Reklama

Reklama

Paweł Kukiz zarzuca PiS "bolszewickie traktowanie ludzi"

Lider ruchu Kukiz'15 zarzuca rządzącej większości manipulowanie terminarzem prac Sejmu tak, by Jarosław Kaczyński mógł pojawić się na gali "Gazety Polskiej", odebrać nagrodę i wrócić na głosowania.

Paweł Kukiz w niedzielę na antenie Radia Zet przekonywał, że Jarosław Kaczyński "ze świtą udał się do 'Gazety Polskiej' po medale i przesunął obrady z 17 na 20".

"Przesunięcie głosowań jest skandalem i bolszewickim traktowaniem ludzi. Mogę pracować od świtu do świtu, jeśli są ku temu ważne powody a nie wręczanie jakiejś nagrody" - powiedział Kukiz.

"Pycha kroczy przed upadkiem" - pogroził obecnemu w studiu Jackowi Sasinowi.

Rzeczywiście, w piątkowy wieczór Jarosław Kaczyński odbierał nagrodę dla Człowieka Roku "Gazety Polskiej", a głosowania w Sejmie zostały przesunięte.

Reklama

"Chciałem podziękować bardzo serdecznie za tę nagrodę. Jeśli cenię ją bardzo wysoko, to dlatego, że dostałem ją od gazety i koncernu medialnego, który rzeczywiście jest Strefą Wolnego Słowa, który był przez lata redutą wolności, prawdy i tego wszystkiego, co służy polskiej niepodległości. Wolności, która bywała w Polsce po 1989 r. zagrożona, i której załoga 'Gazety Polskiej' broniła. Prawdy, wolność i prawda są ze sobą ściśle związane. Jeżeli ktoś przyczyniał się do tego, że kotara zasłaniająca prawdę była odsłaniana, to była to 'Gazeta Polska'" - mówił Jarosław Kaczyński na gali, podczas której obecni byli również inni prominentni politycy PiS. W tym czasie w Sejmie zarządzona była przerwa.

Posiedzenie Sejmu, w trakcie którego głosowano nad budżetem państwa, zakończyło się o godzinie 2.30 w nocy.

"Do dziś odsypiam nagrodę 'Gazety Polskiej' dla pana prezesa" - żartowała Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.

Joachim Brudziński zarzucił Pawłowi Kukizowi, że sam "sankcjonował bolszewizm", zgadzając się w ramach Konwentu Seniorów na przełożenie głosowania na budżetem z czwartku na piątek.

Paweł Kukiz na Facebooku tak pisał o harmonogramie prac Sejmu:

"W Sejmie dziś zjawiłem się przed 9 rano (po 4 godzinach snu, bo wczorajsze posiedzenie zakończyło się późną nocą). Minister Waszczykowski dziś od 9 przedstawiał plan polityki zagranicznej. Pana Prezesa (i jednocześnie POSŁA) Kaczyńskiego od rana w Sejmie nie widziałem. Odnoszę więc wrażenie, że godziny głosowań ustalane są zgodnie z jego rytmem biologicznym. Panie Prezesie - z całym szacunkiem, ale marzenia o Polsce jako drugiej Ameryce rozpocznijmy od gospodarki wolnorynkowej, a nie zmiany strefy czasowej".

Dowiedz się więcej na temat: Paweł Kukiz | Jarosław Kaczyński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje