Reklama

Reklama

Nowacka: Jestem za prawyborami w KO, jeśli zgłoszą się do nich kandydaci

- Jestem zwolenniczką prawyborów w Koalicji Obywatelskiej, jeśli zgłosi się do nich więcej osób. Będą one później bardziej zaangażowane w pomoc ostatecznie wybranemu kandydatowi KO, niż gdyby była to osoba "wyciągnięta z kapelusza" - uważa liderka Inicjatywy Polska Barbara Nowacka. Wskazała w tym kontekście na polityka PO Bartosza Arłukowicza.

Za prawyborami w KO jest także Małgorzata Tracz, liderka Zielonych, partii współtworzącej wraz z PO, Nowoczesną oraz Inicjatywą Polska Koalicję Obywatelską.

Reklama

Donald Tusk ogłosił we wtorek, że nie będzie kandydował w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. "Uważam, że możemy te wybory wygrać, ale do tego potrzebna jest kandydatura, która nie jest obciążana bagażem trudnych, niepopularnych decyzji, a ja takim bagażem jestem obciążony od czasów, kiedy byłem premierem" - powiedział Tusk w oświadczeniu dla Polsat News i TVN24.

"Mamy wyjaśnioną taką kwestię, która wisiała jako taki wielki znak zapytania. Ja bardzo się cieszę, że Donald Tusk podjął jakąkolwiek decyzję. Czekanie w zawieszeniu było dosyć męczące dla osób, które próbują budować strategię na dalsze lata. Wyjaśniła się ważna rzecz" - powiedziała Nowacka.

Zgłoszą się inni kandydaci

Według niej, teraz nastała pora, by zdecydować, czy w KO odbędą się prawybory. Nowacka podkreśliła, że jest zwolenniczką takiego rozwiązania, mimo że ona sama uważa, że najlepszą kandydatką byłaby Małgorzata Kidawa-Błońska, która już wyraziła chęć kandydowania.

"Teraz na pewno zgłoszą się inni kandydaci, a to dobrze, bo szeroka demokracja, wciągająca członków wszystkich ugrupowań KO, to naprawdę sensowne rozwiązanie, liczy się dialog i dyskusja" - oceniła nowa posłanka. Zaznaczyła, że "w tej chwili nie widzi się" wśród kandydatów, którzy mogliby wystartować w prawyborach.

Wskazała natomiast w tym kontekście na polityka PO Bartosza Arłukowicza czy prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, którego nazwisko jej zdaniem często pojawia się w różnych dyskusjach o wyborach prezydenckich. Jak zaznaczyła, ta ostatnia opcja cieszyłaby ją mniej, bo "byłoby dla Warszawy zagrożenie wprowadzenia komisarza".

Zdaniem Nowackiej w prawyborach mogłyby pojawić się także "osoby pozapartyjne". "Jesteśmy jeszcze przed rozmową w ramach Koalicji. Natomiast uważam, że nie ma co ulegać presji, że kandydat musi być natychmiast, mamy czas do końca grudnia czy nawet początku stycznia. Andrzej Duda prowadzi kampanię od pięciu lat, to nie jest powód do wielkiej presji, że my musimy wybrać już i teraz" - podkreśliła.

"Wszyscy, którzy będą brali udział w tych prawyborach, będą bardziej zaangażowani i bardziej zdeterminowani do pomocy ostatecznie wybranemu kandydatowi, niż gdyby była to osoba wyciągnięta z kapelusza. Narzucanie danej osoby nie jest dobrym pomysłem" - oceniła Nowacka.

Na uwagę, że może się okazać, że w KO nie pojawią się kontrkandydaci Kidawy-Błońskiej, Nowacka zwróciła uwagę, że "nawet w wyborach na szefa klubu KO oprócz Borysa Budki pojawił się pan Waldy Dzikowski".

Zieloni wystawią kandydata do prawyborów

Małgorzata Tracz (Zieloni) powiedziała, że jeśli KO zdecyduje o zrobieniu prawyborów, to Zieloni wystawią do nich swojego kandydata. Jej zdaniem ważne jest to, by odbyła się dyskusja - nad danym kandydatem w KO i z nim - oraz, by stało się to nim zostanie podjęta decyzja o jego wystawieniu przeciw urzędującemu prezydentowi.

Jak zaznaczyła, ona sama jest zbyt młoda, by mogła startować na urząd prezydenta (kandydat musi mieć skończone 35 lat), ale w Zielonych jest "wiele wartościowych osób, które ten warunek spełniają i mogłyby wziąć udział w takiej dyskusji".

Tracz dodała, że nie będzie tych osób wskazywać, dopóki temat nie zostanie przedyskutowany przez Zielonych, co - jak podkreśliła - stanie się w ciągu najbliższych dni. Podkreśliła, że cała Koalicja Obywatelska powinna podjąć decyzję co do wspólnego kandydata do końca roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje