Reklama

Reklama

Obywatele Chin handlowali nielegalnie bursztynem

​Prawie trzy tony bursztynu znaleźli w jednym z warszawskich mieszkań mazowieccy policjanci. Pochodzenie zarekwirowanego surowca nie jest znane. Wiadomo natomiast, że straty Skarbu Państwa wyniosły ponad 440 tys. złotych.

Z zabezpieczonych na miejscu dokumentów wynika, że - objęta śledztwem - spółka zarabiała, ale nie wykazywała tego w deklaracjach podatkowych - tłumaczy Andrzej Lewicki z Komedy Wojewódzkiej Policji w Radomiu. Prokurentem firmy, odpowiedzialnym za proceder, był obywatel Chin.

Reklama

W piwnicy przeszukanego domu znaleziono też maszyny do obróbki bursztynu oraz drobny bursztyn, przechowywany w workach oraz luzem, w pryzmach na podłodze. Natomiast na parterze budynku mieścił się sklep jubilerski, w którym oferowano wyroby z bursztynu. W sumie kilkaset sztuk. Ich wartość oszacuje teraz biegły.

Policjanci zabezpieczyli również gotówkę - ponad 65 tys. dolarów.

Obywatel Chin usłyszał już zarzuty. Wobec podejrzanego zastosowano środki zapobiegawcze w postaci zakazu opuszczania kraju, zatrzymania paszportu, poręczenia majątkowego oraz dozoru policji.

Sprawą - pod nadzorem radomskiej Prokuratury Okręgowej - zajmuje się Trzeci Mazowiecki Urząd Skarbowy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy