Reklama

Reklama

Petru dla "Wprost": W polityce nie można być nijakim

"Wzloty i upadki Nowoczesnej to są także moje wzloty i upadki" - przyznaje w rozmowie tygodnikiem "Wprost" Ryszard Petru. Lider Nowoczesnej stwierdza, że jego romans z Joanną Schmidt "poruszył wyborców", i dodaje, że "nie ma co rozgrywać pewnych rzeczy PR-owo". W dalszej części rozmowy informuje też o złożeniu skargi do Trybunału w Strasburgu na decyzję PKW odbierającą Nowoczesnej subwencję.

"Nigdy nie komentowałem swojego życia prywatnego i konsekwentnie będę się trzymał tej zasady. Joanna powiedziała ostatnio całą prawdę. I koniec. Teraz trzeba iść do przodu" - mówi Petru w odniesieniu do swojego związku z Joanną Schmidt.

Reklama

Na pytanie, jakie "środki zaradcze" powinny zostać podjęte, by poprawić notowania Nowoczesnej, Petru odpowiada, że "w polityce nie można być nijakim'. "Nie jesteśmy nijacy, ale widocznie ludzie nas tak postrzegają" - zaznacza. Lider N. ubolewa, że Polacy nie potrafią wymienić "spraw, za którymi jest Nowoczesna", a przecież partia "opracowała wiele projektów ustaw, choćby o zrównoważonym budżecie". 

Petru zapowiada "zakwestionowanie całej polityki i filozofii gospodarczej PiS", "domaganie się rozdzielenia państwa od Kościoła", "wprowadzenie związków partnerskich" oraz "nowatorskie rozwiązania w ochronie zdrowia czy edukacji". 

Polityk krytykuje też program 500 plus w obecnej formie. Jego zdaniem konieczna będzie jego "korekta" albo "przekształcenie go w inne formy wsparcia". Propozycja Nowoczesnej ma dawać "większe szanse na rozwój polityki prorodzinnej". 

Petru wierzy, że jego partii uda się wejść do samorządów. "W kilkunastu miastach mamy szansę na prezydentów. Jestem optymistą" - przekonuje. 

Pytany o to, czy jest szansa na koalicję z PO przed wyborami samorządowymi, Petru odpowiada, że najpierw konieczne jest "dogadanie się programowo, co jest coraz trudniejsze". 

Petru wyklucza ewentualnie wejście w koalicję z Kukiz'15. "Gdyby PO miała w przyszłości zawiązać koalicję z Kukiz'15, to bez nas. Paweł Kukiz jest szkodnikiem politycznym, jest bardziej skrajny od PiS. Koalicji z nim nie zaakceptuję. Nie po to szedłem do polityki, by zawierać zgniłe kompromisy" - przekonuje. 

Lider Nowoczesnej informuje, że została złożona skarga do Trybunału w Strasburgu na decyzję PKW dotyczącą odrzucenia sprawozdania finansowego partii, co skutkowało odebraniem subwencji. "Duże partie dostają grube miliony, a my przez czeski błąd, bo przecież nikt tych pieniędzy nie sprzeniewierzył, mamy nierówne szanse w walce o głosy wyborców" - ubolewa. Zdaniem Petru "kara, którą nałożyła na nas (Nowoczesną - red.) PKW, jest niewspółmierna do przewinienia".

Petru przyznaje też, że jest w stanie wyobrazić sobie Nowoczesną bez niego w roli lidera. 

Całą rozmowa z Ryszardem Petru w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne