Reklama

Reklama

​"Nasz Dziennik": Wi-Fi, czyli niebezpieczne fale

Naukowcy alarmują: pole elektromagnetyczne wytwarzane przez urządzenia bezprzewodowe jest groźne dla zdrowia, zwłaszcza - zdrowia dzieci. Coraz więcej krajów ogranicza dostęp do sieci Wi-Fi w szkołach i w budynkach publicznych - pisze "Nasz Dziennik".

"W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba internautów w Polsce wzrosła z 28 proc. do 64 proc. Wśród użytkowników internetu największą grupę (97 proc.) stanowią ludzie młodzi w wieku od 18 do 34 lat" - czytamy w artykule.

Reklama

Korzyści płynące z używania internetu są bezsprzeczne: szybki dostęp do wielu wiadomości, sprawne wyszukiwanie i filtrowanie informacji, dzielenie się wiedzą i opiniami - wylicza "Nasz Dzennik". Nie można jednak ignorować zagrożeń. 

"Nie chodzi tu tylko o szkodliwe treści, jakie dzieci mogą z łatwością znaleźć w internecie, takie jak przemoc czy pornografia. Ważnym aspektem, badanym przez wielu naukowców, jest problematyka oddziaływania internetu na mózg" - wyjaśnia dziennik.

"Obszary w mózgu, które najczęściej zmieniają swe działanie pod wpływem długotrwałego używania internetu, są odpowiedzialne za zarządzanie emocjami, uwagą, zdolnością skupienia i innymi funkcjami poznawczymi" - tłumaczy.

"U osób uzależnionych od internetu zachodzą analogiczne zmiany w mózgu, jak u ludzi uzależnionych od alkoholu czy narkotyków" - pisze, powołując się na opinie naukowców.

Wyniki badań stanowią wyraźne ostrzeżenie. Powinni je sobie wziąć do serca zwłaszcza rodzice, którzy zbyt chętnie "oddają czas budowania relacji rodzinnych komputerowi posiadanemu przez każdego domownika".

"Zaczynamy odczuwać fakt zamknięcia +mózgu w słoju+ i lepiej rozumieć, co się z nim dzieje" - pisze "Nasz Dziennik". I wyraża nadzieję, że uświadomienie sobie tego faktu, będzie dla "nas drogą do powolnego opuszczania tego ograniczenia". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy