Reklama

Reklama

Nowak: Ministrowie nie są zużyci. Polska wykonuje cywilizacyjny skok

- Jestem trochę zmęczony, kiepsko dziś spałem, ale nie mam wrażenia, żeby ministrowie byli zużyci. Jesteśmy zwartą i dobrą ekipą. Bez fajerwerków, ale staramy się przeprowadzić kraj przez czasy kryzysu - mówi minister transportu Sławomir Nowak w Kontrwywiadzie RMF FM. - Polska wykonuje olbrzymi skok cywilizacyjny. To nic, że np. S7 Warszawa-Gdańsk będzie w całości trasą szybkiego ruchu dopiero w 2017 roku. Szykujemy coś dla następnej ekipy rządowej. Kiedy my przychodziliśmy po okresie rządów PiS, było zero rozstrzygniętych przetargów - przypomina gość RMF FM.

Konrad Piasecki: Czuje się pan zmęczony?

Reklama

Sławomir Nowak, minister transportu i budownictwa: - Nie. A widać?

A wypalony?

- Może trochę, bo kiepsko spałem dzisiaj. Wypalony? Nie. Zmęczony.

Zużyty?

- Nie mnie oceniać. Ja się czuję świetnie. Nie wiem jak pan redaktor.

Ja się czuję wyśmienicie, ale nie jestem ministrem. Premier mówił, że ministrowie tacy trochę zużyci.

- Pan jest poważnym dziennikarzem, więc spokojnie - to też ważne.

Co z tym zużyciem ministrów, o którym mówi premier?

- Nie mam takiego wrażenia. W Radzie Ministrów pracuje mi się z koleżankami i kolegami bardzo dobrze. Wiele wspólnych projektów razem realizujemy. One są przekrojowe, w związku z tym, ta współpraca na szczeblu ministrów jest dla wielu z tych projektów kluczowa i mi się pracuje bardzo dobrze.

Ani pan, ani koledzy, a tym bardziej koleżanki o zużyciu mówić nie mogą?

- Ja nie wiem. Musi pan pytać naszego szefa premiera, który ocenia naszą pracę i jest za nią w finale politycznie odpowiedzialny.

Lęka się pan tych ocen? Premier mówi: będzie przegląd ministrów i nikt nie może być spokojny.

- Nie ma co tak trywializować.

Ja nie trywializuję, bo uważam, że przegląd by się wam przydał...

- Premier jest szefem całego naszego zespołu, w którym pracujemy. Uważam, że jesteśmy zwartą, dobrą i skuteczną ekipą na czas kryzysu. Bez różnych fajerwerków emocji staramy się kraj przeprowadzić maksymalnie spokojnie przez bardzo niebezpieczny dla naszego kraju kryzys gospodarczy. Wydaje mi się, że z sukcesem. Pewnie nie jestem obiektywny, a premier będzie oceniał każdego z nas. Na końcu, w dniu wyborów, każdy z wyborców oceni tę ekipę rządzącą.

Może wcześniej was rzuci jak chrześcijan na pożarcie sondażom i społeczeństwu?

- Pańskie malownicze porównanie panie redaktorze.....

Ja nie byłem nigdy spawaczem, za to zostałem historykiem, więc może stąd...

- Niezależnie od historii, którą pan przytacza, ona generalnie dla nas, jako społeczności chrześcijańskiej nie skończyła się źle.

Czyli czasem warto rzucić jakiegoś chrześcijanina na pożarcie?

- Kto rzucał chrześcijan na pożarcie?

No właśnie. Tutaj porównania pewnie byłyby celne, może.

- Mówiąc zupełnie poważnie, wykonujemy swoją robotę, nie bez kłopotów pewnie, najlepiej jak potrafimy. Ja mogę przynajmniej mówić za siebie. Tak, by jak najlepiej przeprowadzić przez czas kryzysu.

Wykonujecie tę robotę, idziecie w piątek do Sejmu, tam słyszycie expose i pan się łapie za głowę, kiedy słyszy te "hurraoptymistyczne" zapowiedzi premiera dotyczące drogownictwa, kolejnictwa i wszystkiego innego, co panu podlega?

- Zakłada pan, że myśmy nie współpracowali z szefem rządu przy tworzeniu tego wystąpienia, przy składaniu deklaracji i składaniu informacji szefowi rządu w sprawie projektów, które realizujemy.

Nie wiem, czy premiera optymizm nie poniósł po prostu. Może żeście współpracowali a on potem wszedł i powiedział zupełnie co innego.

- To jest taka sytuacja, kiedy ja słyszę związkowców różnego rodzaju, socjalistów, którzy krzyczą: a skąd na to weźmiecie pieniądze? Nagle się okazuje, że cały chór komentatorów, zwłaszcza przeciwników naszego rządu i naszej polityki, zamienił się z Leszkiem Balcerowiczem na miejsca.

No bo zawsze mówiliście, że trzeba zaciskać pasa, a nagle się okazało, że nie trzeba zaciskać pasa, trzeba wydawać? Keynesistowskie ukąszenie was dotknęło.

- Cała polityka rządu premiera Donalda Tuska i ministra finansów w tym rządzie, i każdego z nas w tym rządzie, że my nie rozrzucamy i nie rozdajemy pieniędzy, tylko przeznaczamy środki na rozwój.

Doinwestujecie...

- Tak.

Inni robią piramidy, a wy inwestujecie punktowo?

- Mało śmieszne.

To wasze słowa.

- Dokładnie to się do tego sprowadza. Inni składają propozycje kompletnie bez pokrycia, absolutnie księżycowe, natomiast my pokazujemy, i premier w piątek dokładnie pokazał, skąd i na jakie dziedziny gospodarki będą w najbliższych latach przeznaczone pieniądze.

Premier pokazał, fachowcy posłuchali i powiedzieli, że część tego, co premier tak szumnie zapowiadał powinna być już dawno zrobiona, a innych rzeczy nie da zrobić się w tej kadencji.

- Z panią minister Bieńkowską dokładnie pokazaliśmy źródła finansowania na najbliższe lata programu drogowego, programu kolejowego. 43 miliardy złotych, które wydamy na dokończenie sieci dróg krajowych i autostrad, 30 miliardów złotych, które wydamy jeszcze do roku 15. na zakup nowego taboru, wyremontowanie linii kolejowych, rewitalizację tak, aby wymiernie skrócić czas przejazdu np. między Wrocławiem a Warszawą.

Panie ministrze, konkretne pytanie. S7 Warszawa-Gdańsk - kiedy będzie skończona? Kiedy to będzie droga szybkiego ruchu?

- Ona już w dużych fragmentach jest zrobiona...

...A ja pytam, kiedy będzie cała...

- Prawdopodobnie dokończymy ją w okolicach roku 2017.

Czyli w 2017 r. pojedziemy? To o tym mówię, czyli poza waszą kadencją.

- Ale to mam przeprosić za to, że szykujemy coś nawet dla następnej ekipy rządowej? Ja bym bardzo chciał, że wtedy kiedy myśmy w 2007 roku przychodzili do rządy, żebyśmy otrzymali gotowe, rozstrzygnięte przetargi przez ministra Polaczka. Nie. Zero koma zero.

Wy zostawicie gotowe przetargi.

- My realizujemy program "Polska w budowie". On niezależnie od barw partyjnych, barw politycznych i naszych sympatii jest realizowany. Bo Polska wykonuje gigantyczny skok cywilizacyjny, którego nigdy wcześniej nie wykonała.

Nie róbmy polityki, budujmy drogi.

- Dokładnie. Budujemy drogi, budujemy nowe koleje, kupujemy nowy tabor. Więc, jak mnie pan pyta z czego będą pieniądze na rok 2013, 2014, 2015 mówię te wszystkie środki są już zapisane. Więc naprawdę, czasami nam ręce opadają jak słyszę niekompetentne komentarze.

Zapisane były też pieniądze z fotoradarów. Miliard dwieście w tym roku a jest szesnaście milionów. Czasami się coś zapisuje a potem się okazuje, że nie ma.

- Realizuje się ten program. Ten program jest rozstrzygnięty. Wszystkie fotoradary, które w tym przetargu zostały rozpisane, zostały kupione.

Ale dostrzega pan różnicę pomiędzy miliard dwieście a szesnaście milionów?

- To zostało zapisane po stronie planów. Skutek odwołań w postępowaniach przetargowych. Nie ITD odwoływało się samo od swojego przetargu.

I właśnie o tym mówimy, że zdarzają się takie sumy, które są zapisane a potem...rozpływają się.

- Ja akurat należę do tych polityków, który nigdy nie ukrywa, nie owija w bawełnę. Jeżeli mówię, że są opóźnienia na budowie autostrady A1 to nie kłamię. Ja mówię prawdę. Trzeba było wykluczyć nierzetelnego wykonawcę z budowy....

To proszę teraz tak szczerze powiedzieć...

- ...i tak samo było w przetargach na fotoradary. Były odwołania w tym przetargu. Trzeba było przejść całą procedurę odwoławczą przed stosownymi instytucjami. I ją przeszliśmy.

To z podobną szczerością panie ministrze proszę powiedzieć, czy Nord Stream zablokuje Świnoujście dla dużych statków?

- Nie, nie ma takiego wariantu. Dzisiaj Świnoujście przyjmuje statki 3, 2 metra...

...trzynaście

- Trzynaście przepraszam. 13, 2 metra...

...a chciałby przyjmować 16, 7 a znawcy mówią, że 16, 7 się nie zmieści nad Nord Streamem.

- Tylko, że dzisiaj port w Świnoujściu a tym bardziej port w Szczecinie nie jest w stanie przyjąć tego rodzaju statków.

Ale chciałby przyjmować.

- My szykujemy dokument strategiczny "Rozwój polskich portów". Jeżeli z naszych analiz wyjdzie, że docelowo port w Świnoujściu i w Szczecinie, będzie podlegał przebudowie, czyli pogłębieniu m.in. toru podejścia, zwłaszcza od strony zachodniej, od strony niemieckiej...

...to wtedy wywalczycie zakopanie Nord Streamu?

- ...to wtedy będziemy postulowali na podstawie konwencji Espoo, żeby strona niemiecka zakopała rurociąg.

...i zakopie?

- I takie mamy zobowiązanie niemieckiego ministra Ramsauera i jeszcze w 2011 roku złożone stronie polskiej. Polska jest wyłącznie obserwatorem tego procesu.

Jeszcze muszę zadać dwa pytania od słuchaczy, bo są bardzo ciekawe...

- ...jeszcze jedno zdanie. Bo to jest akurat ważne. My na podstawie konwencji o oddziaływaniu transgranicznym będziemy się domagali...

Ostanie pytanie od pana Michała. Czy, upomnienie to cała kara jaka spotka szefa Inspekcji Transportu Drogowego za jeżdżenie tym samochodem, który miał być przeznaczony do patrolowania a nie do jeżdżenia przez prezesa.

- Przetarg w ITD został rozstrzygnięty na zakup sześciu samochodów...

...to wiemy. Jednym jeździ pan prezes. Upomnienie to cała kara?

- ...trzy do kolumny transportowej, trzy do kolumny interwencyjnej.

...upomnienie to cała kara?

- Wszystkie z trzech tych aut już funkcjonuje na autostradach i drogach ekspresowych. Nie doszło na pewno do złamania żadnej procedury. Natomiast uważam, że tak nie powinno być, dlatego upomniałem szefa ITD...

...i to koniec sprawy?

- ...że nie powinno się do kolumny transportowej, nawet jak się miało dobre intencje, to samochodów przeznaczonych jako interwencyjne nie powinno się włączać do standardowej kolumny transportowej.

Upomnienie to cała kara? tak, czy nie?

- Ja uważam sprawę za zamkniętą. I tak. Uważam, że nie powinno tego rodzaju sytuacji być w przyszłości.

Dowiedz się więcej na temat: minister transportu | Sławomir Nowak | minister | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy