Reklama

Reklama

Naprawa kolektorów ściekowych pod dnem Wisły może potrwać nawet pół roku

Co najmniej trzy miesiące potrwa naprawa kolektorów ściekowych pod dnem Wisły. Może to jednak zająć nawet pół roku - ustalił nieoficjalnie reporter RMF FM Mariusz Piekarski. Stołeczny ratusz przygotowuje własne, alternatywne rozwiązania jak przez tak długi czas przesyłać ścieki do oczyszczalni Czajka.

Dlaczego naprawa potrwa tak długo? Problem polega na tym, że nie wiadomo kiedy się zacznie. Warszawa czeka na zamówione ekspertyzy. Są one kluczowe, żeby uzyskać odszkodowanie, bo rurociąg pod Wisłą jest ubezpieczony. 

Reklama

Nie można wykluczyć, że dojdzie również do procesów z wykonawcami i projektantami.

Ekspertyzy mają też dać odpowiedź, czy wymienić tylko uszkodzony fragment, czy od razu cały - liczący kilometr - podwójny rurociąg po Wisłą. 

- Ile potrwa docelowa naprawa? Ciągle nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno trzeba liczyć w długich tygodniach - tłumaczy Robert Soszyński, zastępca prezydenta Warszawy. 

Ponieważ rządowe rury wciąż nie przyjmują wszystkich ścieków i mogą pracować dwa miesiące - dlatego - jak dodaje - trzeba zbudować kolejny alternatywny przesył ścieków przez Wisłę.

W najbliższy poniedziałek zapadnie decyzja, czy będzie to rurociąg ułożony na Moście Północnym w Warszawie, czy tymczasowa "rura" wpuszczona do tunelu.

Mariusz Piekarski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy