Reklama

Reklama

Nocne wydarzenia w Sejmie. PO i Nowoczesna reagują

Nowoczesna składa zawiadomienie do prokuratury, w związku z możliwością popełnienia przestępstwa przez marszałka Sejmu - powiedziała w sobotę Kamila Gasiuk-Pihowicz. Z kolei szef PO Grzegorz Schetyna zapowiedział złożenie zawiadomień do prokuratury ws. głosowań nad budżetem, które odbyły się w piątek w Sali Kolumnowej Sejmu. "Ktoś musi walczyć o demokratyczną, parlamentarną Polskę, rządzoną przez prawo, a nie przez prezesa Kaczyńskiego" - powiedział Schetyna. Lider PO zapowiedział również "okupowanie Sejmu do 20 grudnia".

"Ktoś musi walczyć o demokratyczną, parlamentarną Polskę, rządzoną przez prawo, a nie przez prezesa Kaczyńskiego" - powiedział Schetyna na konferencji prasowej przed Sejmem. Lider PO wskazał także, że prezydent Duda "podnosi białą flagę" i nigdy go nie ma, kiedy dzieje się coś ważnego. "To czas i miejsce, gdy wymaga się reakcji głowy państwa, ale nie ma prezydenta, oddaję sprawę walkowerem" - stwierdził Schetyna.

Reklama

"Wszystko to, co zdarzyło się w Sejmie było nielegalne" - dodał. Jak zapowiedział, że posłowie pozostaną na sali plenarnej do 20 grudnia. 

Nowoczesna zawiadamia prokuraturę

Nowoczesna składa zawiadomienie do prokuratury, w związku z możliwością popełnienia przestępstwa przez marszałka Sejmu - zadeklarowała z kolei posłanka Nowoczesnej. 

Na konferencji prasowej Gasiuk-Pihowicz powiedziała, że Nowoczesna apeluje do polityków PiS o działania zgodne z prawem, działania w duchu odpowiedzialności za państwo, nieeskalowanie obecnej sytuacji.

Nowoczesna chce, by budżet był procedowany na posiedzeniu 20 grudnia, bowiem - jej zdaniem - piątkowe prace odbywały się z naruszeniem prawa. Wśród postulatów jest też przywrócenie posła Michała Szczerby (PO).

Petru: Mogą być niezbędne przedterminowe wybory

Lider Nowoczesnej Ryszard Petru powiedział w sobotę dziennikarzom przed Sejmem, że jeżeli "sytuacja dwuwładzy i braku zrozumienia PiS-u, że utracił poparcie społeczne" będzie się utrzymywać, niezbędne będą przedterminowe wybory.

Petru wezwał do udziału w manifestacji, którą organizuje KOD o godz. 12.00 przed Pałacem Prezydenckim. Powiedział, że przyszedł do dziennikarzy przed Sejm, ponieważ posłowie dostali informację, że dziennikarze nie będą wpuszczani do Sejmu przez cały weekend. "Dlatego przyszliśmy tutaj do państwa. To pokazuje, jak bardzo PiS boi się mediów" - dodał.

"Ten protest zaczął się od mediów, a doprowadził do sytuacji, w której PiS utracił legitymizację władzy" - podkreślił.

Jeżeli PiS będzie się spotykał sam, w gronie wyłącznie swoim, to mogą robić takie posiedzenia na Nowogrodzkiej, gdzie jest siedziba PiS - mówił. "Ale przyznacie państwo, że to nie jest demokracja" - przekonywał lider Nowoczesnej.

Zaznaczył, że według jego ugrupowania to posiedzenie Sejmu się nie skończyło i powinno nadal trwać. "A jeśli nie będzie - będziemy dalej blokować mównicę sejmową i nastąpi paraliż państwa, bo nie ma zgody na to, żeby PiS urządzał sobie posiedzenia Sejmu we własnym gronie" - powiedział Petru.

"Mamy duże obawy, że nie było wczoraj większości, stąd ten wniosek do prokuratury" - powiedział Petru. "Zobaczcie państwo, że nie wpuścili dziennikarzy na salę, nie ma możliwości sprawdzenia" - dodał.

"Nie ma innej możliwości, jak mocny, ostry protest. Dlatego spotykamy się w gronie opozycji" - nie wiem, czy będzie Kukiz'15 - i będziemy dyskutować o dalszych krokach" - powiedział. Będziemy dalej blokować mównicę sejmową - zapowiedział.

"Lista hańby"

Wcześniej Schetyna ocenił, że piątkowe wydarzenia w Sali Kolumnowej to złamanie demokracji parlamentarnej i parlamentarnych zasad. Podkreślił, że budżet został przyjęty w nielegalny sposób.

"Dzisiaj już nie chodzi tylko o to, żeby przywrócić mediom możliwość realizowania i transmitowania obrad Sejmu, czy tego, co się dzieje w parlamencie; dzisiaj wiemy, że media są poza Sejmem. Dzisiaj rozmawiamy o przywróceniu ładu demokratycznego" - powiedział Schetyna. 

"Będziemy wszystko sprawdzać, ponieważ ta lista, którą widzieliśmy wczoraj to lista hańby, kłamstwa, a nie lista obecności legalnego posiedzenia Sejmu. Wszystkich tych, którzy łamali prawo wczoraj, wszyscy oni muszą liczyć się z tym, że za to odpowiedzą".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje