Reklama

Reklama

Nowa ustawa medialna. Obrady komisji

We wtorek sejmowa komisja kultury i środków przekazu obraduje nad poselskim projektem nowelizacji ustawy medialnej, autorstwa posłów PiS. - Ustawa jest konieczna ze względu na bezpieczeństwo polskiego rynku medialnego, ale także powagę polskiego państwa i praworządność - twierdzi Joanna Lichocka z PiS. - Prawo tworzone pod to, by uderzać w jedną z firm, nie jest prawem, tyko jest dziadostwem - odpowiada Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy.

Na wtorek zaplanowano pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji złożonego na początku lipca przez posłów PiS. Przewiduje on, że "koncesja na rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych może być udzielona osobie zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego, pod warunkiem, że taka osoba zagraniczna nie jest zależna od osoby zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie niebędącym państwem członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego". Przedstawicielem wnioskodawców jest wiceszef klubu PiS Marek Suski.

Reklama

Obrady komisji

Posłowie opozycji wnioskowali o odroczenie obrad komisji, jednak większość posłów była przeciw. Komisja nie zgodziła się także na skreślenie prac nad projektem z porządku obrad komisji, o co wnioskowała posłanka posłanka KO Iwona Śledzińska-Katarasińska, argumentując, że "prace nad zmianami w ustawie medialnej dot. koncesji podczas procesu koncesyjnego są nie do przyjęcia".

Najpierw komisja rozpatrywała poprawkę zgłoszoną w czasie drugiego czytania przez KO do projektu uchwały w sprawie Informacji o działalności Rady Mediów Narodowych w 2020 r. Poprawka zgłoszona przez KO zakładała nieprzyjęcie informacji Rady Mediów Narodowych.

W głosowaniu wzięło udział 29 posłów, za poprawką było 13 posłów, przeciw 16.

Lichocka: Projekt jest konieczny

Zdaniem wiceszefowej komisji kultury i środków przekazu Joanny Lichockiej (PiS) projekt jest "konieczny ze względu na bezpieczeństwo polskiego rynku medialnego, ale także powagę polskiego państwa i praworządność".

- Ustawa z 2004 roku mówi o tym, że właścicielem telewizji czy radia działającym na terenie Polski nie może być grupa kapitałowa, która ma więcej niż 49 proc. pozaeuropejskiej własności. W tej chwili ta ustawa jest omijana przez tworzenie firm-słupów, na przykład rejestrowanych na lotnisku w Amsterdamie - powiedziała posłanka. Jak podkreśliła, "trzeba uszczelnić" polskie prawo w tym zakresie.

- Przy okazji tej nowelizacji jest podnoszona sprawa koncesji jednej z telewizji, która jest w 100 proc. w tej chwili własnością pozaeuropejską (...) i na tym jest skupiona uwaga przede wszystkim opozycji i mediów opozycyjnych. Ja bym chciała jednak zwrócić uwagę na to, że lobbing na rzecz konkretnego biznesu nie może przysłaniać dobra państwa - zaznaczyła Lichocka.

Śledzińska-Katarasińska o trwającym procesie koncesyjnym

Do projektu krytycznie odnieśli się posłowie klubów opozycyjnych.

Wiceszefowa komisji Iwona Śledzińska-Katarasińska (KO), pytana, jak jej klub odniesie się do projektu czy planuje złożyć jakieś poprawki, powiedziała, że posłowie KO spotkają się we wtorek i podejmą ostateczną decyzję w tej sprawie. - Na pewno nie będziemy składać poprawek, bo to jest pozbawione sensu - zaznaczyła.

- Mogę tylko powiedzieć, że na dziś uważam, że zmiana reguł gry, zmiana prawa w trakcie trwającego procesu koncesyjnego, jest nie do przyjęcia. Z tego punktu widzenia jedyny wniosek, jaki widzę w tej chwili, to jest odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu - powiedziała posłanka KO. Jak dodała, chodzi o trwający obecnie proces przedłużania koncesji stacji TVN.

- Jeśli nawet istnieje jakakolwiek potrzeba, by coś zmieniać w tych regulacjach, to proszę zakończyć trwające procesy i potem spokojnie z ekspertami, z publiczną dyskusją, z projektem rządowym, a nie poselskim, możemy o tym rozmawiać - zaznaczyła Śledzińska-Katarasińska.

Scheuring-Wielgus: Dziadostwo

Wiceszefowa komisji Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica) powiedziała, że Lewica opowie się za odrzuceniem projektu. 

- Uważamy, że ten projekt nie zasługuje na jakiekolwiek poprawki, on w ogóle nie powinien znaleźć się w polskim parlamencie - oświadczyła posłanka. 

- Ten projekt jest w ogóle projektem bardzo symbolicznym z prostego względu - ponieważ uderza w jedną z firm. Czyli de facto prawo tworzone pod to, by uderzać w jedną z firm, nie jest prawem, tyko jest dziadostwem - powiedziała Scheuring-Wielgus.

Jej zdaniem "jeśli zdarzyłoby się tak, że ten projekt przejdzie, to będzie jak przebita tama". 

- Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że będą kolejne pomysły partii rządzącej na przejęcie kolejnych mediów - oceniła posłanka. 

- Trzeba o tym sobie jasno powiedzieć, że niezależnie od tego, czy jest jakiś kapitał zagraniczny, czy nie będzie zagraniczny, tzw. Zjednoczona Prawica będzie chciała mieć wpływ na wszystkie media, które są w Polsce i do tego dąży - podkreśliła Scheuring-Wielgus.

Co na to PSL?

Również Jarosław Rzepa z PSL- Koalicji Polskiej powiedział, że jego klub zgłosi wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. 

- To właściwie jest początek i koniec dyskusji na ten temat, bo uważam, że ta dyskusja się nie powinna odbywać, mając na względzie to o czym wszyscy mówią, choćby o pluralizmie. Powinniśmy w Polsce dbać o to, by był pluralizm medialny, natomiast obawiam się, że to, co zaprezentował, czego twarzą jest poseł Suski, prowadzi nas w jednym, bardzo niedobrym kierunku i na pewno my jako PSL będziemy zdecydowanie przeciwni - zaznaczył poseł.

Rzepa ocenił, że projekt to "polityczny krok PiS, które wiedząc o tym, że może najbliższe wybory przegrać robi wszystko, by zamknąć ludziom usta". 

- Ja nie chcę słyszeć tylko tego, co słyszę w mediach publicznych, gdzie nie ma żadnej krytyki władzy, jest tylko non stop chwalenie władzy. Na tym niezależność dziennikarska, moim zdaniem, nie polega. Ja chciałbym słyszeć, jak w Polsce się dzieje - zaznaczył.

Zapowiedź poprawek

Swoje poprawki do projektu zapowiedzieli: wicepremier, lider Porozumienia Jarosław Gowin oraz szef Kukiz'15 Paweł Kukiz. W ubiegłym tygodniu Gowin oświadczył, że jego ugrupowanie poprze projekt PiS tylko pod warunkiem zaakceptowania poprawki Porozumienia przewidującej rozszerzenie kręgu państw, z których podmioty gospodarcze mogę mieć większościowy udział w polskich mediach o kraje OECD, w tym Stany Zjednoczone. Kukiz napisał z kolei na Facebooku, że składa do projektu poprawkę, wykluczającą możliwość "upaństwowienia" mediów prywatnych.

Marek Suski mówił kilka dni temu w TVP1, że sejmowa komisja na wtorkowym posiedzeniu najprawdopodobniej przyjmie poprawkę wykluczającą możliwość wykupu przez spółki Skarbu Państwa mediów prywatnych, zaproponowaną przez Pawła Kukiza. 

Suski pytany wówczas o propozycję Porozumienia odnoszącą się do kapitału z państw OECD, do którego należą też m.in. Stany Zjednoczone, odparł, że "nie popiera tego rodzaju poprawki". - Wydaje mi się, że powinniśmy wszystkich traktować jednakowo, naszych przyjaciół Amerykanów też powinniśmy traktować normalnie, po partnersku - powiedział.

Sejm ma się zająć poselskim projektem ustawy o radiofonii i telewizji 11 sierpnia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje