Reklama

Reklama

Nie wpuścił do busa niewidomej z psem. Jest wyrok

5 tysięcy złotych na cel społeczny musi wpłacić firma przewozowa, której kierowca nie wpuścił do busa niewidomej z psem przewodnikiem. Musi też przeprosić pisemnie kobietę. Przed warszawskim sądem zapadł dziś wyrok w tej sprawie.

Niewidoma kobieta to Justyna Kucińska. Pozwała firmę przewozową, która świadczy usługi między Lublinem a Warszawą. Jeden z jej kierowców nie chciał wpuścić niewidomej kobiety do busa, bo towarzyszył jej pies przewodnik.

Reklama

Kobieta postanowiła rozpocząć batalię o swoje prawa. Osoby niewidome z psami przewodnikami mają bowiem ustawowo zagwarantowany wstęp do miejsc użyteczności publicznej. Mają też prawo do korzystania z transportu publicznego.

Jej adwokat Aleksander Woźnicki nie krył satysfakcji z orzeczenia sądu. "Sąd podkreślił wielokrotnie, że taka sytuacja nie powinna się zdarzyć i jednoznacznie ocenił ją negatywnie. Podkreślił ignorancję pozwanego w zakresie lekceważenia obowiązków prawnych i etyczno-moralnych wobec pełnoprawnych członków społeczeństwa" - mówił.

Justyna Kucińska podkreślała, że ten wyrok wiele znaczy nie tylko dla niej samej, ale także dla wszystkich niewidomych z psami przewodnikami. "Pozwoli nam lepiej funkcjonować. Uświadomi społeczeństwu i osobom, które wykonują różne usługi, że mamy prawo być tak samo traktowani jak każdy inny klient" - mówi.

Niewidoma kobieta w swoim pozwie żądała również zmiany regulaminu firmy przewozowej. Jak się okazało w trakcie procesu, przewoźnik to zrobił, uwzględniając tym razem przewóz osób niewidomych z asystą psów.

Wyrok został wydany w trybie zaocznym, bo ze strony pozwanego nikt się nie stawił na żadnej z rozpraw.

Dowiedz się więcej na temat: niewidomi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL