Reklama

Reklama

​"Newsweek": Sędzia TK Lech Morawski ma kolejne kłopoty

Eksperci z Instytutu im. prof. Jana Sehna w Krakowie wydali ekspertyzę, która przesądza, że to sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Lech Morawski w 2015 roku spowodował wypadek na autostradzie A1 - podaje "Newsweek".

Gazeta podkreśla, że to kolejny problem profesora Morawskiego. Przypomnijmy, że niedawno był krytykowany za swoje kontrowersyjne wystąpienie na Uniwersytecie w Oxfordzie. Więcej na ten temat TUTAJ.

Reklama

"Newsweek" wskazuje, że sędzia TK może mieć teraz dużo poważniejsze kłopoty. Z najnowszej ekspertyzy wynika bowiem, że był sprawcą wypadku z 2015 roku. Do zdarzenia doszło na autostradzie A1 w kierunku Torunia. W wypadku ucierpiała jedna osoba, która doznała poważnych obrażeń, m.in. wielokrotnych złamań obojczyka, urazów kręgosłupa i głowy, a także zerwania ścięgien barku.

Jak czytamy, to już kolejna ekspertyza, w której wskazano winę Morawskiego. Prokuratura Krajowa uznała jednak pierwszą ekspertyzę za "niepełną i niejasną". "Dla rozwiania wszelkich wątpliwości zadecydowano o powołaniu nowego biegłego - z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie" - pisze "Newsweek".

Najnowsza opinia wskazuje, że do wypadku doszło "w wyniku najechania na tył samochodu pokrzywdzonego, który w chwili zdarzenia poruszał się prawym pasem". "W wyniku tego najechania doszło do utraty stateczności samochodu pokrzywdzonego" - czytamy.

Gazeta spekuluje, czy wobec zaistniałej sytuacji dojdzie do uchylenia immunitetu prof. Morawskiemu. Wniosek o pociągnięcie sędziego Trybunału Konstytucyjnego do odpowiedzialności karnej składa prokurator generalny. Wniosek taki trafia następnie do prezesa TK, gdzie przechodzi kolejny etap procedury. Jeśli podczas Zgromadzenia Ogólnego bezwzględna większość członków go nie poprze, taki wniosek przepada.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy