością ta współpraca będzie dla naszych koalicjantów trudniejsza - powiedział Libicki.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje