Reklama

Reklama

Neumann: Premier i prezydent to tylko asystenci prezesa PiS

Konwencja Zjednoczonej Prawicy pokazuje, że to Jarosław Kaczyński decyduje w partii o wszystkim. Prezydent i premier to jedynie asystenci prezesa PiS - ocenił poseł Sławomir Neumann (PO).

W sobotę w Przysusze (Mazowieckie) odbył się kongres PiS, a po nim kongres Zjednoczonej Prawicy. Przemówienia wygłosili prezes PiS Jarosław Kaczyński, wicepremier Mateusz Morawiecki, szef Polski Razem Jarosław Gowin oraz lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Podczas kongresu podsumowano to, co Zjednoczona Prawica zrobiła do tej pory, i przedstawiono propozycje na przyszłość.

Zdaniem przewodniczącego klubu PO Sławomira Neumanna było to "pokazanie, udowodnienie, że Kaczyński decyduje o wszystkim, wyznacza kierunki, beszta ministrów".

Reklama

"To powrót do czasów, kiedy to jedna partia rządziła i plenum o wszystkim decydowało" - ocenił. A teraz - jego zdaniem - o wszystkim decyduje prezes partii - tak jak dawniej pierwszy sekretarz. "Dzisiaj było to samo" - skomentował Neumann.

Zwrócił uwagę, że na konwencie nie mogło być wystąpienia premier Beaty Szydło. "To był świadomy zabieg - żeby pokazać, że to prezes Kaczyński jest tym, który decyduje o wszystkim" - powiedział. Jego zdaniem gdyby premier miała przemówienie, mógłby być "zaburzony obraz, że to prezes Kaczyński objaśnia, wyznacza kierunki w polityce".

Neumann ocenił, że w wystąpieniu prezesa PiS nie było wiele odniesień do prezydenta czy do premier. "To są asystenci dla Jarosława Kaczyńskiego. Sprawujący ważne funkcje państwowe, ale jednak asystenci prezesa. To prezes mówi, a nie jego asystenci" - zinterpretował.

Odniósł się do hasła konwencji Zjednoczonej Prawicy: "Polska jest jedna". Uznał, że sporo tu "fałszu i kłamstwa". "Mówienie, że Polska jest jedna, a jednocześnie dzielenie Polaków na lepszych gorszych, nijak ma się do rzeczywistości. To dalsze pokazywanie, że jest +partia panów+ i cała reszta" - powiedział Neumann.

Zwrócił uwagę na prezentowane podczas kongresu twarde zapowiedzi zmian, przed którymi PO przestrzega, czyli zmiany w sądownictwie oraz ordynacji samorządowej. Jego zdaniem mają one zapewnić opcji rządzącej lepszy wynik wyborczy.

Odnosząc się do wystąpienia wicepremiera Mateusza Morawieckiego, Neumann ocenił, że "opowieści Morawieckiego" nie mają nic wspólnego z realną gospodarką.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy