Reklama

Reklama

Naczelny rabin Polski: Wypowiedź premiera obraźliwa

Nie można w jednym zdaniu mieszać sprawców niemieckich i żydowskich. Mam nadzieję, że premier Morawiecki szybko wyjaśni, o co mu chodziło - powiedział PAP naczelny rabin Polski Michael Schudrich, odnosząc się do słów premiera Mateusza Morawieckiego wypowiedzianych w Monachium.

"Nie wiem, jaka była intencja pana premiera Morawieckiego. O to proszę pytać pana premiera. Ja mam nadzieję, że miał dobre intencje" - zaznaczył naczelny rabin Polski.

Reklama

Jednocześnie podkreślił, że wypowiedź, "była niedopuszczalna". "Żeby w jednym zdaniu, razem, umieszczać Niemców, Żydów i Polaków - to jest obraźliwe, nie tylko dla Żydów, także dla Polaków. Jak można porównywać sprawców niemieckich i polskich? Państwo niemieckie popełniło ludobójstwo na Żydach, państwo polskie walczyło z Niemcami. Ci Polacy, którzy uczestniczyli w niemieckim ludobójstwie - szmalcownicy, donosiciele, mordercy - czynili to nie tylko wbrew sumieniu, ale i wbrew własnemu państwu" - zaznaczył Schudrich.

Naczelny rabin Polski stwierdził, że "nie można w jednym zdaniu mieszać, bez wytłumaczenia, sprawców niemieckich i żydowskich". "Co to w ogóle znaczy 'żydowski sprawca'? Oczywiście, byli policjanci gettowi, członkowie niektórych Judenratów, czy zdrajcy na własną rękę. Ale niemiecki wyrok śmierci był wydany na każdego Żyda, także i na nich" - wyjaśnił naczelny rabin Polski.

Zaznaczył, że "ta wypowiedź na pewno nie pomoże stosunkom polsko-żydowskim". "Mam tylko nadzieję, że premier Morawiecki szybko wyjaśni, o co mu chodziło" - podkreślił Schudrich.

Komentarz dotyczy sobotniej konferencji prasowej Morawieckiego, podczas której na pytanie dziennikarza Ronena Bergmana, czy w świetle nowelizacji ustawy o IPN zostałby "uznany za przestępcę" za przytoczenie historii jego urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na gestapo przez Polaków, premier powiedział, że "oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy. Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy".

Premier użył angielskiego słowa "perpetrators", co w Izraelu odebrano jako stwierdzenie, że wśród sprawców Holokaustu byli także Żydzi, i wywołało ostrą reakcję. Jeszcze tego samego dnia premier Netanjahu uznał wypowiedź za "oburzającą", a lider izraelskiej Partii Pracy Awi Gabbaj powiedział, że brzmiała jak negowanie Holokaustu.

Przewodniczący Światowego Kongres Żydów (WJC) Ronald S. Lauder w opublikowanym w nocy z soboty na niedzielę oświadczeniu potępił wypowiedź Morawieckiego jako "absurdalną i niesumienną".

Rzeczniczka polskiego rządu Joanna Kopcińska w oświadczeniu przekazanym PAP napisała, że głos premiera Mateusza Morawieckiego w dyskusji w Monachium w najmniejszym stopniu nie służył negowaniu Holokaustu ani obciążaniu żydowskich ofiar jakąkolwiek odpowiedzialnością za niemieckie ludobójstwo.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy