Reklama

Reklama

Paweł Szefernaker: Zjednoczona Prawica wykorzysta talenty Jadwigi Emilewicz

Zjednoczona Prawica wykorzysta talenty premier Emilewicz - zapowiedział w niedzielę 27 września w programie "Śniadanie w Polsat News" Paweł Szefernaker, wiceszef resortu spraw wewnętrznych i administracji z PiS. Posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska stwierdziła, że po wejściu do rządu Jarosław Kaczyński będzie "policjantem biegającym za ministrem Ziobro".

- Często z kryzysów wychodzimy umocnieni i jestem zdania, że Zjednoczona Prawica z tego kryzysu wyjdzie właśnie umocniona - powiedział wiceminister Szefernaker w programie "Śniadanie w Polsat News". Dodał, że po rekonstrukcji praca rządu będzie skuteczniejsza. - Zjednoczona Prawica wykorzysta talenty premier Emilewicz - zaznaczył wiceszef MSWiA. 

Reklama

Pytany, czy Jadwiga Emilewicz zachowa stanowisko wicepremiera, Szefernaker odpowiedział, że "z tego, co rozumie, odeszła ona z Porozumienia - Porozumienie deleguje do rządu kogo innego, wiele wskazuje na to, że będzie to Jarosław Gowin".

Wiceszef MSWiA powtórzył jednak, że "w Zjednoczonej Prawicy jest wiele miejsca dla wielu różnych osób, o różnych poglądach i talentach, i ten talent premier Emilewicz na pewno zostanie wykorzystany".

Prezes PiS w rządzie

Posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska oceniła, że po rekonstrukcji kluczowe zdanie w rządzie mieć będzie Jarosław Kaczyński. - Będzie policjantem biegającym za ministrem Ziobro - powiedziała.

Marcin Kierwiński z PO oceniał, że "Zjednoczona Prawica od kilku dni zajmuje się tylko sobą". Dodał, że nowa umowa koalicyjna to "pakt o podziale łupów". Odnosząc się do słów wiceministra Szefernakera, stwierdził, że z kryzysu "Jarosław Kaczyński wychodzi bardzo poobijany".

Podobne zdanie miała Urszula Pasławska z PSL. Zaznaczyła, że "to nie było porozumienie tylko chwilowe zawieszenie broni". - Zobaczymy czy Jarosław Kaczyński wejdzie do rządu, wydaje mi się, że byłoby to zupełnie nielogiczne. Po pierwsze, zacząłby ponosić odpowiedzialność, po drugie byłby to ewenement w skali świata, gdzie wicepremier kontrolowałby premiera, po trzecie rządzenie z tylnego siedzenia mu odpowiada - wyjaśniała poseł. 

Zapytana o ewentualne rozmowy pomiędzy PiS a PSL dotyczące wejścia do koalicji, stwierdziła, że "nie ma przestrzeni do rozmów". 

Poseł Konfederacji Jakub Kulesza nazwał koalicję "tak zwaną Zjednoczoną, tak zwaną Prawicą". Kulesza powiedział, że PiS zaprzecza ideałom ugrupowań prawicowych. Ocenił, że PiS upodobania się do zachodnioeuropejskich partii lewicowych. 

Zdaniem Kuleszy kryzys w Zjednoczonej Prawicy spowodowany był "walką o władzę", a nie "nowym podziałem stołków". Dodał, że "Kaczyński w 2015 roku potrzebował koalicjantów by zyskać większość w Sejmie, ale popełnił błąd w 2019 roku kontynuując wspólny start w wyborach". 

Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski kryzys w Zjednoczonej Prawicy nazwał "rzeczą naturalną". Zdaniem Spychalskiego "spory się zdarzają i czasem trzeba siąść do stołu i rozmawiać". Przypomniał, że prezydentowi zależy na "sprawnie działającym i stabilnym rządzie".

Umowa koalicyjna

Rekonstrukcja rządu, deklaracja wspólnego startu w kolejnych wyborach oraz wspólnych uzgodnień projektów legislacyjnych - takie kwestie znalazły się w podpisanej w sobotę nowej umowie koalicyjnej Zjednoczonej Prawicy - poinformowała rzeczniczka PiS Anita Czerwińska.

Nieoficjalnie wiadomo, że liczba ministerstw ma być zmniejszona z 20 do 14, a żeby tak się stało część resortów ma być połączona. Przedstawiciele Porozumienia i Solidarnej Polski mają dostać po jednej tece ministerialnej, gdy dotąd każdy z koalicjantów kierował dwoma resortami. Mniejsi koalicjanci PiS mieliby mieć po jednym stanowisku ministerialnym w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Ponadto zarówno Solidarna Polska, jak i Porozumienie mają mieć po trzech wiceministrów.

Umowa precyzuje kwestię wspólnych konsultacji pomysłów legislacyjnych. - Nad realizacją oraz konsultacjami propozycji legislacyjnych ma czuwać Rada Koalicji, czyli ciało składające się z kierownictwa PiS oraz 2-3 przedstawicieli każdej z mniejszych partii koalicyjnych - powiedziała rzeczniczka PiS.

Umowa nie uwzględnia jednak zapowiadanego nieoficjalnie wejścia prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego do rządu jako wicepremiera.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje