Reklama

Reklama

Nowa ustawa medialna likwiduje abonament

Likwidacja abonamentu, utworzenie Funduszu Zadań Publicznych, siedmioosobowa Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, siedemnaście radiowych i szesnaście telewizyjnych spółek regionalnych oraz jednoosobowe zarządy - TVP Info dotarła do projektu nowej ustawy medialnej, niemal w całości "dogadanej" już przez PO i SLD.

Zgodnie z założeniami nowego projektu ustawy medialnej, w którym nanoszone są ostatnie poprawki, ma zostać zlikwidowany abonament, a programy realizujące misję będą finansowane z Funduszu Zadań Publicznych. Nadawcom - publicznym i prywatnym - Fundusz będzie przyznawał licencje programowe, czyli środki na ich produkcję.

Reklama

Funduszem będzie zarządzać nowa, siedmioosobowa Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Pieniądze dla nadawców mają pochodzić z budżetu państwa. SLD postuluje, by wysokość tych środków ustalić na poziomie 800 mln. złotych. To tyle, ile w 2007 roku było wpływów z abonamentu. 10 procent z tego mogłoby przypaść nadawcom prywatnym. Projekt zakłada, że regionalne ośrodki zostaną wydzielone w osobne spółki.

Jak według projektu będą powoływani członkowie KRRiT? Trzech powoła Sejm, dwóch - Senat i kolejnych dwóch - Prezydent.

Platforma i Sojusz już teraz zapowiadają, że z puli Sejmu do Rady nie trafią członkowie wskazani przez Prawo i Sprawiedliwość.

Sporna jest jeszcze liczba członków zarządów mediów publicznych. PO zaproponowało zarządy jednoosobowe, SLD postuluje, by składały się one z trzech osób. Trwają także rozmowy w sprawie tzw. licencji programowych. PO chce by licencje udzielane były na dwa lata. SLD proponuje, by tylko pierwsza licencja udzielana była na dwa lata, a kolejne już na cztery.

Projekt przewiduje stworzenie Rady Programowej przy KRRiT. Miałaby ona oceniać poziom i jakość programów, opiniować audycje finansowane z Funduszu. Rada miałaby składać się z 15 członków powoływanych przez KRRiT. Po jednym delegowaliby ministrowie: kultury, nauki, edukacji, marszałek Sejmu i Senatu. Pozostałych rekomendować mają ogólnokrajowe organizacje pozarządowe. W projekcie nie zaznaczono jednak charakteru tych organizacji.

Platformie udało się podtrzymać główne założenia wcześniejszego projektu. - Likwidacja abonamentu, siedmioosobowa nowa krajowa radia radiofonii i telewizji, misyjny fundusz z budżetu to główne założenia które były kręgosłupem tej ustawy, ale rzeczywiście diabeł tkwi w szczegółach - przyznaje Waldy Dzikowski z PO.

- Chcemy, żeby ustawa była tak napisana i tak przeprowadzana, aby nie budziła żadnych wątpliwości np. w Trybunale Konstytucyjnym - mówi Jerzy Szmajdziński, wicemarszałek sejmu (SLD).

- Losy tej ustawy będą przede wszystkim efektem pewnego sporu politycznego. Oczywiście należy się spodziewać, że środowisko pisowskie, które boi się utraty wpływów w mediach publicznych, zrobi wszystko, by próbować projekt blokować - mówi marszałek sejmu Bronisław Komorowski.

Co o projekcie sądzi opozycja?

- W nowym projekcie nie ma nawet miejsca dla opozycji parlamentarnej w krajowej radzie. Nie tylko jest to upolitycznienie mediów, ale ich zmonopolizowanie. To już z demokratyczną kontrolą mediów nie ma nic wspólnego - uważa Adam Hofman (Pis)

Także prezydent wypowiada się bardzo krytycznie na temat nowego projektu.

- Jest to projekt, który media publiczne usiłuje oddać w ręce koalicji. Aż wstyd - twierdzi prezydent Lech Kaczyński.

Jeżeli prezydent zawetuje ustawę, to koalicja razem z SLD jest w stanie odrzucić prezydenckie weto. Prezydent może jednak skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.

Gotowy projekt ustawy może juz jutro trafić do laski marszałkowskiej.

Magdalena Gałczyńska (TVP Info), Anita Blinkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy