Reklama

Reklama

Najbardziej nietypowe interwencje polskich służb

Nie masz paszportu? Pożycz od brata bliźniaka. Nie masz dokumentów? Podróżuj w walizce. A jeśli nie lubisz zamkniętych przestrzeni – przekrocz granicę idąc mostem. Takich rad mogłyby udzielić osoby, które zostały zatrzymane za nielegalne przekraczanie granicy. O najbardziej nietypowych interwencjach polskich służb informuje MSW.

Na lotnisku Kraków-Balice funkcjonariusze Straży Granicznej postanowili dokładniej przyjrzeć się mężczyźnie, który wybierał się do Irlandii. Powodem było zdjęcie w paszporcie. Osoba na zdjęciu była bardzo podobna do zatrzymanego turysty, ale nie identyczna.

Reklama

Okazało się, że mężczyzna, w Polsce poszukiwany przez policję, pożyczył paszport od brata bliźniaka. Mężczyzna trafił w ręce policji, a do wcześniejszych zarzutów dorzucono jeszcze jeden - za posługiwanie się w trakcie kontroli nieswoim paszportem.

Bez dokumentów, za to z bagażem

Do próby nielegalnego przekroczenia granicy doszło też niedawno w Terespolu. Podczas kontroli pociągu relacji Moskwa-Nicea pracownicy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej zwrócili uwagę na walizkę, która należała do obywatela Francji.

Kiedy ją otworzyli, ze środka wyszła pochodząca z Rosji żona mężczyzny, która natychmiast zaczęła tłumaczyć powody podróżowania w bagażu. Mówiła, że nie posiada dokumentów pozwalających na wjazd do strefy Schengen.

Funkcjonariusze wyjaśnili parze, że - zgodnie z przepisami - małżonkowie obywateli strefy mogą wjechać do Polski na podstawie wydawanej na granicy wizy i zwolnili małżonków. Ci postanowili jednak nie kontynuować podróży.

Na własnych nogach

Nie w walizce, ale na nogach postanowił przekroczyć granicę w Terespolu obywatel Białorusi, który chciał dostać się do Szwecji.

Nie miał dokumentów uprawniających do wjazdu do Polski, więc postanowił ominąć kontrolę i przekroczyć granicę przechodząc po elementach konstrukcyjnych mostu przejścia drogowego. Mężczyzna został zatrzymany.

Nie warto się ukrywać

Do nietypowych sytuacji dochodzi nie tylko podczas prób przekraczania granicy, ale także podczas policyjnych zatrzymań.  

Pewien motocyklista, który w okolicach Nowego Żmigrodu przekroczył prędkość o 70 kilometrów, postanowił ominąć kontrolę drogową i zbiec policjantom. Mężczyzna wjechał na teren prywatnej posesji i pochwalił się swoim sukcesem jej właścicielowi.

Szybko okazało się, że ten jest.... funkcjonariuszem policji, podobnie jak będący na miejscu kolega właściciela. Policjanci przekazali uciekiniera w ręce swoich kolegów z patrolu ruchu drogowego, którzy ustalili, że mężczyzna nie ma uprawnień do jazdy motorem.

Nieudana próba ucieczki zakończyła się postawieniem trzech zarzutów: za jazdę bez prawa jazdy, za przekroczenie prędkości i za niezatrzymanie się do kontroli.

Znajomy autostopowicz

Podobna historia wydarzyła się w okolicy Przemyśla. Wracający po służbie do domu policjant postanowił podwieźć autostopowicza.

Szybko okazało się, że pasażer wygląda znajomo. Nic dziwnego, ponieważ był nim podejrzany o kradzież 2,5 tysiąca złotych mężczyzna, nad którego sprawą pracował policjant. W takiej sytuacji złodziej nie miał wyjścia - musiał przyznać się do tego, że okradł rodzonego brata.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje