Reklama

Reklama

"Nieletni inżynierowie". Nauczyciel inspiruje, a polski film zbiera nagrody

Film dokumentalny o niezwykłym nauczycielu fizyki z Lęborka i grupie jego uczniów zdobył prestiżową nagrodę na festiwalu Satisfied Eye. Jeszcze nigdy ani polska szkoła, ani polski nauczyciel nie zostali docenieni w ten sposób i to w dodatku tuż przed Dniem Edukacji Narodowej.

14 października to idealny dzień, by mówić o nauczycielach, uczniach, szkole i pracownikach oświaty. W zalewie pesymistycznych informacji dotyczących epidemii koronawirusa trudno odnaleźć budujące przykłady. Bo albo słyszy się o pierwszych zgonach wśród nauczycieli, albo o zakażonych uczniach, albo o potrzebie zamknięcia szkół.

Reklama

Szkoła to jednak nie tylko budynek, który można zamknąć lub otworzyć. To miejsce integracji, uspołeczniania, inspiracji, budowania poglądów i ich wymiany. Szkoła to miejsce radości i chyba każdy życzyłby sobie, by tak ją postrzegać. Ładunek optymistycznych emocji niesie pewna historia ze szkoły w Lęborku, o której powstał niezwykły film dokumentalny.

Nagroda jury dla nauczyciela

"Nieletni inżynierowie" to polski film dokumentalny, który zbiera właśnie laury na kolejnych festiwalach. Jego autorzy zdobyli nagrodę dla najlepszego filmu dokumentalnego brytyjskiego festiwalu Satisfied Eye. Ignacy Rejmak, nauczyciel fizyki uczący w Wejherowie i Lęborku, który jest jednocześnie głównym bohaterem, otrzymał również nagrodę jury. Wyjątkowo, gdyż jest ona przyznawana filmom albo twórcom.

Dlaczego? Bo to nauczyciel niezwykły, wyjęty jakby z innej epoki. Inspiruje, nie narzuca własnego zdania, traktuje uczniów po partnersku i dzięki temu osiąga świetne wyniki. Nagradzając Ignacego Rejmaka, Chris Hastings, szef festiwalu, powiedział: - W filmie "Nieletni inżynierowie" był nauczyciel, jakiego chyba każdy chciałby mieć. Jest po prostu wspaniałą osobą w sensie rozumienia tego, czego potrzebują młodzi ludzie. Tego, że chcą być odbierani jak dorośli, a nie traktowani z góry. Nie mogliśmy nagrodzić nikogo innego niż Ignacego Rejmaka.

Rejmak to nauczyciel na nowe czasy. Może też stać się inspiracją dla wielu innych pedagogów, którzy w czasie pandemii zastanawiają się nad swoim powołaniem. Tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego było mnóstwo ogłoszeń o pracę w zawodzie. Wielu zwątpiło, wielu wciąż się zastanawia, bo sytuacja w szkołach, mimo wszystko, nie jest najlepsza. Być może przypadek Rejmaka da im paliwo do dalszej pracy.

Trzy lata obserwacji

"Nieletni inżynierowie" to film dokumentalny o tym, jak spotkanie na swojej drodze odpowiednich osób może wpłynąć na życie nastolatków i o tym, jak dorosły - pełen charyzmy nauczyciel - może zmienić się pod wpływem uczniów. To historia przemiany, odkrywania pasji i zdobywania wiedzy.

Bohaterów - nauczyciela i uczniów z Lęborka - twórcy obserwowali przez ponad trzy lata. Między 12. a 15. rokiem życia podopiecznych Rejmaka - w czasie szczególnie ważnym dla ich rozwoju. Wybrali zwyczajne dzieci - tak, by widzowie mogli się z nimi utożsamić. Dziś bohaterowie filmu mają 17 lat i pewnie sami nie spodziewali się, że pewien eksperyment przyniesie takie efekty, jak szereg nagród w międzynarodowych festiwalach.

Reżyserkami filmu "Nieletni inżynierowie" są Aleksandra Skowron i Hanna Polak (nominowana do Oscara). Muzykę skomponował słynny Jan A.P. Kaczmarek (zdobywca Oscara).

W ciągu zaledwie miesiąca od premiery światowej na Zlin International Film Festival "Nieletni inżynierowie" oprócz wspomnianych dwóch nagród Satisfied Eye International Film Festival zdobyli także nagrodę dla najlepszego filmu dokumentalnego Delco Film Festival w USA, a także uczestniczyli w Millenium Docs Against Gravity, DEFF Film Fest w USA.

Polska premiera filmu miała miejsce 5 września.

ŁUK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy