Reklama

Reklama

Oto obrońca 21-latka z seicento. Wybitny prawnik z Krakowa

Mecenas Władysław Pociej z Krakowa oficjalnie został obrońcą 21-latka, którego auto uczestniczyło w Oświęcimiu w zdarzeniu drogowym z udziałem kolumny rządowej wiozącej premier Beatę Szydło. Sebastian K. ma przed sądem odpowiadać za nieumyślne naruszenie zasad ruchu drogowego oraz niesygnalizowanie manewru skrętu.

Władysław Pociej jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wykonuje swój zawód w Izbie Adwokackiej w Krakowie od 1989 roku. Jest specjalistą z zakresu prawa karnego, a szczególnie w obronie w sprawach o przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, a także przeciwko mieniu. 

Reklama

Jest praktykiem w zakresie problematyki wypadków komunikacyjnych, w tym także lotniczych. Mecenas zasłynął między innymi z reprezentowania wdów po lotnikach, którzy zginęli pilotując Tu-154M w Smoleńsku. 

Pociej będzie bronił oskarżonego 21-latka pro bono - czyli za darmo. Mecenas nie chciał ujawnić, czy o zaangażowanie w sprawę poprosili go posłowie Nowoczesnej i PO Marek Sowa i Borys Budka, którzy w weekend zapowiadali, że rozważają takie rozwiązanie.

 - To nie ma znaczenia dla meritum sprawy. Nie jestem z niczyjego nadania, jestem obrońcą, chcę pomóc człowiekowi, który ma kłopoty - mówił prawnik.

"Sprawa wydaje się trudna"

- Sprawa generalnie wydaje mi się trudna, pomimo że to wypadek drogowy - mówił dzisiaj mecenas Pociej w rozmowie z mediami. W jego opinii kluczowe będzie ustalenie uprzywilejowania kolumny rządowej. 

- W moim przekonaniu trzeba na tę sprawę popatrzeć spokojnie i bez emocji, jak na każdy wypadek drogowy, i trzeba zrobić te wszystkie czynności, które w każdym normalnym śledztwie ws. wypadku drogowego się czyni - powiedział adwokat.

Zdarzenie miało miejsce w ubiegły piątek ok. godziny 18.30 w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów, w której pojazd premier Beaty Szydło jechał w środku, wyprzedzała fiata seicento. Jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i zderzył się z autem szefowej rządu, które uderzyło w drzewo. 

W wypadku ranni zostali też dwaj funkcjonariusze BOR - kierowca i szef ochrony premier.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy