Reklama

Reklama

Pełnomocnik Daniela Obajtka: Próba kolejnej manipulacji faktami

"Mówienie o przegranej prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka w sądzie jest manipulacją i wprowadzeniem opinii publicznej w błąd" - napisał w oświadczeniu jego pełnomocnik mec. Maciej Zaborowski. Odniósł się w ten sposób do publikacji "Gazety Wyborczej".

Reklama

W piątek "Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuł zatytułowany "Sądowa porażka Daniela Obajtka w ataku na 'Wyborczą'", w którym napisano, że sąd "nie zgodził się na cenzurę i zakazanie 'Wyborczej' publikacji przez rok artykułów o zniżce, jaką prezes Orlenu dostał na luksusowy apartament na warszawskim osiedlu Awangarda".

Reklama

Chodzi o artykuł opublikowany w połowie marca, w którym podano, że prezes Orlenu w 2018 r. zapłacił 6,9 tys. zł zamiast 12,5 tys. za metr kwadratowy 187-metrowego apartamentu na luksusowym warszawskim osiedlu. "Zaoszczędził na tym milion zł. W tym samym roku Orlen został sponsorem piłkarskiego przedsięwzięcia dewelopera. Wkrótce do grona sponsorów dołączyła też Energa" - donosiła gazeta.

Pełnomocnik Obajtka: To próba kolejnej manipulacji faktami

Do publikacji odniósł się w oświadczeniu pełnomocnik prezesa PKN Orlen mec. Maciej Zaborowski, według którego artykuł należy traktować "wyłącznie jako próbę kolejnej manipulacji faktami" oraz dalszy ciąg publikacji naruszających dobra osobiste jego klienta.

Adwokat wskazał, że zgodnie z postanowieniem o zabezpieczeniu i uwzględnieniu części żądań, wydanym pod koniec marca przez Sąd Okręgowy w Warszawie, Obajtek "w znacznym stopniu uprawdopodobnił", że dziennikarze "GW" opublikowali nieprawdziwe informacje.

Mec. Zaborowski przytoczył fragment uzasadnienia postanowienia, który głosi: "Wniosek o udzielenie zabezpieczenia mógł zostać uwzględniony, ponieważ Daniel Obajtek nie tylko zaprzeczył prawdziwości informacji zawartych w artykułach, ale również przedstawił środki uprawdopodobnienia, które skłaniały ku stanowisku, że nie wszystkie twierdzenia, którymi posługiwali się w materiałach prasowych pozwani, odpowiadały prawdzie".

Dalej - jak cytuje adwokat - sąd stwierdził m.in., że "(...) powód uwiarygodnił w stopniu wystarczającym, że w stanie faktycznym sprawy doszło do naruszenia dóbr osobistych", a "treść artykułów może podważać zaufanie do powoda, które jest mu niezbędne do niezakłóconego i prawidłowego pełnienia funkcji prezesa spółki PKN Orlen i naruszać tym samym jego dobre imię".

"W związku z powyższymi faktami mówienie o 'przegranej' Pana Daniela Obajtka w sądzie jest manipulacją i wprowadzeniem opinii publicznej w błąd" - podkreślił mec. Zaborowski.

"Całkowicie niewiarygodne"

Adwokat Obajtka dodał jednocześnie, że redakcja serwisu wyborcza.pl, "pomimo posiadania pełnej wiedzy o wydanym postanowieniu", do dzisiaj go nie wykonała. "Całkowicie niewiarygodne są twierdzenia podawane w artykule, że Panu Jarosławowi Kurskiemu nie doręczono pozwu i postanowienia - dokumenty wysłano bowiem na adres redakcji portalu Wyborcza.pl i zostały one tam odebrane - trudno przyjąć, by korespondencja kierowana do redaktora naczelnego portalu na adres kierowanej przez niego redakcji nie była w jego imieniu odbierana" - czytamy.

"Zdumiewa także podkreślanie w artykule nieprawomocności wydanego postanowienia, jako rzekomy argument przemawiający za brakiem obowiązku wykonania zabezpieczenia. Przypomnieć należy, że jeszcze w ubiegłym roku portal Wyborcza.pl nie miał wątpliwości, że nieprawomocne postanowienie o zabezpieczeniu podlega wykonaniu - w artykule pt. 'Sąd nakazał TVP usunąć osiem tekstów ze strony TVP Info. Minęły dwa tygodnie, a tekstów nie usunięto' podkreślano: 'Postanowienie jest natychmiast wykonalne, czyli do jego wyegzekwowania nie trzeba czekać na ewentualne odwołanie powoda'" - napisał adwokat.

Sąd nakazał wzmiankę o toczącym się postępowaniu

W ramach zabezpieczenia sąd nakazał "GW" zamieszczenie na portalu pod tytułem spornej publikacji wzmianki o toczącym się postępowaniu o ochronę dóbr osobistych. Gazeta miała też wskazać, że artykuł może zawierać nieprawdziwe informacje i bezpodstawne sugestie, które mogą naruszać dobra osobiste Obajtka.

O majątku prezesa PKN Orlen i wątpliwościach dotyczących pochodzenia m.in. należących do niego licznych nieruchomości media donoszą od jakiegoś czasu. Obajtek nie zgadza się ze stawianymi mu zarzutami, zapewnia, że nie ukrywa majątku i zapowiedział wejście na drogę sądową w związku z ostatnimi publikacjami medialnymi na jego temat.

"Po tekstach dotyczących gigantycznego majątku i niejasnej przeszłości Daniela Obajtka 'Wyborcza' została zalana dziesiątkami pism przez mecenasa Macieja Zaborowskiego, adwokata prezesa Orlenu (obsługuje także sam koncern). Adwokat wystosował w imieniu swego klienta 39 wniosków o sprostowania oraz jeden, 123-stronicowy pozew cywilny o naruszenie dóbr osobistych" - napisała "Gazeta Wyborcza" w piątkowym artykule.

W tym artykule przytoczono z kolei inne fragmenty uzasadnienia marcowego orzeczenia, m.in. te, w których sąd stwierdził, że "żądany przez powoda zakaz publikacji (...) nie zasługiwał na uwzględnienie z uwagi na ważny interes publiczny". "Zakaz nie mógł być - zdaniem sądu - uwzględniony, 'gdyż ograniczałoby to wolność prasy i krytyki, która ze względu na charakter pełnionej przez Daniela Obajtka funkcji jest pożądana ze społecznego punktu widzenia'" - napisała "GW".

"Wydanie takiego zakazu - według sądu - stanowiłoby 'nieuzasadnioną ingerencję, przekraczającą dopuszczalne normy w demokratycznym społeczeństwie'" - czytamy w publikacji. Jak dodano, oddalając wniosek w tym zakresie, sąd podkreślił, że było to tym bardziej uzasadnione, że "powód nie przedstawił na obecnym etapie postępowania w pełni obiektywnego dowodu jednoznacznie potwierdzającego, że uzyskany od dewelopera upust nie był tak wysoki".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy