Reklama

Reklama

"Nie ma krzty prawdy w tym, co mówi Jurek Owsiak"

Marek Michalak nie zamierza rezygnować ze stanowiska Rzecznika Praw Dziecka pod wpływem zarzutów ze strony Jerzego Owsiaka. Gość radiowej Trójki powiedział, że list otwarty założyciela Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w żaden sposób na niego nie wpłynie.

Rzecznik Praw Dziecka zaznaczył, że jego działania są dobrze oceniane przez parlament. Dodał także, że "nie ma krzty prawdy w tym, co mówi Jurek Owsiak". Powiedział jednak, że odpowiedział na otwarty list z zarzutami i jest gotowy do rozmów.

Reklama

Odpowiadając na zarzuty Owsiaka Marek Michalak zaznaczył, że "Urząd Rzecznika Praw Dziecka nie jest po to, aby lansować osobę, ale po to, by służyć dzieciom". Kontroluje on wszelkie obszary życia społecznego, które dotyczą dzieci. Sprawy rozwiązuje na bieżąco i codziennie podejmuje interwencje, dlatego jego działania nie są powszechnie znane-tłumaczy Michalak.

Rzecznik zaznaczył, że jest zawsze aktywny. Jego zdaniem ważniejsze są rzeczywiste działania, a nie medialna kampania.

Jerzy Owsiak w liście otwartym zarzucał rzecznikowi, że nie broni dzieci, nie podejmuje stanowczych działań, gdy są krzywdzone. Zapowiadał też, że będzie domagał się zmiany na stanowisku RPD. Wycofał się jednak z zarzutów.

W liście, będącym odpowiedzią na wyjaśnienia Marka Michalaka, szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy napisał, że nie miał pojęcia, iż Marek Michalak jako Rzecznik Praw Dziecka "tak dużo zrobił, tak dużo rzeczy wyjaśnił".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje