Reklama

Reklama

Nowe uprawnienia policji. Oprawca musiał opuścić mieszkanie

Skazany za znęcanie się nad żoną 77-latek z Jastrzębia-Zdroju (woj. śląskie), po kolejnym akcie agresji, musiał - decyzją policji - na dwa tygodnie opuścić mieszkanie. Podjęcie takiej decyzji było możliwe dzięki nadanym policji nowym uprawnieniom.

Możliwość wydania wobec osoby stosującej przemoc w rodzinie nakazu natychmiastowego opuszczenia i zbliżania się do wspólnie zajmowanego mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia dał policji znowelizowany w kwietniu tego roku kodeks postępowania cywilnego. Z regulacji, która weszła w życie 30 listopada, skorzystali w ostatnich dniach policjanci z Jastrzębia-Zdroju.

"Kobieta czuła się bezradna"

Reklama

77-latek, któremu funkcjonariusze nakazali opuścić mieszkanie i zabronili zbliżać się do niego, ma już na koncie wyrok za fizyczne i psychiczne znęcanie się nad małżonką, z warunkowym zawieszeniem kary. Pomimo wyroku mężczyzna nadal nadużywał alkoholu i był agresywny - znieważał żonę i dopuszczał się rękoczynów.

- Kobieta czuła się bezradna, bo wszystko działo się w czterech ścianach mieszkania. 26 listopada wezwała na pomoc mundurowych. Ponieważ nie czuła się bezpiecznie, opuściła swoje mieszkanie i zamieszkała u córki - podała śląska policja.

Interweniował dzielnicowy

Sprawie przyjrzał się dzielnicowy, który przyszedł do mieszkania małżonków z pokrzywdzoną kobietą, wręczając domowemu oprawcy nakaz opuszczenia mieszkania oraz zakaz zbliżania się do jego bezpośredniego otoczenia. Zmienione przepisy dają policji taką możliwość zarówno podczas interwencji podjętej we wspólnie zajmowanym mieszkaniu lub jego bezpośrednim otoczeniu, jak i wtedy, gdy funkcjonariusze dowiedzą się o stosowaniu przemocy w rodzinie od osoby pokrzywdzonej, kuratora sądowego czy pracownika socjalnego.

Osoba, której w tym trybie nakazano opuścić mieszkanie, może wziąć ze sobą jedynie przedmioty osobistego użytku, rzeczy służące do pracy i swoje zwierzęta domowe. Później może wrócić po rzeczy tylko raz, w obecności policjanta.

Policja sprawdza, czy nakaz nie jest łamany

Na decyzję policji przysługuje zażalenie do sądu. Policja ma obowiązek co najmniej trzykrotnie sprawdzić, czy nakaz nie jest łamany. Jeżeli sprawca wbrew przepisom jednak wróci do mieszkania, może trafić do aresztu, zapłacić grzywnę czy w trybie przyspieszonym stanąć przed sądem. Policyjny nakaz traci moc po 14 dniach, chyba, że w międzyczasie sąd zdecyduje inaczej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama