Reklama

Reklama

​"Myślę, więc nie ślę"

​"Myślę, więc nie ślę" pod tym hasłem Fundacja Dzieci Niczyje rozpoczyna kampanię społeczną na temat sekstingu w internecie. Seksting to zamieszczanie w sieci swojego intymnego wizerunku.

Jak przyznają gimnazjaliści, z którymi rozmawialiśmy, jest to zjawisko coraz powszechniejsze wśród nastolatków, zwłaszcza dziewcząt. "Wrzuca się różne, takie "plus osiemnaście", bez cenzury. Na przykład dla chłopaka, czy żeby się popisać"- wyjaśniają dziewczyny.

Łukasz Wotasik z Fundacji Dzieci Niczyje podkreśla, że seksting - uważany przez młodzież za atrakcyjną formę autoprezentacji - może mieć bardzo poważne konsekwencje w przyszłości. Nawet gdy zdjęcia przesyłamy bliskim znajomym, do których mamy zaufanie - mogą one trafić do internetu i być rozsyłane kolejnym osobom. "Świat obiegają kolejne przypadki, nawet samobójstw. Jessica Logan, Amanda Todd, to są ikony tragicznej strony zjawiska sekstingu" - powiedział specjalista z FDN. Dodaje, że seksting często otwiera drogę hejtingowi - zmasowanemu wyrażaniu nienawiści, jeżeli zdjęcie się komuś nie spodoba, lub uwieczniona osoba narazi się komuś w sieci.

Reklama

Hejtingu doświadczyła Hania, której była koleżanka opublikowała nagie zdjęcia z internetu. Hania była wówczas w szóstej klasie podstawówki. Nigdy nie pozowała nago, ale dawna przyjaciółka znalazła w sieci zdjęcia nagiej osoby i przekonywała innych, że jest na nich Hania. Dziewczyna wspomina, że czuła się wówczas zdruzgotana, bo większość znajomych uwierzyła w słowa hejterki. "Każdy mnie obrażał, choć to nie była prawda. Czułam się odosobniona, całymi dniami siedziałam w domu, nie miałam ochoty z nikim się widzieć" - wspomina dziewczyna.

Fundacja Dzieci Niczyje zachęca szkoły do edukowania uczniów na temat bezpiecznego korzystania z internetu, oraz konsekwencji sekstingu i wyrażania nienawiści w sieci. FDN przypomina także o odpowiedzialności karnej osób publikujących cudze zdjęcia bez zgody tego kogoś, kto się na nich znajduje. Przede wszystkim jednak eksperci FDN przestrzegają przez zamieszczaniem swoich intymnych zdjęć w sieci.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje