Reklama

Reklama

Okaleczona 14-latka. Grała w "niebieskiego wieloryba"?

Prokuratura w Grodzisku Mazowieckim przesłucha 14-latkę, która trafiła do szpitala z samookaleczeniami w kształcie wieloryba. Śledczy podejrzewają, że dziewczynka grała w niebezpieczną grę internetową "niebieski wieloryb" - informuje RMF FM.

Gra "niebieski wieloryb" jest popularna wśród nastolatków m.in. w Rosji. Jej uczestnicy po rejestracji na stronie internetowej mają otrzymywać codziennie zadanie do wykonania, polegające np. na samookaleczeniu i oglądaniu filmów z treściami sadystycznymi. Ostatnim zadaniem, jakie ma wykonać uczestnik, ma być samobójczy skok z wysokiego budynku.

Reklama

Sprawa 14-latki to kolejny taki przypadek w Polsce. - Popularność tej gry to efekt tego, że rodzice nie angażują się w kontakt z dziećmi - mówi Natalia Suska, psycholog społeczny. Robiliśmy jakiś czas temu badania nt. rodziców. Kiedy pytaliśmy ich, czy spędzają dużo czasu z dziećmi, matki były przekonane, że tak. Natomiast gdy pytaliśmy ich o to, czy wiedzą, co ich dzieci robią w pokoju, ta pewność spadała - tłumaczy Suska.

- Nawet małe dzieci, jeżeli chcą na siebie zwrócić uwagę, kiedy rodzice są zajęci, coś psują. W pewnym momencie, kiedy wciąż nie mają takiej uwagi, to zaczynają wykonywać takie rzeczy na sobie. To już jest mocniejszy sposób, coś, czego rodzic nie jest w stanie nie zauważyć - podkreśla psycholog.

Wczoraj informowaliśmy, że do szpitala trafił 15-latek z Gliwic z głębokimi ranami ciętymi przedramion. Wszystko wskazuje na to, że grał w "niebieskiego wieloryba".

Z kolei w ubiegłym tygodniu szczecińska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie trzech przypadków samookaleczeń, których dokonali szczecińscy uczniowie pod wpływem "niebieskiego wieloryba". Śledztwo rozpoczęło się po zawiadomieniu dyrektora jednej z zachodniopomorskich szkół.

(mpw)

Michał Dobrołowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje