Reklama

Reklama

Petru o najważniejszych punktach programu Nowoczesnej

Stworzenie kraju bez przywilejów, prosty system podatkowy oraz realizacja hasła, co nie jest zabronione jest dozwolone - to najważniejsze punkty programu, o których mówił w sobotę w Łodzi lider Nowoczesnej Ryszard Petru.

Na spotkaniu z dziennikarzami przypomniał, że na początku transformacji, na przełomie lat 80. i 90. ub. wieku, w Łodzi straciło pracę ok. 100 tys. włókniarek. - I nikt nie oferował im specjalnych przywilejów, nie było żadnych pakietów, które później otrzymywali górnicy. I te osoby musiały sobie z tym problemem poradzić. Pytanie jest takie, dlaczego rodziny włókniarek mają dopłacać do górników - mówił. Zwrócił uwagę, że w tym roku do górnictwa trzeba będzie dopłacić miliardy złotych.

Reklama

Jak mówił Nowoczesna apeluje o to, aby były równe prawa dla wszystkich, aby skończyć z finansowaniem górnictwa z pieniędzy podatnika.- "Nie możemy doprowadzić do sytuacji, że jedne grupy finansują górnictwo. Kopalnie mogą być rentowne, a będą takie, jeśli będą prywatne - dodał.

Jego zdaniem - to, co robi rząd, ale też co proponuje Beata Szydło (kandydatka PiS na premiera), to jest utrzymanie tego starego, nierentownego górnictwa. To - według niego - skrajna nieodpowiedzialność. Petru akcentował, że Śląsk i woj. śląskie stoi przedsiębiorczością, a nie górnictwem - to tam działa najwięcej firm w kraju.

"Apelujemy do pani Beaty Szydło, aby zeszła na ziemię"

Według lidera Nowoczesnej, górnictwo jest najbardziej upolitycznioną branżą. Jak mówił, to związki zawodowe, gdzie główną rolę odgrywa lider Solidarności Piotr Duda, wraz z politykami, zwłaszcza PiS, doprowadzą do upadku polskiego górnictwa, do utraty pracy takiej samej liczby osób, jaka straciła pracę w Łodzi podczas transformacji.

- Apelujemy do pani Beaty Szydło, aby zeszła na ziemię, oderwała się od związków zawodowych i przypomniała sobie o tym, że są grupy społeczne, które są w trudnej sytuacji, a muszą finansować górnictwo. Mówię to w mieście Łodzi, które dopiero teraz po 25 latach wychodzi na prostą - powiedział.

Petru podkreślił, że choć jego ugrupowanie mówi niepopularne rzeczy, to impulsem dla rozwoju kraju jest program Nowoczesnej - stworzenie kraju bez przywilejów, prosty system podatkowy oraz realizacja hasła, co nie jest zabronione jest dozwolone.

Pytany przez dziennikarzy o weto prezydenta Andrzeja Dudy ws. ustawy o uzgodnieniu płci, Petru powiedział, że jeśli prezydent miał wątpliwości prawne, powinien zgłosić to do Trybunału Konstytucyjnego. Lider Nowoczesnej wyraził obawę, że prezydent będzie skłonny wetować wszystko, co mu się nie podoba, co jest niezgodne z jego ideologią. - Prezydent powinien być nie ideologiczny, ale pragmatyczny - dodał.

Petru spotkał się w Łodzi z jednym z przedsiębiorców, który wpłacił ćwierćmilionową złotówkę na kampanię Nowoczesnej i symboliczne podziękował jej za wpłatę wręczając ćwiartkę tortu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy