Reklama

Reklama

Ostatnia szansa dla Adama. Rodzina apeluje o pomoc

Tu chodzi o lek ostatniej szansy dla męża. Pozwólcie, by Mateusz miał tatę. Pozwólcie nam jeszcze pobyć trochę razem i cieszyć się życiem rodzinnym - apeluje do ludzi dobrej woli żona pana Adama.

- 11. sierpnia 2017 r. był najgorszym dniem w naszym życiu. Po przeprowadzeniu badań kontrolnych niezbędnych do pracy zadzwonił telefon z laboratorium. Słowa, które usłyszeliśmy, nie docierały do nas i mieliśmy wrażenie, że to niemożliwe, że to błąd w badaniach, albo pomylono próbki - opowiada pani Beata.  

Reklama

- Pojechaliśmy natychmiast do najbliższego szpitala celem powtórzenia wyników. I niestety diagnoza brzmiała tak samo. Białaczka! Niedowierzanie i ciągłe pytania, które pojawiały się w głowie. Dlaczego? Co teraz? - dodaje. 

Potem poszło szybko: chemia, długi czas w szpitalu, tysiące badań i udało się opanować białaczkę. Przez pierwsze dwa lata choroba pana Adama przebiegała łagodnie. 

- Całymi dniami potrafimy siedzieć w ogrodzie, sadzić rośliny, bawić się z naszym małym szkrabem - mówi pani Beata. 

Mateusz ma 6 lat, kocha jeździć na rowerze, hulajnodze a woda to jego żywioł. - Cieszyliśmy się życiem. Żyliśmy w miarę normalnie. Mąż brał leki, jeździł na badania kontrolne, chodził do pracy - dodaje. 

Niekończący się koszmar

Ale w październiku 2018 r. pan Adam poczuł się bardzo źle. Nie mógł się poruszać, miał silne bóle w kręgosłupie, nogach, nie mógł chodzić, każda kość dawała o sobie znać, płakał z bólu. - Trafiliśmy do Instytutu. Kryza blastyczna - szok, jak to możliwe badania były dobre i ciągłe pytania co poszło nie tak? Mąż miał silną infekcję, brał chemię, nie mógł jeść, miał silne wymioty, na umorzenie bólu dostawał morfinę inne leki już nie działały. Niekończący się  koszmar. I te pytania, kiedy tata wróci do domu - przypomina pani Beata.  

Po ciężkich dniach pojawiło się słońce. Lekarzom udało się wszystko opanować i przyszedł czas na przeszczep. Dawcą okazał się rodzony brat. Do przeszczepu doszło w styczniu. To bardzo trudny czas dla chorego i rodziny - patrzeć jak najukochańsza osoba cierpi. Pierwsze wyniki po przeszczepie dawały nadzieję, że wszystko się udało. Radość i uśmiech, że to wszystko nie poszło na marne. 

- I ten dzień, kiedy mąż pojawił się w domu. Radość nie do opisania. Plan wspólnego wyjazdu - krótki i blisko - nieważne - dla nas to rzecz, która jeszcze niedawno była nie do pomyślenia, abstrakcyjna - mówi pani Beata.  

A potem telefon. Niedowierzanie. Jednak wszystko poszło na marne. To niemożliwe. Dlaczego? Dlaczego? - Mąż ponownie wrócił do Instytutu. Chemia - jedna, druga, problemy z wątrobą, ból, silna depresja. To tylko ułamek tego co działo się z moim mężem - dodaje żona pana Adama.  

Ostatnia szansa

Rodzina wciąż walczy, ale ma mało czasu. Pan Adam ma silne mutacje komórek rakowych, które uodporniają się na stosowane leczenie. Na domiar złego zdiagnozowano u niego neuropatię - uszkodzenie nerwów obwodowych, która jest efektem przebytej chemioterapii. Zaczynają się problemy z chodzeniem oraz pojawiają się silne bóle w nogach. To przewlekła białaczka limfoblastyczna, a do tego zwłóknienie szpiku. 

- Tylko nadzieja, rodzina i kochany synek dają siłę mężowi do podjęcia jeszcze jednej walki. Mamy ostatnią szansę. Chemia, "przetoczenie’" limfocytów i bardzo drogi lek, nie refundowany w Polsce - Inotuzumab. Nazwa przedziwna, a okazuje się, że ta niewielka tabletka ma tak ogromną moc - podkreśla pani Beata. 

"Czasu jest tak mało"

- Podczas jednej z licznych konsultacji w pamięć zapadły mi słowa profesora, który cieszy się ogromną międzynarodową sławą i dzięki, któremu na tym świecie żyje tak wielu ludzi, którzy jeszcze niedawno myśleli, że to już koniec: "Czasami czuję się jak Bóg’". Pozwólcie sobie się tak samo poczuć. Mamy ostatnią szansę, nadzieję, że się uda. Każda złotówka ma ogromne znaczenie, a czasu jest tak mało. Chcemy jeszcze razem z naszym kochanym synkiem spędzić trochę czasu. Wierzę, że się uda i wreszcie pokonamy tak nierównego przeciwnika jakim jest białaczka - apeluje żona pana Adama. 

Możesz pomóc

Wszystkie informacje na temat tego, jak pomóc panu Adamowi znajdują się TUTAJ

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje